Szukaj
Konto

Cezary Krysztopa dla "TS": Słoma z butów, słoma ze łbów

29.09.2016 11:08
Cezary Krysztopa dla "TS": Słoma z butów, słoma ze łbów
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
Oglądam sobie po raz kolejny filmik, na którym prezydentowa Agata Duda przesyła buziaczki wrzeszczącej, plującej, gwiżdżącej i pokazującej obelżywe gesty nielicznej, acz głośnej hołocie z KOD w Nowym Jorku. Zachowanie godne prawdziwej damy. Grzeczne, a lejące niczym otwartą dłonią w pysk. I kiedy tak sobie ten filmik oglądam, chodzi mi po głowie pewna refleksja, a mianowicie, że są ludzie, którym słoma wystaje z butów i ludzie, którym słoma wystaje ze łbów. Uszami.
Na wystawaniu słomy z butów to ja, proszę Was, bardzo dobrze się znam, ponieważ pochodzę z podlaskiej wsi, wprawdzie z rodziny nauczyciela i położnej, ale z dziada pradziada po mieczu i po kądzieli rolniczej. Zdecydowana większość prac w gospodarstwie jest mi więc doskonale znana. Kiedy ktoś niesympatyczny zaczyna mnie w rozmowie "tykać", zaraz mu mówię lub piszę, że, owszem, świnie pasać mi się zdarzało, ale jego z tego okresu sobie nie przypominam. Więcej, o wiele bardziej na miejscu czuję się u siebie czy u Rodziny na wsi niż w Warszawie, w której mieszkam lat już bodaj kilkanaście. Tak więc ja się moją podlaską wystającą z butów słomą chlubię, pielęgnuję ją i chwalę. Mogę to robić, ponieważ moja podlaska słoma wystaje z moich butów, niejako genetycznie usprawiedliwiona.

Jest też inna grupa ludzi, najczęściej tacy, którzy prawdziwej słomy nie widzieli nawet w telewizji, a gdyby widzieli, nie mieliby pojęcia, czy to słoma czy sprzedawane hurtem buddyjskie kadzidełka. Grupę tę rozpoznać można po wysoko zadartym nosie, tęsknocie za zakupami w sklepach za żółtymi firankami (takie sklepy dla nomenklatury, w których, inaczej niż w zwykłych, można coś było kupić za komuny), brakach w wykształceniu oraz głębokim przekonaniu, że gdyby nie oni, "ten kraj" z pewnością zszedłby na psy i popadł w czarnopodniebienne katolicko-narodowe szaleństwo.

Mam wrażenie, że kilku przedstawicieli tej właśnie grupy mogliśmy oglądać podczas cyrku, który urządzili w Nowym Jorku. Wszyscy tacy zadbani, na pewno przekonani o swojej przynależności do "middle class" (w sieci pojawiły się już ich zdjęcia w towarzystwie ambasadorostwa Schnepfów, z sędzią Rzeplińskim itp.) a jednocześnie plujący, pokazujący obelżywe gesty. Słomy w drogich butach zapewne nie mieli. Natomiast z całą pewnością, skoro czaszki im się przed kamerą od tej sprzeczności nie zapadły, musieli mieć słomę we łbach.

W tym samym mniej więcej czasie Fundacja Batorego Eugeniusza Smolara, a w istocie George'a Sorosa, organizowała konferencję pod tytułem "Od KORu do KODu", którą ludzie ze słomą we łbach doskonale zilustrowali. Nie wiem, co KOD ma wspólnego z Macierewiczem czy Naimskim, współzałożycielami KOR, ale z całą pewnością Smolar ze swoją konferencją, dzięki słomianym łbom, został jak Himilsbach z angielskim.

Cezary Krysztopa
Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.09.2016 11:08