Szukaj
Konto

[Tylko u nas] Jutuber dla Tysol.pl: "Wpadłem na pomysł, żeby być niechcianym dzieckiem internetu"

17.04.2019 20:19
[Tylko u nas] Jutuber dla Tysol.pl: "Wpadłem na pomysł, żeby być niechcianym dzieckiem internetu"
Źródło: Materiały prasowe
Komentarzy: 0
Przez 20 lat sporo rzeczy zrobiłem. Rzeczywiście współpracowałem z wieloma artystami Stanisławem Soyką, Andrzejem Grabowskim, Andrzejem Grabowskim. Z takimi reżyserami jak Borys Lankosz czy Sylwester Latkowski. Robiłem czołówki do seriali i programów telewizyjnych. A dlaczego debiut? Chciałem w końcu trochę pośpiewać. Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Zawsze pisałem piosenki dla innych. Wróciłem do grania na gitarze. Ostatnio grałem, jak miałem 16-17 lat. Potem zacząłem grać na trąbce. Grałem jazz, muzykę filmową. Teraz historia zatoczyła koło i powróciłem do korzeni – mówi Piotr "Jutuber" Krakowski, kompozytor, producent muzyczny i multiinstrumentalista w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem.

- Skąd pomysł na tak przekorny pseudonim artystyczny?
- Dobrze to ująłeś. Zrobiłem to z przekory. Każdy z youtuberów może wrzucać co chce i kiedy chce. Wpadłem na pomysł, żeby być niechcianym dzieckiem internetu. Będę komentował rzeczywistość piosenkami jako no name.


- Skupiasz się w swojej twórczości na uzależnieniach od internetu czy od telefonu. A jak to wygląda w twoim przypadku?
- Jestem taki sam jak my wszyscy. Jednak chcę zwrócić uwagę na te problemy, które poruszyłeś w pytaniu.


- Dlaczego tak późno zdecydowałeś się na debiut solowy? Jesteś multiinstrumentalistą, współpracowałeś z największymi artystami w Polsce.
- Przez 20 lat sporo rzeczy zrobiłem. Rzeczywiście współpracowałem z wieloma artystami Stanisławem Soyką, Andrzejem Grabowskim, Andrzejem Grabowskim. Z takimi reżyserami jak Borys Lankosz czy Sylwester Latkowski. Robiłem czołówki do seriali i programów telewizyjnych. A dlaczego debiut? Chciałem w końcu trochę pośpiewać. Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Zawsze pisałem piosenki dla innych. Wróciłem do grania na gitarze. Ostatnio grałem, jak miałem 16-17 lat. Potem zacząłem grać na trąbce. Grałem jazz, muzykę filmową. Teraz historia zatoczyła koło i powróciłem do korzeni.

- Co było przyczyną, żeby z muzyki ambitnej przerzucić się na muzykę przystępną?
- Co jakiś czas próbuję czegoś nowego. U mnie ta tendencja pojawia się co 5 lat. Chcę się stale rozwijać. Ciężko mi zrozumieć ludzi, którzy przez całe artystyczne życie robią to samo.


- Twoja EP-ka byłaby doskonałym materiałem, ale w latach 90. XX wieku. Jak chcesz przekonać do swojej twórczości współczesnego słuchacza?
- Mało ciekawych rzeczy widzę we współczesnej muzyce. W latach 90. XX wieku działo się w tej materii dużo więcej dobrego . Wracam do tamtych czasów.


- To co się stało z muzyką, że współczesna twórczość jest dla ciebie nieciekawa?
- Wydaje mi się, że kiedyś więcej się działo w warstwie tekstowej i kompozycyjnej. Dzisiaj popularne numery jednym uchem mi wlatują, drugim wylatują. Współcześnie najciekawsze są dla mnie łączenia nowoczesnych brzmień z tymi starszymi. To co grają radia i telewizyjne muzyczne teraz, a to co było kiedyś. To jest to przepaść.

- Czyja to jest wina?
- Wina wszystkich po trosze.


- Do jakiego odbiorcy chcesz dotrzeć ze swoją debiutancką EP-ką?
- To jest bardzo świeży projekt. Trzeba mu dodać trochę czasu. Ja na takie twoje pytania odpowiem, jak wydam płytę.


- To kiedy płyta?
- Na razie chcę się przedstawić słuchaczom. Dlatego na początku mojej solowej drogi zdecydowałem się wydać EP-kę. Jednak chciałbym jeszcze w tym roku udostępnić odbiorcom moją płytę długogrającą.


- Masz dziesięcioletniego syna. Jakiej muzyki słucha twoja latorośl?
- Tego co jego rówieśnicy - popularnych przebojów dla dzieciaków. Na szczęście nie słucha disco polo.


- Jakich youtuberów subskrybuje twoje dziecko?
- Jest ich bardzo dużo. Gubię się w tym. Jego świat to internet i youtuberzy. Jednak chciałbym, żeby w to nie wsiąknął i miał kontakt z normalną rzeczywistością, a nie wirtualną.

Rozmawiał: Bartosz Boruciak








Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.04.2019 20:19