Deutschland über alles, czyli burdel dla wszystkich

- Sebastian Reńca w recenzji książki "Szatan z Dworca Zoo" pisze o tym, jak chronili po II wojnie światowej zbrodniarzy; o ich miłości do komunistycznych ideologów; o piekle, jakie serwowali i serwują pedofile dzieciom czy o szambie, jakim jest powszechna i publiczna seksualizacja społeczeństwa.
- Najbardziej przerażające fragmenty dotyczą pedofilii i zboczeńców, którzy bezkarnie i przez lata krzywdzili dzieci.
- "Czytając tę książkę, miałem nieodparte wrażenie, że Zachód, niby demokratyczny, niby liberalny, uwielbia wszelakie totalitaryzmy, a przede wszystkim ich przedstawicieli i ideologów" - pisze Reńca
To nie jest prosta książka. Fakt, czyta się ją szybko, ale powtórzę – prosta nie jest, ponieważ, choć ma formę powieści, to fabuła, intryga i dramaturgia są w niej najmniej ważne, przynajmniej dla mnie. Ważne jest coś innego.
Chłop czy baba?
Miałem wrażenie, czytając „Szatana…”, że choć autor, czyli Anonimowy Dyplomata, stosuje zaimki on i jego, to w istocie jest nim ona, czyli kobieta urodzona w latach 60. Dlaczego akurat wtedy? Ze względu na atencję wobec gęsto cytowanej twórczości Jacka Kaczmarskiego, którego zresztą ja nie lubię, pamiętając, jak zachowywał się wobec swych najbliższych kobiet.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.





