Szukaj
Konto

Szczere wyznanie wnuczki Leszka Millera. "Dziadkowie byli tak naprawdę moimi rodzicami"

Monika Miller i były premier Leszek Miller
Źródło: Yotube/ tvnpl/zrzut ekranu
– Dziadkowie byli tak naprawdę moimi rodzicami, a po stracie taty są nimi jeszcze bardziej – opowiada w książce o byłym premierze jego wnuczka, Monika Miller.

- Dziadkowie byli tak naprawdę moimi rodzicami, a po stracie taty (syn byłego premiera zmarł w 2018 r. - red.) są nimi jeszcze bardziej - opowiada w książce o byłym premierze jego wnuczka, Monika Miller.

- Zanim mój dziadek został premierem, spędzaliśmy razem mnóstwo czasu, często chodziliśmy do zoo. Kiedy pełnił obowiązki szefa rządu, z oczywistych względów nie miał dla mnie tyle czasu, co wcześniej. Jednak gdy tylko mógł, poświęcał mi każdą wolną chwilę - opowiada Miller w książce Kamila Szewczyka "Miller. Twardy romantyk".

Na łamach książki kobieta opowiada też jak wyglądało dorastanie w domu z szefem rządu.

- Sądziłam, że to praca jak każda inna. A niosła ze sobą dużo stresu i zmęczenia, bardzo rzadko go wtedy widywałam. Dziadek był strasznie zapracowany, potrafił siedzieć przy komputerze do piątej nad ranem, później na chwilę zasypiał i po dwóch godzinach znów jechał do pracy - tłumaczy wnuczka Leszka Millera.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.06.2021 11:43
Źródło: Super Express