Szukaj
Konto

T Dot Est: "Nie patrzę na wyniki, nagrywam, to co czuję i kocham"

05.11.2020 12:01
T Dot Est: "Nie patrzę na wyniki, nagrywam, to co czuję i kocham"
Komentarzy: 0
Nikt mnie nie blokuje w tworzeniu. Dużo rzeczy blokuje mnie w… kończeniu projektów. Mam rozpoczętych trzydzieści projektów i najtrudniej jest je skończyć i formować w całość – mówi T Dot Est, producent muzyczny, kompozytor, w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem.

- Co się musi stać, żeby twoja muzyka trafiła do mas?

- Bardzo mocne pytanie jak na początek rozmowy. Są dwa podstawowe czynniki. Obie strony muszą tego chcieć oraz muzyka musi być zrealizowana, jak najszczerzej się da.

- Nie uważasz, że twoje utwory są zbyt trudne dla wielu?

- Nie mogę powiedzieć, że jest łatwa. Jest dosyć specyficzna. Nie była pisana pod listy przebojów i koncerty masowe. Moje utwory mają odpowiednią formę ze względu na moje inspiracje muzyczne.

- Z każdego dźwięku otaczającego społeczeństwo można zrobić muzykę?

- Tak. Pod warunkiem przez jaki filtr estetyki brzmieniowej będzie przepuszczony. Wszystkie dźwięki, które mnie otaczają, byłbym w stanie wykorzystać w mojej muzyce.

- Wkrótce ukaże się twoja najnowsza płyta, jaki ona będzie miał cel?

- Nowy album jest przyczynkiem do tęsknoty za podróżami. Przez lockdown odpadło mi wiele ciekawych podróży. Wiele koncertów mi odpadło. Wiele moich planów zostało przełożonych albo usuniętych. Moja muzyka ma odrealniać i przenieść słuchaczy w ciekawe muzyczne podróże. Album ma przynieść odpoczynek i relaks, a to się przyda wszystkim.

- Twoja muzyka jest dla mnie nowym muzycznym światem. Jak ta estetyka radzi sobie w Polsce?

- Mogę powiedzieć na swoim przykładzie. Słuchany jestem głównie w Polsce. A poza Polską są to Niemcy, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, Rosja i Słowacja. Moi odbiorcy są różnorodni.

- Jak wyglądają twoje koncerty?

- Jest to projekt produkcyjno-studyjny. Okazjonalnie udawało mi się koncertować z tym projektem. Gram wtedy na syntezatorze i na gitarze. Chociaż na moich różnych projektach, można mnie usłyszeć w różnych odcieniach.

- To co robisz, to nie jest muzyczna walka z wiatrakami?

- Nie walczę z wiatrakami. Robię to, na co mam ochotę. Wyrażam siebie poprzez muzykę, jak najlepiej umiem. Nie patrzę na wyniki, nagrywam, to co czuję i kocham.

- Z takiej muzyki można się utrzymać w Polsce?

- Jest ciężko.

- Z jakimi przeciwnościami losu zmagasz się tworząc swoje utwory?

- Nikt mnie nie blokuje w tworzeniu. Dużo rzeczy blokuje mnie w… kończeniu projektów. Mam rozpoczętych trzydzieści projektów i najtrudniej jest je skończyć i formować w całość.

Rozmawiał: Bartosz Boruciak

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.11.2020 12:01
Źródło: Tysol.pl