Mieczysław Gil dla "TS": Legenda, jak niegdyś szlachectwo, zobowiązuje
22.06.2017 11:53

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Obecność Władysława Frasyniuka na pikiecie Obywateli RP zakłócającej obchody 86. miesięcznicy smoleńskiej osiągnęła skutek w tym sensie, że w zadymach organizowanych przez Pawła Kasprzaka wreszcie rozpoznawalny (eks?)polityk dał twarz temu przedsięwzięciu. Do tej pory nikt z opozycji co prawda nie krytykował burd wszczynanych przez Obywateli RP, ale też i w nich nie uczestniczył.
Frasyniuk wynoszony przez policjantów z trasy przemarszu miesięcznicy, patrząc prosto w obiektyw, "bohatersko" pozował do zdjęć. Bo i taki był cel, by świat zobaczył, jak niegdysiejsza legenda Solidarności walczy z drugą już w swoim życiu dyktaturą. By zaprzyjaźnione media mogły ogłosić, że na Krakowskim Przedmieściu miały miejsce sceny rodem z PRL-u, a "New York Times", "The Washington Post" czy France24 mogły to nagłośnić.
Od mniej więcej roku Frasyniuk przy każdej nadarzającej się okazji frazę o stanie wojennym powtarza jak mantrę. W przeciwieństwie do generała Jaruzelskiego, któremu w 2009 r. Frasyniuk chciał stawiać pomniki, obecny "pisowski reżim" prócz tego, że 10 czerwca przeniósł byłego przywódcę dolnośląskiej Solidarności w stosowniejsze miejsce, jakoś szczególnie nie pali się do represji. Rozumiem, że może to rodzić frustrację. Gdyby jednak były szef dolnośląskiej Solidarności miał na uwadze, że legenda, jak niegdyś szlachectwo, zobowiązuje, to nigdy nie szokowałby knajackim językiem i pisanym cyrylicą zachowaniem. Nie pozwoliłby sobie, by, jak Henryka Krzywonos, w zakłamany sposób przeciwstawiać śp. Lecha Kaczyńskiego bratu. Władek Frasyniuk dobrze wie, że Lech Kaczyński nigdy nie byłby po ich stronie! To dlatego za życia prezydent był tak bardzo zwalczany, wyszydzany i poniżany.
A mimo to potrafił wznieść się ponad poziom swoich oponentów i doceniał ich wcześniejsze zasługi na rzecz przemian demokratycznych w Polsce. I odznaczał, choć środowiska skupione wokół "Gazety Wyborczej" za punkt honoru poczytywały sobie nieprzyjęcie medalu z rąk prezydenta Kaczyńskiego. Dobrze pamiętam 1 września 2006 r., 26. rocznicę podpisania porozumień sierpniowych. Zbigniew Bujak nie przyjął wysokiego odznaczenia, Władysław Frasyniuk przyjął Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski, ale już udział we wspólnym spotkaniu odznaczonych na obiedzie wydanym przez prezydenta uznał za zbędny i nie pojawiał się na nim. Dobrze jest mieć na uwadze, że bycie legendą zobowiązuje. W przeciwnym przypadku łatwo popaść w farsę.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (25/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Od mniej więcej roku Frasyniuk przy każdej nadarzającej się okazji frazę o stanie wojennym powtarza jak mantrę. W przeciwieństwie do generała Jaruzelskiego, któremu w 2009 r. Frasyniuk chciał stawiać pomniki, obecny "pisowski reżim" prócz tego, że 10 czerwca przeniósł byłego przywódcę dolnośląskiej Solidarności w stosowniejsze miejsce, jakoś szczególnie nie pali się do represji. Rozumiem, że może to rodzić frustrację. Gdyby jednak były szef dolnośląskiej Solidarności miał na uwadze, że legenda, jak niegdyś szlachectwo, zobowiązuje, to nigdy nie szokowałby knajackim językiem i pisanym cyrylicą zachowaniem. Nie pozwoliłby sobie, by, jak Henryka Krzywonos, w zakłamany sposób przeciwstawiać śp. Lecha Kaczyńskiego bratu. Władek Frasyniuk dobrze wie, że Lech Kaczyński nigdy nie byłby po ich stronie! To dlatego za życia prezydent był tak bardzo zwalczany, wyszydzany i poniżany.
A mimo to potrafił wznieść się ponad poziom swoich oponentów i doceniał ich wcześniejsze zasługi na rzecz przemian demokratycznych w Polsce. I odznaczał, choć środowiska skupione wokół "Gazety Wyborczej" za punkt honoru poczytywały sobie nieprzyjęcie medalu z rąk prezydenta Kaczyńskiego. Dobrze pamiętam 1 września 2006 r., 26. rocznicę podpisania porozumień sierpniowych. Zbigniew Bujak nie przyjął wysokiego odznaczenia, Władysław Frasyniuk przyjął Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski, ale już udział we wspólnym spotkaniu odznaczonych na obiedzie wydanym przez prezydenta uznał za zbędny i nie pojawiał się na nim. Dobrze jest mieć na uwadze, że bycie legendą zobowiązuje. W przeciwnym przypadku łatwo popaść w farsę.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (25/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.06.2017 11:53
Wspomnienie Mieczysława Gila
03.10.2022 09:30

Komentarzy: 0
W czwartek 29 września zmarł Mieczysław Władysław Gil działacz związkowy, opozycjonista i więzień w okresie PRL, poseł na Sejm X i I kadencji, senator VIII kadencji przewodniczący Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego.
Czytaj więcej
Nie żyje Mieczysław Gil, opozycjonista, działacz Solidarności, były felietonista „Tygodnika Solidarność”
29.09.2022 15:23

Komentarzy: 0
29 września 2022 r. zmarł Mieczysław Gil, działacz związkowy z Nowej Huty, opozycjonista prześladowany i więziony w okresie PRL, uczestnik obrad okrągłego stołu, były poseł i senator, były przewodniczący Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, w 2017 r. odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności.
Czytaj więcej
Frasyniuk: „Powiedziałem za mało. Pewnie dlatego powstał ten rasistowski pomnik na granicy”
09.08.2022 11:52

Komentarzy: 0
– Nie wstrząsnąłem opinią publiczną, pewnie dlatego powstał ten pomnik rasistowskiego rządu, czyli ten wielki płot na granicy. Dziś mam świadomość, że zachowanie polskiego rządu jest zachowaniem rasistowskim – powiedział Władysław Frasyniuk w rozmowie z dziennikiem „Rzeczpospolita”.
Czytaj więcej
[VIDEO] Dziennikarka TVN24 zapytała Zbigniewa Ziobrę czy przeprosi Władysława Frasyniuka...
05.08.2022 17:23

Komentarzy: 0
– Słowo „żołnierz” jest upokarzające dla tych wszystkich, którzy byli na misjach polskich poza granicami. Mam wrażenie, że to jest wataha psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi – mówił Frasyniuk o polskich żołnierzach w TVN24 podczas apogeum kryzysu na granicy z Białorusią.
Czytaj więcej
Żona Władysława Frasyniuka komentuje decyzję sądu. Prawnik "rozkodował" wpis
05.08.2022 16:29
