Szukaj
Konto

Łukasz Jasina: Pierwszy rok papieża Leona XIV

Leon XIV w Auli Pawła VI
Źródło: wikimedia.commons | Autor: ⁠Edgar Beltrán, The Pillar  - Own work | Licencja: CC BY-SA 4.0 | Leon XIV
Rok po historycznym wyborze pierwszego amerykańskiego papieża Leon XIV nadal pozostaje jedną z najbardziej intrygujących postaci światowej polityki i Kościoła. Jak układają się jego relacje z Donaldem Trumpem, dlaczego Watykan coraz mocniej patrzy na Afrykę i Bliski Wschód oraz czym nowy pontyfikat różni się od czasów Franciszka? Pierwszy rok Leona XIV pokazuje, że Kościół stawia dziś na dyplomację, stabilność i globalne wpływy.
Co musisz wiedzieć:
  • Papież Leon XIV po roku pontyfikatu jest przedstawiany jako przywódca bardziej przewidywalny i politycznie wyważony niż jego poprzednik Franciszek.
  • Autor zwraca uwagę na napięte, ale kontrolowane relacje Leona XIV z prezydentem USA Donaldem Trumpem oraz rosnącą rolę wiceprezydenta J.D. Vance’a w kontaktach z Watykanem.
  • Według tekstu nowy papież koncentruje się na globalnej polityce Kościoła, podkreślając znaczenie Bliskiego Wschodu i Afryki w pierwszym roku swojego pontyfikatu.

 

Wybór papieża pozostaje ciągle tym zjawiskiem politycznym które jest wprawdzie spodziewa ale ni-gdy do końca pewne w dziedzinie personaliów. Kościołowi udało się ochronić procedurę wyboru swojego przywódcy przed światem zewnętrznym. Przynajmniej w ostatnich latach. O tym kto nim zostaje ciągle informuje „biały dym” z komina na dachu Kaplicy Sykstyńskiej a nie „przypadkowy” twitt jednego z kardynałów uczestniczących w Konklawe.

 

Nastąpiło niemożliwe

Tak czy siak wybór równo sprzed roku zaskoczył. Nawet najbardziej wytrawni watykaniści nie przewidzieli, że może nastąpić niemożliwe czyli wybór Amerykanina a do tego wszystkiego zakonnika. Wybrano wszak już poprzednio jezuitę i ten wybór nikogo ostatecznie nie zadowolił. Papież Franciszek, któremu przyprawia się teraz w hejcie gębę liberała albo konserwatysty, był po prostu człowiekiem o trudnym i nieprzewidywalnym charakterze i często kierowały nim emocje. Chciano więc znaleźć kogoś innego. Kogoś o większych umiejętnościach politycznych i w gruncie rzeczy podobnych poglądach, w których najważniejszym celem jest uratowanie Kościoła przed rozpadem.

Czymś niemożliwym wydawał się wybór kardynała z jednego z wielkich światowych państw - mocarstw. Taki wybór wikła Kościół - po pierwsze w skomplikowaną relację z tym państwem, a czasem w układy, samego papieża. Kardynał Prevost choć wychował się w Stanach, od wielu lat mieszkał po za nimi w Peru i w Rzymie. To dawało jego długoletniej karierze dystans i zachowywało zrozumienie tego czym są Stany Zjednoczone z jednoczesnym brakiem dominacji amerykańskiej mentalności.

Przyznam się, że w mojej opinii już pierwsze słowa Papieża zapowiadały pontyfikat dojrzały polityczne. W przeciwieństwie do swoich poprzedników - Leon XIV już swoje pierwsze przemówienie wygłaszał nie „ z głowy” a kartki. To odpowiedzialność zastąpiła niepotrzebną czasem błyskotliwość.

 

Trudne stosunki Leon XIV - Donald Trump

Jak dotąd papieżowi udaje się wychodzić zwycięsko z wszelkich prób eskalacji jego relacji z prezydentem USA. Donald Trump jest taki jaki jest i niejednokrotnie w ciągu ostatniego roku próbował pokazywać że to on jest nadal najważniejszym Amerykaninem na świecie - łącznie z sugestią że Prevost wy-bór zawdzięcza jemu. Papież schodził zazwyczaj z linii trumpowego strzału i zawsze starał się doprowadzić do uspokojenia. Nie pozwalał na zbyt dużo tam gdzie papież zbyt dużo nie może. Żaden papież nie może poprzeć wojny i zabijania ludzi. Przez każde państwo. I Donald Trump nie jest tu wyjątkiem - bo niby dlaczego miałby nim być. Rozumieli to zresztą poprzednicy Trumpa tacy jak George Bush Jr., którzy nie obrażali się na Jana Pawła II za jego krytykę wojny w Iraku a nawet oddawali mu hołd za inne sprawy.

Prezydenta Trumpa jednak nic nie zmieni a coraz bardziej delegowany do kontaktów z papieżem jest katolik - neofita czyli wiceprezydent J.D. Vance.

 

Pierwszy rok papieża Leona XIV

Pierwszy papieski rok w polityce międzynarodowej to podkreślenie znaczenia spraw które są dla Kościoła ważne. Obok podróży do Turcji i Libanu - mających szersze znaczenie dla Kościoła i świata, udał się również do Afryki którą świat zazwyczaj pomija.

Mamy więc na czele Kościoła człowieka rozumiejącego politykę światowa ale właśnie przez to realizującego przede wszystkim politykę Kościoła.

[Łukasz Jasina jest byłym rzecznikiem MSZ]

[Tytuł, lead, sekcja "Co musisz wiedzieć" i śródtytuły od Redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.05.2026 13:22
Źródło: Tysol.pl