[Felieton "TS"] Tomasz P. Terlikowski: Powrócić do Solidarności
![[Felieton "TS"] Tomasz P. Terlikowski: Powrócić do Solidarności](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/88abc257-b899-44f8-b95b-269a4dbd42ee/16024979529d5da21aecbe46b5febe54fbe6b4bf7a66899d5b1ab38f00fd1a44a4ec5f1880.jpg?p=article_hero_mobile)
"Solidarność" - ten termin do nauki społecznej Kościoła, choć jego korzeni można szukać w niemieckiej teologii początków XX wieku, wprowadził św. Jan Paweł II, i to za sprawą naszego, polskiego, szczególnego doświadczenia historycznego. Teraz zaś ten termin, nieco przeinterpretowany w duchu doświadczenia latynoskiego, wprowadza jako niezwykle istotny do swojego dokumentu papież Franciszek. I choć części - szczególnie bardziej liberalnie nastawionych - katolików zawarte tam intuicje mogą się nie spodobać, to naprawdę warto w nie wejść głębiej. Szczególnie, że w wielu miejscach są one głęboko zbieżne z tym, co mówił i pisał o solidarności św. Jan Paweł II.
Gdy papież z Polski wskazywał, że "Solidarność - to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni - przeciw drugim. I nigdy «brzemię» dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza nad solidarność. Nie może być program walki ponad programem solidarności. Inaczej - rosną zbyt ciężkie brzemiona. I rozkład tych brzemion narasta w sposób nieproporcjonalny" - mówił św. Jan Paweł II podczas Mszy Świętej dla świata ludzi pracy w Gdańsku, 12 czerwca 1987 r. A teraz papież Franciszek pisze nieco innym językiem, ale dokładnie to samo w encyklice "Fratelli tutti". "W takich chwilach, kiedy wszystko zdaje się zanikać i tracić swoją spójność, dobrze jest odwołać się do solidności, która wynika ze świadomości, że jesteśmy odpowiedzialni za słabość innych, dążąc do wspólnego przeznaczenia. Solidarność wyraża się w sposób konkretny poprzez służbę, która może przybierać wiele różnych form przejmowania odpowiedzialności za innych. Służba "oznacza przeważnie troskę o to, co słabe. Służenie oznacza troszczenie się o osoby słabe w naszych rodzinach, w naszym społeczeństwie, w naszym narodzie". W pełnieniu tej posługi każdy potrafi "pozostawić na boku swoje dążenia, oczekiwania, swoje pragnienia bycia wszechmocnym w obliczu konkretnego spojrzenia najsłabszych. [...] Służba zawsze patrzy w twarz brata, dotyka jego ciała, czuje jego bliskość, a nawet w pewnych przypadkach «znosi» ją i zabiega o rozwój brata. Dlatego służba nigdy nie jest ideologiczna, ponieważ nie służy się ideom, ale służy się osobom" - wskazuje papież.
Mocne nawiązanie do Jana Pawła II stanowi także przypomniane i wzmocnione nauczanie o społecznej funkcji własności, którą Kościół głosi od czasów Leona XIII, którą niezwykle mocno przypominał w wielu swoich dokumentach św. Jan Paweł II, ale która dziwnym trafem znika ze świadomości polityków odwołujących się do papieża z Polski. I już tylko z tych powodów warto ten nowy dokument uważnie przestudiować.




