Szukaj
Konto

USA oficjalnie uznają „trans terroryzm” za zagrożenie. Biały Dom ma nowy plan

Donald Trump
Źródło: PAP | Autor: EPA/TOM BRENNER / POOL Dostawca: PAP/EPA. | Licencja: PAP | Donald Trump
Ameryka właśnie dokonała zwrotu, którego jeszcze niedawno nikt by się nie spodziewał – i to w walce z terroryzmem. Biały Dom ogłasza bowiem nową strategię, która wiele zmienia, jeżeli chodzi o eliminowanie zagrożeń dla pokoju.
Co musisz wiedzieć:
  • Administracja Donalda Trumpa zaprezentowała nową strategię kontrterrorystyczną USA na 2026 rok, w której pojawiają się odniesienia do radykalnych środowisk pro-transowych i anarchistycznych.
  • W dokumencie wskazano, że służby mają szybciej identyfikować i neutralizować grupy uznawane za zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego Stanów Zjednoczonych.
  • Artykuł opisuje również zmianę podejścia administracji USA względem polityki prowadzonej wcześniej przez prezydenta Joe Bidena w kwestiach związanych z ideologią gender i bezpieczeństwem publicznym.

 

Administracja prezydenta Donalda Trumpa po raz pierwszy w historii jasno i oficjalnie wpisała ideologię gender na listę zagrożeń terrorystycznych dla Stanów Zjednoczonych. W nowej „Strategii kontrterrorystycznej USA na 2026 rok” Biały Dom zapowiada „szybką identyfikację i neutralizację” grup, których ideologia jest antyamerykańska, radykalnie pro-transowa lub anarchistyczna.

 

Stare, okropne czasy

Jeszcze kilka lat temu, za rządów prezydenta Joe Bidena, nikt w Waszyngtonie nie spodziewałby się takiego podejścia. Administracja Demokratów nie tylko nie widziała w ideologii gender żadnego zagrożenia, ale wręcz aktywnie ją wspierała i chroniła na poziomie całego państwa. Biden już w pierwszym dniu urzędowania podpisał dekret wykonawczy, który zakazywał dyskryminacji na podstawie fikcyjnej tożsamości genderowej we wszystkich agencjach federalnych, a jego słynne hasło „prawa trans to prawa człowieka” stało się quasi oficjalnym mottem partii.

Rząd Bidena odwołał też zakaz służby wojskowej dla osób trans, zmienił interpretację prawa w szkołach tak, by chronić udział transseksualistów w kobiecych drużynach sportowych i łazienkach, a Departament Zdrowia i Sprawiedliwości walczył w sądach z każdym stanowym zakazem terapii hormonalnych i operacji dla nieletnich. Transowanie dzieci było przez Demokratów aktywnie promowane.

Za Bidena Biały Dom miał pierwszą „trans kobietę”, Rachel Levine, pociągającą za rządowe sznurki, przeznaczał miliony dolarów na programy promujące gender w szkołach i ogłaszał, że nie wiadomo, jak określa się ludzką płeć. Dlatego obecny zwrot – uznanie, iż trans terroryzm istnieje – to za oceanem zwrot o 180'.

 

Idzie nowe

Rzeczona zmiana to ściślej mówiąc rządowy dokument – rządowa strategia kontrterrorystyczna (ogłoszona 6 maja 2026) – która po raz pierwszy otwarcie wymienia „ideologię transgender” jako jeden z elementów ideologicznych zagrożeń wewnętrznych. Dokument mówi otwarcie: lewicowa przemoc, w tym ta napędzana radykalnymi poglądami na płeć, stała się realnym problemem, który pozbawił już życia wiele osób.

Trump nie jest też, rzecz jasna, jedyną osobą w rządzie, która dumnie promuje nową strategię. Sebastian Gorka, dyrektor ds. kontrterroryzmu w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, podczas konferencji z dziennikarzami również nie owijał w bawełnę. „Amerykanie byli świadkami politycznie motywowanych zabójstw chrześcijan i konserwatystów, dokonywanych coraz częściej przez skrajnie lewicowych ekstremistów – w tym zabójstwa mojego przyjaciela Charliego Kirka przez radykała, który wyznawał ekstremistyczną ideologię transgender” – powiedział. Gorka podkreślił, że ideologia, która zaczęła się od haseł o tolerancji, jest teraz wykorzystywana do atakowania „niewinnych dzieci w szkołach katolickich i kościołach”.

Jakie ataki wymienia administracja? To mordy, o których było głośno na całym świecie. Wśród nich jest, oczywiście, zabójstwo Charliego Kirka (2025), konserwatywnego aktywisty i założyciela Turning Point USA. Kirk został zastrzelony przez Tylera Robinsona. Według śledczych Robinson był przeciwny poglądom Kirka na kwestie transowe, a partnerem zamachowca była osoba transseksualna. Chęć obrony ideologii gender zradykalizowała więc pewnie mężczyznę i popchnęła go do ataku na Kirka. Aktów trans terroryzmu było jednak w ostatnich latach więcej. Zalicza się do nich również strzelanina w Nashville (2023 r.), podczas której Audrey Hale (transseksualistka) zabiła trzech 9-letnich uczniów i trzech dorosłych w chrześcijańskiej szkole Covenant School. Innym, szokującym atakiem motywowanym genderową ideologią był atak w Minneapolis (również 2025 r.). Wtedy to Robin Westman („trans kobieta”) zastrzelił dwoje dzieci w katolickiej szkole Annunciation i ranił 28 osób, po czym popełnił samobójstwo.

 

Manifestacja szaleństwa

Gorka cytował manifesty sprawców i podkreślał, że w każdym z tych przypadków motywem była nienawiść napędzana radykalnymi poglądami na płeć. „To wielka ironia naszych czasów – strona polityczna, która głosi akceptację i tolerancję, jednocześnie cieszy się ze śmierci ludzi takich jak Charlie Kirk” – mówił. Założenie, iż skrajnie lewicowy światopogląd może motywować do terroryzmu nie są jednak tylko opinią dyrektora w Radzie Bezpieczeństwa – świadczą o tym również dane.

Przykładowo badania Center for Strategic and International Studies (CSIS; think tank) potwierdzają przemocowe trendy skrajnej lewicy. W 2015 r., podkreśla zatem CSIS, ataki lewicowe stanowiły zaledwie 2 proc. wszystkich zamachów i spisków terrorystycznych w USA. W 2025 r. było to już 42 proc. – rekordowy poziom. Po raz pierwszy od 1994 r. lewica dokonała więcej ataków niż prawica i islamiści razem wzięci.

 

Konsekwentne decyzje

„Nasze działania kontrterrorystyczne będą priorytetowo traktować szybką identyfikację gwałtownych świeckich grup politycznych, których ideologia jest antyamerykańska, radykalnie pro-transgenderowa i anarchistyczna – takich jak Antifa” - podkreśla obecnie Trump.

Jego administracja chce więc teraz namierzyć te skrajnie lewicowe grupy na terenie USA, zidentyfikować ich członków, i użyć wszystkich dostępnych konstytucyjnie narzędzi policyjnych i prokuratorskich, żeby „sparaliżować ich operacyjnie”, zanim zdążą kogoś zranić lub zabić.

Administracja Republikanina już wcześniej (we wrześniu 2025) uznała Antifę za organizację terrorystyczną i zaczęła wyznaczać kolejne lewicowe grupy w Europie jako realne zagrożenie dla pokoju. Podobne posunięcia pozwalają na zamrożenie funduszy i ściganie agresywnych aktywistów na terenie USA. Prawicowi ekstremiści też będą, oczywiście, ścigani – o ich istnieniu wiadomo jednak od dawna. To zrozumienie, że skrajna lewica również jest niebezpieczna, sprawia, iż nowa strategia Amerykanów lepiej odpowiada na obecne zagrożenia.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.05.2026 22:25
Źródło: Tysol.pl