[Felieton "TS"] Grzegorz „GrzechG” Gołębiewski: „Europejskie opary absurdu”
![[Felieton "TS"] Grzegorz „GrzechG” Gołębiewski: „Europejskie opary absurdu”](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/720801a1-b14d-4201-9d58-962d418d8e3b/163525465802f7ef69934af6e9773d4258f26546e7f5b1d4edbaba628f93ca9e0357d8473c.jpg?p=article_hero_mobile)
Dzieje się na naszych oczach coś znacznie poważniejszego. To jest stracie o bycie Polski w Europie państwem podmiotowym, wpływowym i samodzielnym. Gdyby tylko PiS ustąpił w kwestii sądownictwa i tak zwanej praworządności, znalazłby się inny, kolejny "bat", którym smagano by konserwatywny rząd w Warszawie aż do skutku, aż do jego upadku i zaprowadzenia "liberalnego" porządku przy pomocy podległej Zachodowi opozycji. Porównania tejże opozycji z Targowicą - tak często używane - nie są zbyt trafne, bo to nie są po pierwsze żadne elity, ci ludzie nie mają też żadnej wizji rozwoju kraju, chcą jedynie oddać Polskę bezwarunkowo pod władzę Berlina i Brukseli, pod władzę tamtych, rzeczywistych, liberalnych elit. A w konsekwencji (czy chcą czy nie chcą) doprowadzić do rezygnacji naszego państwa z większości swoich strategicznych celów politycznych i gospodarczych. Nikt nie kiwnąłby palcem na sędziego Tuleyę, gdyby Polska toczyła się w rytm niemieckiego marszu po panowanie w Europie. Gdyby było inaczej, gdyby chodziło rzeczywiście o wartości, Europa grzmiałaby po ataku ABW na tygodnik "Wprost", byłyby mrożące krew w żyłach debaty w Brukseli o strzelaniu do górników z broni gładkolufowej.
Nie ma żadnego sporu o wartości i demokratyczne procedury, o prymat prawa unijnego nad krajowym. Armia brukselskich biurokratów i zastępy opętanych oparami absurdu posłów głównego nurtu w PE wykonują posłusznie plan doprowadzenia do zniszczenia polskich aspiracji w Europie, do obalenia niewygodnego dla nich rządu Prawa i Sprawiedliwości. I byłoby równie źle, gdyby miała miejsce sytuacja odwrotna, gdyby to czyjeś nacjonalistyczne aspiracje były podstawą do ubezwłasnowolnienia Polski na arenie międzynarodowej. Zresztą w tle tej batalii o przyszłość naszego państwa, o przyszłość Europy, te nacjonalistyczne aspiracje są aż nadto widoczne ze strony Niemiec. Pozostaje niewielka nadzieja, że z tej kluczowej batalii Polska wyjdzie tylko lekko poobijana, bo atak jest bezpardonowy i niespotykany w historii Unii Europejskiej. Kluczowy jest lud, czyli wyborcy, czyli ów przywoływany w Strasburgu demos. Polacy zdecydują, czy poddamy się tej niebywałej presji i kampanii oszczerstw, czy też wesprą wolność i demokrację, wesprą po prostu Polskę.
