Szukaj
Konto

Zdrajca i czerwony kat Bierut, wciąż leży na Powązkach

11.04.2026 10:51
Bolesław Bierut
Źródło: Wikipedia | Autor: Nieznany | Licencja: domena publiczna | Bolesław Bierut
Komentarzy: 0
18 kwietnia 1892 r. w Rurach Jezuickich koło Lublina urodził się Bolesław Bierut, od 1947 do 1952 roku prezydent Krajowej Rady Narodowej, a następnie prezydent RP. Prezydent, którego Polacy nie wybrali, tylko narzucił nam Józef Stalin. Prócz tych formalnych funkcji, Bierut był sowieckim agentem i największym powojennym mordercą Polaków. Do dziś spoczywa w mauzoleum na Powązkach Wojskowych w Warszawie.
Co musisz wiedzieć:
  • Bolesław Bierut był komunistą, zdrajcą i sowieckim kolaborantem, który pełnił po wojnie funkcję prezydenta PRL
  • Jest odpowiedzialny za działania aparatu represji, w tym zatwierdzanie wyroków śmierci wobec przeciwników politycznych, takich jak Witold Pilecki czy Danuta Siedzikówna.
  • Mimo to, Bierut nadal spoczywa na Cmentarzu Powązkowskim

 

W przedwojennej wolnej Polsce Bierut należał do Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików), a także zdelegalizowanej Komunistycznej Partii Polski, która jawnie zwalczała niepodległość Polski i działała na rzecz Związku Sowieckiego. Po 17 września 1939 roku dobrowolnie przyjął obywatelstwo okupacyjnego państwa sowieckiego. W okresie powojennym należał do podległych Moskwie: PPR, a następnie PZPR.

 

Zdradził Polskę

W 2017 roku Społeczny Trybunał Narodowy uznał Bolesława Bieruta za infamisa (ktoś niegodziwy, bez czci, wykluczony ze społeczeństwa):

Bolesław Bierut w strukturach konspiracyjnej Komunistycznej Partii Polski w II Rzeczypospolitej, Polskiej Partii Robotniczej podczas okupacji niemieckiej i wreszcie Polskiej Partii Robotniczej i PZPR w Polsce Ludowej dopuścił się (...) zdrady stanu. To zbrodnia godząca w najbardziej żywotne interesy państwa, polegająca na udziale w działaniach innych organów przeciwko własnemu krajowi. Był funkcjonariuszem sowieckiej partii komunistycznej WKP(b) zmierzającej do pozbawienia Polski niepodległości i zagarnięcia jej terytorium. Zdrada stanu jest przestępstwem kryminalnym zagrożonym najwyższymi karami – mówił wnioskujący o infamię Bieruta zasiadający w Społecznym Trybunale Narodowym Leszek Żebrowski

Bez łaski

Główne winy Bieruta polegają na szpiegostwie na rzecz Związku Sowieckiego i popełnieniu zbrodni sądowych w tzw. Polsce Ludowej. Od 1944 roku wchodził w skład najwyższych władz partyjnych i państwowych zsowietyzowanej Polski:

Jako <

Przypomniał, że Bierut odmawiając "prawa łaski" jest winny śmierci m.in. Danuty Siedzikówny "Inki", rtm. Witolda Pileckiego i kmdr. Stanisława Mieszkowskiego, który był dowódcą Floty Marynarki Wojennej.

 

Bierut „wybawca”

„Lata przywództwa Bieruta to przede wszystkim lata niebywałego postępu cywilizacyjnego, gospodarczego i społecznego” – tak Federacja Młodych Socjaldemokratów, młodzieżówka Nowej Lewicy, uczciła 75. rocznicę „wyboru” Bolesława Bieruta. Zdaniem młodych komsomolców towarzysz Tomasz to jedyna osoba, „której przywództwo mogło podołać odbudowie Polski po zniszczeniach doznanych w wyniku II wojny światowej”. Wymienione przez nich sukcesy tego „jedynego” to: koniec feudalizmu i pańszczyzny, likwidacja analfabetyzmu, elektryfikacja wsi.

Choć młodzi bierutowcy post usunęli, brzydki zapach pozostał. Nie pierwszy zresztą raz. Przypomnę, jak towarzyszka z Komunistycznej Młodzieży Polski i prokremlowskiej partii „Zmiana” niejaka Ludmiła Dobrzyniecka negowała zbrodnie Stalina: „Stalin był dobrym przywódcą, na pewno nie totalitarnym. Uratował Polskę po wojnie, choć wcale nie musiał. Przypisuje mu się różne błędy, ale nie można do nich zaliczyć «jakichś czystek», bo o tym nie wiedział. Był w końcu prostym człowiekiem, a ile miał na głowie (panowanie nad tyloma krajami)”.

Winny

Kilka lat temu obywatelski Społeczny Trybunał Narodowy uznał, że za działalność w latach 1918-1956 Bierut jest winny zdrady stanu, szpiegostwa na rzecz ZSRS i zbrodni sądowych na masową skalę (zatwierdził m.in. zamordowanie Danuty Siedzikówny "Inki" czy rtm. Witolda Pileckiego).

Ale Bierut nie mógłby mordować Polaków, gdyby nie inni komuniści, którzy takie kary orzekali. Jednym z nich był przysposobiony do zawodu sędziego przyrodni brat naczelnego „Wyborczej” – Stefan Michnik

 

Czerwony kat

Po śmierci w 1956 roku Bolesław Bierut spoczął na stołecznych Powązkach Wojskowych. Ten w II RP cmentarz chwały polskiego oręża, już od 1945 roku był zanieczyszczany przez komunistów, który swoich zmarłych kładli obok Polaków, którzy walczyli o wolność i niepodległość. Kaci obok ofiar. Rodzimi bolszewicy zarezerwowali dla siebie także Aleję Zasłużonych, gdzie do dziś straszą mauzolea takich degeneratów, jak Władysław Gomułka, Karol Świerczewski czy właśnie Bolesław Bierut. 

I właśnie ten ostatni - towarzysz Tomasz - nie miał 1 sierpnia 2016 roku szczęścia. Na jego monumentalnym pomniku ktoś namalował czerwoną gwiazdę i napisał "kat". A czyż nie był on czerwonym katem? Ten zbrodniarz, który podpisał wyrok śmierci na rtm. Witolda Pileckiego i tysiące polskich patriotów, nie wiedzieć czemu jest wciąż uznawany przez niektórych za legalnego prezydenta Polski.

Doprawdy trudno pojąć, jak w 2016 roku można było otaczać szacunkiem i chronić agenta sowieckiego NKWD. A jednak znaleźli się tacy. I to nie żadni spadkobiercy komuny, przedstawiciele SLD czy KOD. To stróże prawa, funkcjonariusze policji państwowej.

 

Wynieść komunistów z Powązek

I tak 1 sierpnia 2016 roku w godzinach popołudniowych nasza kochana policja zatrzymała autorów prawdziwej przecież informacji, że Bierut był katem. Dziewczyna i chłopak zostali przewiezieni na komisariat i... aresztowani na 48 godzin. Potraktowani jak przestępcy w sytuacji, kiedy za prawdziwego, groźnego przestępcę państwo polskie powinno uznać Bieruta, tak jak jego bolszewickich kumpli i wyznawców. Tymczasem w świetle obowiązujących przepisów taki "atak" na stalinowskiego funka mógł być najwyżej uznany za wykroczenie i ukarany mandatem.

Szczęśliwie następnego dnia do sprawy włączył się prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który zażądał zwolnienia z izby zatrzymań dwójki "przestępców". Ziobro oświadczył, że zatrzymanie odbyło się bez wiedzy i udziału prokuratury i było "niezasadne".

Co należy zrobić, aby do takich "ekscesów", takiego "szargania autorytetów" nie dochodziło? Wynieść wszystkich komunistycznych niegodziwców nie tylko z Alei Zasłużonych, ale z całych Powązek Wojskowych. Najlepiej na cmentarz Armii Radzieckiej. Swój do swego. Może być dostojnie, przy dźwiękach Międzynarodówki. Przede wszystkich należy wynieść największego powojennego mordercę Polaków – sowieckiego agenta Bolesława Bieruta.

[Tadeusz Płużański jest polskim dziennikarzem, historykiem i publicystą, autorek książek z serii "Bestie"]

[Tytuł, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Dlaczego to dzisiaj ważne" i niektóre śródtytuły od Redakcji]

 

Dlaczego to dzisiaj ważne

  • Spór o miejsce pochówku Bolesław Bierut na Cmentarz Wojskowy na Powązkach dotyczy tego, kogo państwo i społeczeństwo uznają za godnego upamiętnienia, a kogo należy rozliczać historycznie.
  • Obecność postaci związanych z systemem komunistycznym w przestrzeni symbolicznej obok bohaterów walki o niepodległość wpływa na kształtowanie świadomości historycznej Polaków, szczególnie młodszych pokoleń.
  • Dyskusja wokół takich postaci przekłada się na szerszy problem: jak państwo powinno prowadzić politykę pamięci i czy powinno aktywnie porządkować dziedzictwo po okresie PRL.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.04.2026 10:51
Źródło: Tysol.pl