[tylko u nas] Arek Jakubik: Polski język jest bliski memu sercu. Słowo musi nieść znaczenie, przekaz
![[tylko u nas] Arek Jakubik: Polski język jest bliski memu sercu. Słowo musi nieść znaczenie, przekaz](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/78549515-d644-46d3-a58d-846e6ae2464c/20679.jpg?p=article_hero_mobile)
– Jestem rocznikiem 1969. Urodziłem się w Polsce. Mówię w języku polskim. Ten język znam najlepiej. Ten język jest bliski memu sercu. Myślę po polsku. Nigdy nie odważyłbym się napisać czy zaśpiewać po angielsku. Słowo musi nieść za sobą znaczenie, przekaz. Języki polski jest moją domeną i obszarem, w którym mogę się poruszać – mówi Arek Jakubik, aktor i muzyk, w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem.
- Czy w każdym z nas tkwi szatan?
- A nie? (śmiech)
- Na pewno gdzieś się czai za rogiem (śmiech).
- Właśnie. Każdy z nas ma w sobie większego lub mniejszego szatana. Polecam również tobie, abyś przy porannej czy wieczornej toalecie dokładnie przyjrzał się sobie w lustrze. Czy przypadkiem na głowie coś nie zaczyna ci wyrastać…
- A czym to głównie jest spowodowane?
- Czy ta rozmowa ma być prowadzona na serio czy w tonacji żartobliwej? (śmiech)
- Zobaczymy (śmiech).
- Jedziemy na serio. Jesteśmy skonstruowani tak, że czasem wygrywa dobra strona mocy, a czasem zła. A jeżeli chodzi o tytułową piosenkę "Szatan na Kabatach", to tam akurat nie ma próby penetrowania zakamarków ludzkiej duszy. To jedna z niewielu zabawnych piosenek na tej płycie. To historia przedstawiciela niższej klasy średniej, który…
- Kupuje rzeczy w Żabce, jeździ metrem…
- Tak jak każdy z nas normalnie funkcjonuje w mieście.
- Czyli to nie jest szatan z teledysków The Rolling Stones, tylko nasz polski Boruta.
- Tak jest. To nie jest żaden Książę Ciemności. To jest nasz mały, nieśmiały, zagubiony szatanek z Kabat. Jednak akcja tego utworu spokojnie mogłaby się rozgrywać na wrocławskim Psim Polu czy na łódzkich Bałutach.
- Jest różnica między solowymi występami a koncertami Dr Misio?
- Oczywiście. Dr Misio to jest Dr Misio, a "Szatana na Kabatach" gram na koncertach z Maksem Kucharskim i Olafem Deriglasoffem, producentem muzycznym dwóch pierwszych płyt Dr Misio, "Młodzi" i "Pogo". Zresztą dwa lata temu właśnie z Olafem Deriglasoffem wydaliśmy we dwóch ekstrawagancką płytę pod tytułem "40 przebojów". Można ją legalnie i za darmo pobrać ze strony jakubik-deriglasoff.pl. Każda piosenka trwa od kilkunastu sekund do niespełna minuty. A ja mam po prostu fart do ludzi, bo album "Szatan na Kabatach" zrobiłem z Kubą Galińskim, wybitnym kompozytorem, multiinstrumentalistą, który był producentem muzycznym ostatniej płyty Dr Misio. I już przy pracach nad "Zmartwychwstaniemy" czułem, że jest nam po drodze. Mieliśmy wiele pomysłów wychodzących poza ramy Dr Misio.
- "Szatan na Kabatach" jest kontynuacją "40 przebojów", tyle że utwory są dłuższe.
- Czy ja wiem... "Szatan na Kabatach" nie jest tak hardcorowy jak "przeboje". A raczej "antyprzeboje" (śmiech).
- Do solowego debiutu się dojrzewa czy nie miałeś na niego czasu? Nie przypadkiem jesteś współautorem większości tekstów.
- To jest proces. Popełniłem jako autor kilka scenariuszy filmowych, teatralnych czy słuchowisk. Natomiast nie wiem, czemu ciągle wzbraniałem się przed pisaniem tekstów piosenek. Pamiętam dawno temu pierwszą taką próbę, która skończyła się jakąś totalną grafomanią w moim wydaniu. A z drugiej strony, jeżeli coś jest dobre - mam na myśli teksty Krzysztofa Vargi i Marcina Świetlickiego - to po co to zmieniać. Przed tym moim pisaniem był też strach i obawa przed nieuniknionymi porównaniami. Jednak bezpośrednim przyczynkiem do przyłożenia się do tekstów…
- Było?
- Był SMS od Kazika Staszewskiego, który jest - myślę, a raczej mam nadzieję - admiratorem Dr Misio. Był na naszym koncercie. A po ostatniej płycie "Zmartwychwstaniemy" napisał, że jest super, ale ma do mnie tylko jedną prośbę, żebym na następnych płytach sam spróbował pisać teksty, bo wie, że potrafię. Tak mnie wziął pod włos. To odpisałem, że spróbuję na następnej płycie.
- Słowny jesteś.
- Staram się. Jak się na coś umawiam, to zawsze dotrzymuję słowa.
- Teksty Arka Jakubika są lepsze od współczesnych tekstów Kazika Staszewskiego?
- Nie, nie, nie... (śmiech). Na takie porównania mnie nie namówisz. To, co pisze Kazik, to jest tak wysoka półka, że ja to mam lata świetlne przed sobą, żeby tam zajrzeć… Znam swoje miejsce w szeregu.
- Dlaczego w większości polskie teksty są tak słabe?
- To jest temat na dłuższą rozmowę. Twórcom dzisiaj łatwiej jest pisać o niczym pod publiczkę, bo uważa się, że wyłącznie takie teksty trafią do szerokiej grupy odbiorców.
- Albo pisane w języku angielskim.
- Jestem rocznikiem 1969. Urodziłem się w Polsce. Mówię w języku polskim. Ten język znam najlepiej. Ten język jest bliski memu sercu. Myślę po polsku. Nigdy nie odważyłbym się napisać czy zaśpiewać po angielsku. Słowo musi nieść za sobą znaczenie, przekaz. Języki polski jest moją domeną i obszarem, w którym mogę się poruszać...

- A nie? (śmiech)
- Na pewno gdzieś się czai za rogiem (śmiech).
- Właśnie. Każdy z nas ma w sobie większego lub mniejszego szatana. Polecam również tobie, abyś przy porannej czy wieczornej toalecie dokładnie przyjrzał się sobie w lustrze. Czy przypadkiem na głowie coś nie zaczyna ci wyrastać…
- A czym to głównie jest spowodowane?
- Czy ta rozmowa ma być prowadzona na serio czy w tonacji żartobliwej? (śmiech)
- Zobaczymy (śmiech).
- Jedziemy na serio. Jesteśmy skonstruowani tak, że czasem wygrywa dobra strona mocy, a czasem zła. A jeżeli chodzi o tytułową piosenkę "Szatan na Kabatach", to tam akurat nie ma próby penetrowania zakamarków ludzkiej duszy. To jedna z niewielu zabawnych piosenek na tej płycie. To historia przedstawiciela niższej klasy średniej, który…
- Kupuje rzeczy w Żabce, jeździ metrem…
- Tak jak każdy z nas normalnie funkcjonuje w mieście.
- Czyli to nie jest szatan z teledysków The Rolling Stones, tylko nasz polski Boruta.
- Tak jest. To nie jest żaden Książę Ciemności. To jest nasz mały, nieśmiały, zagubiony szatanek z Kabat. Jednak akcja tego utworu spokojnie mogłaby się rozgrywać na wrocławskim Psim Polu czy na łódzkich Bałutach.
- Jest różnica między solowymi występami a koncertami Dr Misio?
- Oczywiście. Dr Misio to jest Dr Misio, a "Szatana na Kabatach" gram na koncertach z Maksem Kucharskim i Olafem Deriglasoffem, producentem muzycznym dwóch pierwszych płyt Dr Misio, "Młodzi" i "Pogo". Zresztą dwa lata temu właśnie z Olafem Deriglasoffem wydaliśmy we dwóch ekstrawagancką płytę pod tytułem "40 przebojów". Można ją legalnie i za darmo pobrać ze strony jakubik-deriglasoff.pl. Każda piosenka trwa od kilkunastu sekund do niespełna minuty. A ja mam po prostu fart do ludzi, bo album "Szatan na Kabatach" zrobiłem z Kubą Galińskim, wybitnym kompozytorem, multiinstrumentalistą, który był producentem muzycznym ostatniej płyty Dr Misio. I już przy pracach nad "Zmartwychwstaniemy" czułem, że jest nam po drodze. Mieliśmy wiele pomysłów wychodzących poza ramy Dr Misio.
- "Szatan na Kabatach" jest kontynuacją "40 przebojów", tyle że utwory są dłuższe.
- Czy ja wiem... "Szatan na Kabatach" nie jest tak hardcorowy jak "przeboje". A raczej "antyprzeboje" (śmiech).
- Do solowego debiutu się dojrzewa czy nie miałeś na niego czasu? Nie przypadkiem jesteś współautorem większości tekstów.
- To jest proces. Popełniłem jako autor kilka scenariuszy filmowych, teatralnych czy słuchowisk. Natomiast nie wiem, czemu ciągle wzbraniałem się przed pisaniem tekstów piosenek. Pamiętam dawno temu pierwszą taką próbę, która skończyła się jakąś totalną grafomanią w moim wydaniu. A z drugiej strony, jeżeli coś jest dobre - mam na myśli teksty Krzysztofa Vargi i Marcina Świetlickiego - to po co to zmieniać. Przed tym moim pisaniem był też strach i obawa przed nieuniknionymi porównaniami. Jednak bezpośrednim przyczynkiem do przyłożenia się do tekstów…
- Było?
- Był SMS od Kazika Staszewskiego, który jest - myślę, a raczej mam nadzieję - admiratorem Dr Misio. Był na naszym koncercie. A po ostatniej płycie "Zmartwychwstaniemy" napisał, że jest super, ale ma do mnie tylko jedną prośbę, żebym na następnych płytach sam spróbował pisać teksty, bo wie, że potrafię. Tak mnie wziął pod włos. To odpisałem, że spróbuję na następnej płycie.
- Słowny jesteś.
- Staram się. Jak się na coś umawiam, to zawsze dotrzymuję słowa.
- Teksty Arka Jakubika są lepsze od współczesnych tekstów Kazika Staszewskiego?
- Nie, nie, nie... (śmiech). Na takie porównania mnie nie namówisz. To, co pisze Kazik, to jest tak wysoka półka, że ja to mam lata świetlne przed sobą, żeby tam zajrzeć… Znam swoje miejsce w szeregu.
- Dlaczego w większości polskie teksty są tak słabe?
- To jest temat na dłuższą rozmowę. Twórcom dzisiaj łatwiej jest pisać o niczym pod publiczkę, bo uważa się, że wyłącznie takie teksty trafią do szerokiej grupy odbiorców.
- Albo pisane w języku angielskim.
- Jestem rocznikiem 1969. Urodziłem się w Polsce. Mówię w języku polskim. Ten język znam najlepiej. Ten język jest bliski memu sercu. Myślę po polsku. Nigdy nie odważyłbym się napisać czy zaśpiewać po angielsku. Słowo musi nieść za sobą znaczenie, przekaz. Języki polski jest moją domeną i obszarem, w którym mogę się poruszać...


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 22.06.2018 22:32
Komentarze
Pałac Buckingham: Nowe doniesienia o Meghan Markle
22.08.2026 18:44

Komentarzy: 0
Meghan Markle może ponownie pojawić się w dużej produkcji telewizyjnej. Zagraniczne media informują, że księżna Sussex prowadzi rozmowy dotyczące udziału w serialu „Dżentelmeni” Guya Ritchiego. Na razie nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia jej angażu.
Czytaj więcej
Jak położyć panele podłogowe i nie żałować wyboru po kilku miesiącach?
20.08.2026 11:32

Komentarzy: 0
Układanie paneli podłogowych wygląda na zadanie na jeden weekend. Często rzeczywiście tak jest. Problem zaczyna się, gdy zakup opiera się tylko na kolorze i cenie, a podczas montażu okazuje się, że podłoże jest nierówne, drzwi nie mają odpowiedniego prześwitu, a dekor optycznie zmniejsza pokój. Jeśli zastanawiasz się, jak położyć panele podłogowe, zacznij więc nie od pierwszego rzędu, lecz od dobrego planu.
Czytaj więcej
Stuu usłyszał zarzuty. Jest decyzja po przesłuchaniu
19.08.2026 17:13

Komentarzy: 0
Stuu po raz pierwszy przesłuchany po powrocie do Polski. Prokuratura ujawniła jego decyzję i zapowiada kolejne czynności. W sprawie może pojawić się więcej zarzutów.
Czytaj więcej
Anna Lewandowska opuściła USA. Tym razem wybrała inny kierunek
18.08.2026 19:35

Komentarzy: 0
Anna Lewandowska długo przygotowywała się do przeprowadzki do Chicago. Po opuszczeniu Barcelony, z którą była mocno związana, w końcu dołączyła do Roberta Lewandowskiego w Stanach Zjednoczonych. Jej pobyt za oceanem nie potrwał jednak długo. Trenerka wybrała się bowiem na kolejny wyjazd – tym razem do Kolumbii.
Czytaj więcej
Książulo odwiedził nadmorski lokal. „Szacun dla nich”
18.08.2026 18:06
