Anatomia Niemiec. Alice Weidel ujawnia plany AfD. Co „Germany First” oznacza dla Polski?

-
Alice Weidel przedstawiła w rozmowie z „The Economist” doktrynę „Germany First”. AfD chce ograniczenia kompetencji instytucji unijnych, zmian w polityce migracyjnej oraz podporządkowania niemieckiej polityki zagranicznej interesowi narodowemu.
-
Liderka AfD opowiedziała się za szybkim zakończeniem wojny na Ukrainie i powrotem do współpracy gospodarczej z Rosją. Jednocześnie nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o zagrożenie, jakie Rosja stanowi dla innych państw europejskich.
-
Rosnąca pozycja AfD stawia przed Polską pytania o przyszłe relacje z Niemcami. Sebastian Meitz wskazuje możliwe pola współpracy, ale także zasadnicze różnice dotyczące Rosji, Ukrainy i bezpieczeństwa Europy.
21 października na kanale YouTube tygodnika „The Economist” ukazał się wywiad z Alice Weidel, współprzewodniczącą Alternatywy dla Niemiec (AfD, Alternative für Deutschland), który przeprowadziła redaktor naczelna brytyjskiego liberalnego tygodnika, Zanny Minton Beddoes. W niemal godzinnej rozmowie Alice Weidel otrzymała możliwość zaprezentowania swojej linii politycznej i programu i, w mojej ocenie, wykorzystała ją w pełni.
Warto zacząć od kontekstu, albowiem „The Economist”, choć niezwykle wpływowy, trudno uznać za medium sprzyjające linii politycznej AfD. Również przeprowadzającą wywiad redaktor Minton Beddoes trudno nazwać sympatyczką tej partii, pomimo iż jej matka pochodziła z Niemiec. Co ciekawe, w biografii Zanny Minton Beddoes znajduje się również wątek polski. Na początku lat 90. wchodziła bowiem w skład grupy doradców polskiego ministra finansów, kierowanej przez znanego amerykańskiego ekonomistę Jeffreya Sachsa.
AfD rośnie w siłę. Co oznaczają wyniki wyborów w Niemczech?
Poniżej znajdziecie Państwo szczegółowe omówienie wywiadu, natomiast pozwolę sobie zacząć od tego, jakie wnioski można z niego wyciągnąć. Przede wszystkim widać, że Alternatywę dla Niemiec, po niewątpliwym sukcesie w dwóch wyborach do parlamentów krajowych, w których uzyskała 43,8% głosów w Saksonii-Anhalt i 38,2% w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, trudno traktować jako partię niszową. Szczególnie że AfD konsekwentnie cieszy się poparciem oscylującym wokół 30%, a w październikowym badaniu INSA uzyskała aż 12 punktów procentowych przewagi nad CDU/CSU. Bo choć do objęcia przez nią władzy na poziomie federalnym jest jeszcze długa droga, objęcie przez Tobiasa Rauscha stanowiska przewodniczącego Landtagu Saksonii-Anhalt i możliwe objęcie urzędu premiera tego kraju związkowego przez Ulricha Siegmunda sprawiają, że jej głos będzie coraz bardziej słyszalny, a wywiady takie jak ten będą pojawiać się coraz częściej.
Po drugie, Alice Weidel w tym wywiadzie jednoznacznie wskazała, jakie założenia programowe stoją za tak wysokim poparciem dla AfD i z jakimi postulatami partia ta idzie po władzę. Doktryna Germany First, bliska ideologicznie doktrynie America First, zakłada, że w polityce wewnętrznej i międzynarodowej AfD będzie się przede wszystkim kierowała interesem Republiki Federalnej Niemiec i jej obywateli. W tym wypadku oznacza to daleko idący krytycyzm wobec Unii Europejskiej i jej polityk, szczególnie zaś wobec jej ambicji coraz głębszego ingerowania w życie obywateli, ale również określone podejście do wojny na Ukrainie czy stosunków z Rosją.
Stosunek Alternatywy dla Niemiec do Rosji jest jednocześnie, w mojej ocenie, bardziej zniuansowany, niż wskazywałyby na to nasze lokalne przekazy medialne. Prawdą jest, że w swoim wywiadzie Alice Weidel jasno stwierdziła, że Ukraina przegrała już wojnę z Rosją, a ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną określiła jako głupie. Prawdą jest również, że opowiada się ona za szybkim zakończeniem wojny na Ukrainie, a następnie powrotem do współpracy gospodarczej z Rosją. Narracja, którą się przy tym posługuje, szczególnie w odniesieniu do konieczności uwzględnienia interesów bezpieczeństwa Rosji, jest w wielu miejscach zbieżna z narracją płynącą z Kremla. Warto przy tym odnotować, że pomimo ponawianych pytań redaktor Minton Beddoes Alice Weidel nie odpowiedziała jednoznacznie, czy postrzega Federację Rosyjską jako zagrożenie również dla innych państw europejskich, w tym członków NATO. Zamiast tego konsekwentnie powracała do argumentu o konieczności podporządkowania niemieckiej polityki zagranicznej interesowi narodowemu Republiki Federalnej.
Germany First. Na czym polega doktryna Alice Weidel?
Jednocześnie jednak, jeśli spojrzymy na te deklaracje przez pryzmat realistycznego podejścia do stosunków międzynarodowych, widzimy, że nie jest to bezwarunkowe poparcie wszystkich działań Federacji Rosyjskiej. Alice Weidel mówiła bowiem równie jednoznacznie, że kontynuacja wojny na Ukrainie stanowi zagrożenie dla interesów bezpieczeństwa Republiki Federalnej Niemiec i że szerokie wsparcie dla Ukrainy osłabia Niemcy nie tylko gospodarczo, ale również sprawia, że stają się one potencjalnym celem. Nie piszę tego, chcąc usprawiedliwić narrację Alice Weidel, ale oferując również inną, mniej oczywistą perspektywę.
Po trzecie, w odniesieniu do Unii Europejskiej wywiad ten potwierdził subtelną zmianę retoryki kierownictwa Alternatywy dla Niemiec. O ile jeszcze w niedalekiej przeszłości AfD opowiadała się za wyjściem Niemiec z Unii Europejskiej, o tyle aktualnie Alice Weidel postuluje jej głęboką reformę, obejmującą powrót do wspólnoty suwerennych narodów i współpracy gospodarczej w ramach strefy wolnego handlu. Szczególnie krytycznie odnosi się przy tym do polityki klimatycznej Unii Europejskiej, rozbudowanej europejskiej biurokracji oraz sposobu zarządzania wspólną walutą, choć mimo kilkukrotnie ponawianych pytań nie odpowiedziała jednoznacznie, czy Niemcy powinny opuścić strefę euro. Co ciekawe, nie jest to wyłącznie zmiana retoryki samej Alice Weidel. Na początku października agencja Reuters informowała bowiem o przygotowywanym w AfD projekcie nowej strategii europejskiej, zakładającej odejście od postulatu natychmiastowego opuszczenia Unii Europejskiej na rzecz próby renegocjacji traktatów i ograniczenia kompetencji instytucji unijnych. Dokument przewidywał również możliwość przeprowadzenia referendum w sprawie członkostwa Niemiec w UE, gdyby postulowane reformy okazały się niemożliwe do przeprowadzenia. Choć nie oznacza to jeszcze formalnej zmiany programu partii, wskazuje, że ewolucja stanowiska kierownictwa AfD ma również wymiar programowy.
Polska wobec rosnącej siły AfD
Z punktu widzenia Polski powyższe oznacza, że mając na uwadze rosnącą pozycję Alternatywy dla Niemiec na niemieckiej scenie politycznej, nierozsądne byłoby udawanie, że partia ta nie istnieje. Wynika to nie tylko z faktu, że poparcie dla tej partii rośnie i coraz bardziej realna staje się perspektywa jej współodpowiedzialności za rządzenie Niemcami, bardziej namacalna aktualnie na poziomie krajowym, ale również niezupełnie abstrakcyjna na poziomie federalnym, czy też z faktu, że Niemcy są i zapewne przez długi czas pozostaną kluczowym partnerem handlowym Polski. Warto przypomnieć, że według danych Eurostatu w 2025 roku na niemiecki rynek trafiało około 27% polskiego eksportu towarowego. Wynika to również z faktu, że istnieją obszary, w których interesy narodowe Niemiec i Polski mogą być zbieżne, jak chociażby w ograniczaniu zapędów Komisji Europejskiej i europejskiej biurokracji czy walce z nielegalną migracją.
Nie oznacza to jednak, że ta zbieżność jest absolutna. Z całą pewnością różni nas podejście do Rosji i sposób jej postrzegania. Jednocześnie, rytualnie już, przypomnę, że o ile faktycznie niemieckie partie głównego nurtu dystansują się obecnie od działań Federacji Rosyjskiej, to nie AfD budowała gazociągi Nord Stream i nie mam wątpliwości, że po zakończeniu wojny na Ukrainie środowisk zainteresowanych powrotem do współpracy z Rosją będzie w Niemczech więcej. Jest to zresztą w pełni zrozumiałe, gdyż niemiecka gospodarka przez dziesięciolecia budowała swoje przewagi m.in. w oparciu o tanie nośniki energii z Rosji, a dziś mierzy się z poważnymi problemami. Kwestie te powinny zostać zidentyfikowane przez polską klasę polityczną, która powinna również opracować sposoby radzenia sobie z tym wyzwaniem.
Również w odniesieniu do wojny na Ukrainie podejście Alternatywy dla Niemiec różni się od stanowiska Polski, choć w tym zakresie, nie bez wpływu działań rządu w Kijowie, niektóre kwestie podnoszone przez AfD zaczynają pojawiać się również w polskiej debacie publicznej. O ile bowiem stwierdzenie, że Ukraina przegrała wojnę, jest w polskiej debacie publicznej daleko idące, o tyle rosnące koszty wojny na Ukrainie, jej wpływ również na bezpieczeństwo Polski, a także nieuchronne konsekwencje zakończenia konfliktu są przedmiotem coraz częstszych dyskusji również nad Wisłą.
Co powiedziała Alice Weidel w wywiadzie dla The Economist?
W kontekście powyższego najważniejszy wniosek jest jeden. Zdecydowanie warto wiedzieć, jakie jest stanowisko Alice Weidel i Alternatywy dla Niemiec wobec wszystkich powyższych kwestii. Warto również już teraz opracować i wdrażać scenariusze na kolejne lata. Nie stać nas bowiem na sytuację, w której za Odrą dojdzie do władzy środowisko, z którym Polska postanowiła nie utrzymywać żadnych relacji i wokół którego roztoczyła, wzorem Niemiec, kordon sanitarny. Jego skuteczność jest bowiem poddawana na naszych oczach intensywnym testom, a ich wynik wcale nie jest oczywisty. Warto zatem przyjrzeć się bliżej temu, co Alice Weidel rzeczywiście powiedziała w rozmowie z redaktor naczelną „The Economist”, tym bardziej że niektóre jej odpowiedzi pozwalają lepiej zrozumieć nie tylko kierunek, w którym zmierza Alternatywa dla Niemiec, ale również wyzwania, z jakimi partia ta będzie musiała się zmierzyć, jeżeli faktycznie zamierza przejąć odpowiedzialność za rządzenie Niemcami.
Niemiecka gospodarka i przyszłość Unii Europejskiej
Sam wywiad redaktor Minton Beddoes rozpoczęła od nakreślenia obrazu Niemiec jako samochodu i pytania, czy wymaga on jedynie naprawy, czy całkowitej wymiany. To porównanie, które w kontekście Niemiec można odczytać jako mrugnięcie okiem w stronę borykającej się z ogromnymi problemami niemieckiej branży motoryzacyjnej, zostało oczywiście jednoznacznie wykorzystane przez Alice Weidel. Jej zdaniem samochód jest w takim stanie, że nie nadaje się do naprawy. Większość części jest uszkodzona i konieczna jest jego wymiana na nowy. Jako główne przyczyny takiego stanu rzeczy przewodnicząca AfD wskazała przede wszystkim konsekwencje transformacji energetycznej Niemiec (Energiewende). Nagłe wycofanie się z energetyki jądrowej, likwidacja istniejących elektrowni, a także bardzo duży nacisk na zieloną energetykę spowodowały, jej zdaniem, że koszty energii w Niemczech nie tylko należą do najwyższych w Europie, ale również Niemcy są często zmuszone do jej importu. Taka sytuacja ma, według Weidel, konkretne konsekwencje gospodarcze i społeczne: obniżenie konkurencyjności niemieckiej gospodarki, spowolnienie niemieckiego przemysłu, masowe zwolnienia, rozrost biurokracji, falę upadłości i ucieczkę niemieckich firm za granicę.
Kolejne pytania dotyczyły przede wszystkim stanowiska AfD wobec Unii Europejskiej oraz strefy euro. Odpowiedzi na nie raczej nie powinny zaskakiwać nikogo, kto śledzi niemiecką scenę polityczną. Alice Weidel jednoznacznie odcięła się od sugestii, jakoby AfD dążyła do opuszczenia Unii Europejskiej. Jednocześnie jasno wskazała, że jej intencją jest reforma tej instytucji: powrót do idei wspólnoty suwerennych narodów połączonych strefą wolnego handlu. Obecną Unię Europejską porównała do Związku Radzieckiego, którego biurokracja miała ambicje ingerowania nie tylko w sposób działania poszczególnych firm, ale również w styl życia obywateli. Wskazała przy tym na deficyty demokracji w strukturach unijnych oraz brak mechanizmów kontroli i równowagi (checks and balances).
Euro, finanse publiczne i gospodarcze obietnice AfD
Samą wspólną walutę oceniła jako niestabilną i będącą instrumentem w rękach unijnych biurokratów, przy której wprowadzaniu oszukano Niemców. Obiecano im bowiem, że wspólna waluta nie będzie oznaczała uwspólnotowienia długów. Jednocześnie, pomimo kilkukrotnie ponawianych przez redaktor Minton Beddoes pytań, Alice Weidel nie odpowiedziała jednoznacznie, czy Niemcy powinny opuścić strefę euro. Finansowe konsekwencje greckiego kryzysu zadłużeniowego, którego koszty w dużej mierze poniosły również Niemcy, są nie tylko nadal obecne w niemieckiej debacie publicznej, ale, pamiętajmy, były również jedną z pierwotnych przyczyn powstania samej AfD. Kwestia finansowania Unii Europejskiej została również mocno zaakcentowana w wywiadzie. Jest to zresztą argument podnoszony przez wielu Niemców, i to bynajmniej nie tylko przez wyborców Alternatywy dla Niemiec.
Ciekawym wątkiem było pytanie dotyczące przyszłości Europy, która mogłaby być współkształtowana z jednej strony przez Alice Weidel i AfD w Niemczech, a z drugiej przez Marine Le Pen i Zjednoczenie Narodowe we Francji. Przewodnicząca Alternatywy dla Niemiec oceniła, że nie dziwi się postulatom fiskalnym podnoszonym przez Francję, która w obliczu dużego zadłużenia chce pozyskać jak najtańsze finansowanie, a drogą do tego są instrumenty Europejskiego Banku Centralnego. Jednocześnie wskazała, że koszty obsługi długu publicznego w Niemczech wynoszą już 40 miliardów euro rocznie i mają podwoić się do 80 miliardów euro w ciągu trzech lat. Odpowiedzią na te wyzwania fiskalne ma być, jej zdaniem, budowa odporności i stabilności finansowej zarówno przez Niemcy, jak i inne kraje Unii Europejskiej.
W tym kontekście prowadząca wywiad poddała w wątpliwość planowane przez AfD jednoczesne zmniejszenie obciążeń podatkowych i zwiększenie wysokości emerytur, wskazując, że oba działania co do zasady mają charakter prodeficytowy. I choć Alice Weidel próbowała przedstawić reformę emerytalną jako system oparty na trzech filarach, obejmujący państwowy system emerytalny, świadczenia finansowane przez pracodawców oraz indywidualne oszczędności emerytalne, wyjaśnienia te, jak na ekonomistkę z doświadczeniem w bankowości i szerzej w sektorze finansowym, trudno uznać za przekonujące. I choć zrozumiały jest argument o rozbudowanym i bardzo kosztownym systemie świadczeń socjalnych, który AfD chce radykalnie ograniczyć, szczególnie wobec migrantów, jak również o miliardach przeznaczanych na pomoc rozwojową, w obecnej sytuacji budżetowej Niemiec część gospodarcza programu AfD może wymagać rewizji.
Obrona narodowa i wojna na Ukrainie
Z kwestiami finansowymi związane było również pytanie o zobowiązanie Niemiec do zwiększenia wydatków obronnych w kontekście celu sojuszniczego wyznaczonego podczas szczytu NATO w Hadze, zakładającego osiągnięcie do 2035 roku 3,5% PKB na podstawowe wydatki obronne oraz do 1,5% PKB na pozostałe wydatki związane z obronnością i bezpieczeństwem. Redaktor Minton Beddoes pytała przy tym o deklarowany przez rząd Friedricha Merza zamiar osiągnięcia pierwszego z tych poziomów już w 2029 roku. I choć Alice Weidel przyznała, że Niemcy powinny zwiększyć wydatki na obronność, nie zadeklarowała jednoznacznie poparcia dla osiągnięcia wskazanego poziomu. Jednocześnie oceniła, że rewizji wymaga sposób przeznaczania tych środków. Wskazała, że Niemcy przeznaczyły dotychczas na wsparcie Ukrainy, w tym dostawy uzbrojenia, przeszło 100 miliardów euro. Środki te, w opinii przewodniczącej AfD, powinny być w pierwszej kolejności przeznaczane na wzmocnienie własnych zdolności obronnych Niemiec i lokowane w niemieckim przemyśle zbrojeniowym.
Było to naturalne przejście do kwestii podejścia AfD do wojny na Ukrainie oraz do obu stron tego konfliktu. I choć warto podkreślić, że w wywiadzie Alice Weidel jednoznacznie potępiła rosyjską agresję na suwerenne państwo, jakim jest Ukraina, to jej dalsze wypowiedzi były równie stanowcze. Przede wszystkim, w jej opinii, Ukraina przegrała już tę wojnę i powinna się ona jak najszybciej zakończyć. Ataki dronami czy rakietami na cele na terytorium Rosji, szczególnie elementy infrastruktury krytycznej, oceniła jako głupotę, a przedłużającą się wojnę jako zagrożenie nie tylko dla bezpieczeństwa Niemiec, ale również dla Europy. Doniesieniom o rosyjskim ataku na lotnisko Lipsk-Halle w Niemczech przeciwstawiła wysadzenie gazociągu Nord Stream, wskazując, że o ile w pierwszym przypadku, w jej ocenie, brak jest jednoznacznych dowodów na odpowiedzialność Rosji, o tyle w drugim nie ma wątpliwości co do terrorystycznego charakteru ataku na niemiecką infrastrukturę energetyczną.
Cała ta część, co warto również podkreślić, była przedstawiana przez pryzmat interesu narodowego Niemiec. Dotyczyło to zarówno dalszego finansowania Ukrainy, jako czynnika wpływającego negatywnie nie tylko na sytuację finansową Niemiec, ale również na ich bezpieczeństwo, jak i przedłużającej się wojny na Ukrainie, która w ocenie Weidel przyczynia się do utrzymywania wysokich cen węglowodorów oraz zwiększa ryzyko, że Niemcy staną się jednym z celów działań ofensywnych Federacji Rosyjskiej. I choć Alice Weidel wielokrotnie powtarzała, że nie jest to wojna Niemiec i że jej zakończenie leży w interesie Republiki Federalnej, trudno nie zauważyć, że jest to narracja w wielu miejscach bardzo bliska tej, którą posługują się władze na Kremlu.
Remigracja według AfD. Kto miałby opuścić Niemcy?
Kolejnym obszarem poruszonym w wywiadzie była kwestia polityki migracyjnej i postulatów AfD związanych z remigracją. Każdy, kto był w ciągu ostatnich lat w Niemczech, miał szansę zobaczyć na własne oczy, jak bardzo zmienił się ten kraj. Warto przy tym odnotować, że według danych Federalnego Urzędu Statystycznego w 2025 roku saldo migracji obywateli niemieckich wyniosło minus 97 tysięcy osób. Z drugiej strony zrozumiałe są również obawy dotyczące malejącej atrakcyjności Niemiec dla imigrantów, zwłaszcza tych wysoko wykwalifikowanych. Alice Weidel wskazała przy tym, że AfD opowiada się nie tyle za zaostrzeniem prawa wobec migrantów, ile za przestrzeganiem tego, które już obowiązuje.
Oznaczałoby to bezwzględne wydalanie osób przebywających na terytorium Niemiec nielegalnie, ale również zakończenie ochrony azylowej i odsyłanie do krajów pochodzenia osób, w przypadku których przesłanki do ochrony międzynarodowej wygasły. Według Weidel dotyczyć miałoby to przede wszystkim Syryjczyków i Afgańczyków, ale również, w przypadku zakończenia wojny na Ukrainie, obywateli tego kraju. Co istotne, Weidel poszła w swoich deklaracjach znacznie dalej niż tylko do postulatu egzekwowania obowiązujących przepisów wobec osób przebywających w Niemczech nielegalnie. Mówiła bowiem o powrocie całych grup narodowościowych, co nie jest tożsame z indywidualną oceną podstaw do dalszego pobytu czy ochrony międzynarodowej. Jednocześnie przewodnicząca AfD zastrzegła, że Niemcy powinny pozostać otwarte na legalną migrację wysoko wykwalifikowanych pracowników.
Chyba żaden wywiad z Alice Weidel nie byłby kompletny bez pytań o jej sytuację osobistą i zestawienia jej z postulatami AfD, w przypadku tego wywiadu szczególnie z postulatami organizacji krajowej w Saksonii-Anhalt. Przewodnicząca Alternatywy dla Niemiec pozostaje bowiem w związku z kobietą, Szwajcarką pochodzącą ze Sri Lanki, z którą wychowuje dwójkę dzieci. Stałą odpowiedzią Alice Weidel, która padła również w tym wywiadzie, jest to, że choć sama żyje inaczej, jednoznacznie popiera tradycyjny model rodziny jako związku kobiety i mężczyzny i odcina się od ruchów queerowych, które, w jej ocenie, szczególnie w ostatnich latach w Niemczech dążyły do daleko idących zmian społecznych. Jako przykład wskazała możliwość corocznej zmiany prawnego oznaczenia płci, również przez osoby niepełnoletnie.
Radykalne skrzydło AfD i spór o kordon sanitarny
Przedostatnim, choć z pewnością nie najmniej istotnym z poruszonych tematów, była kwestia związków polityków AfD z ruchami neonazistowskimi. Reakcja Alice Weidel na ten zarzut była chyba najbardziej emocjonalna spośród wszystkich odpowiedzi, co można było odczytać jako oznakę dyskomfortu związanego z koniecznością odniesienia się do tego pytania. Bo choć przewodnicząca AfD jednoznacznie stwierdziła, że w partii nie ma polityków prezentujących takie poglądy, a całe pytanie próbowała przedstawić jako atak i próbę dyskredytacji tej partii, trudno uznać te deklaracje za w pełni wiarygodne. Redaktor Minton Beddoes nie ograniczyła się zresztą do ogólnych zarzutów, przywołując między innymi przypadek Björna Höckego, dwukrotnie skazanego za używanie zakazanego hasła nazistowskiego. Warto również przypomnieć, że w lutym 2026 roku sąd administracyjny w Kolonii zakazał Federalnemu Urzędowi Ochrony Konstytucji traktowania całej AfD jako organizacji o potwierdzonym charakterze skrajnie prawicowym do czasu rozstrzygnięcia postępowania głównego. Nie oznaczało to jednak stwierdzenia, że w partii nie istnieją środowiska ekstremistyczne, lecz że na tym etapie postępowania nie wykazano dostatecznych podstaw do przypisania takiego charakteru całemu ugrupowaniu. Bo choć oczywiście tego typu poglądy nie są dominujące w partii, podobnie zresztą jak poglądy rewizjonistyczne, to fakt istnienia w ramach AfD skrzydła radykalnego jest powszechnie znany. Zrozumiałe jest również, dlaczego współprzewodnicząca postanowiła tę kwestię jednoznacznie zdementować.
Jednocześnie to właśnie takie tendencje są jedną z podstaw kordonu sanitarnego (Brandmauer), którym pozostałe partie otoczyły AfD już kilka lat temu i który zdaje się kruszyć na naszych oczach. O ile bowiem na płaszczyźnie gospodarczej czy społecznej duża część postulatów AfD byłaby do przyjęcia dla chadeków, o tyle jej skrzydło radykalne, szczególnie wobec proatlantyckiej i proeuropejskiej orientacji CDU, pozostaje problematyczne. Nie mniej problematyczna może jednak okazać się bardzo jednoznaczna deklaracja Alice Weidel, która pod koniec wywiadu nie tylko przewidziała koniec CDU, ale również wykluczyła możliwość rezygnacji przez AfD z jej głównych postulatów.
Już sam fakt, że redaktor naczelna „The Economist” poświęciła godzinę na rozmowę ze współprzewodniczącą Alternatywy dla Niemiec, jest wart odnotowania. Jest to bodaj jeden z niewielu wywiadów Alice Weidel w międzynarodowych mediach głównego nurtu, coś, co jeszcze kilka lat temu wydawało się niemożliwe. W chwili pisania tego artykułu, niespełna trzy dni od publikacji, cały wywiad na platformie YouTube ma ponad 760 tysięcy wyświetleń, a 10-minutowy skrót, opublikowany przed ponad tygodniem, obejrzało już ponad milion osób. Dla porównania, wywiad z Elonem Muskiem sprzed trzech miesięcy ma niecałe 2 miliony wyświetleń. Dalece nierozsądne jest zatem trwanie w przekonaniu, że Alternatywa dla Niemiec jest partią niszową, której fenomen przeminie.
[Autor - Sebastian Meitz jest ekspertem Instytutu Sobieskiego w zakresie obronności i polityki zagranicznej]
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co polityka „Germany First” mogłaby oznaczać dla Polski?", FAQ i niektóre śródtytuły od Redakcji]
Co polityka „Germany First” mogłaby oznaczać dla Polski?
Ewentualny wzrost wpływów AfD na niemiecką politykę stawiałby przed Polską trzy zasadnicze wyzwania:
- Pierwszym byłoby bezpieczeństwo: postulowane przez Alice Weidel ograniczenie pomocy Ukrainie i powrót do współpracy gospodarczej z Rosją pozostają trudne do pogodzenia z dominującym w Polsce postrzeganiem rosyjskiego zagrożenia.
- Drugim obszarem byłaby przyszłość Unii Europejskiej. Propozycje ograniczenia kompetencji instytucji unijnych mogą być zbieżne z częścią postulatów obecnych w polskiej debacie, ale ich konsekwencje dla jednolitego rynku, budżetu UE i pozycji państw średniej wielkości wymagają osobnej analizy.
- Trzecim wyzwaniem byłaby gospodarka. Niemcy pozostają kluczowym partnerem handlowym Polski, dlatego zmiany w niemieckiej polityce energetycznej, przemysłowej i migracyjnej mogłyby wpływać również na polskie przedsiębiorstwa. Sama deklaracja kierowania się zasadą „Germany First” nie przesądza jednak, czy konkretne decyzje przyszłego rządu byłyby dla Polski korzystne, czy niekorzystne.
FAQ. Najczęściej zadawane pytania
- Czym jest doktryna Germany First przedstawiana przez Alice Weidel? Germany First to zasada polityczna, zgodnie z którą interes narodowy Niemiec powinien mieć pierwszeństwo w decyzjach dotyczących gospodarki, bezpieczeństwa i polityki zagranicznej. W rozmowie z „The Economist” Alice Weidel wskazywała na potrzebę ograniczenia kompetencji Unii Europejskiej, zmian w polityce migracyjnej oraz większej samodzielności Niemiec.
- Czy Alice Weidel i AfD chcą wyprowadzić Niemcy z Unii Europejskiej? Alice Weidel deklaruje obecnie, że jej celem jest głęboka reforma Unii Europejskiej, a nie natychmiastowe wystąpienie Niemiec ze Wspólnoty. AfD postuluje ograniczenie kompetencji instytucji unijnych i powrót do współpracy suwerennych państw. W debacie programowej partii pozostaje jednak możliwość referendum dotyczącego członkostwa Niemiec w UE.
- Jakie jest stanowisko Alice Weidel wobec Rosji i wojny na Ukrainie? Liderka AfD potępiła rosyjską agresję na Ukrainę, ale jednocześnie stwierdziła, że Ukraina przegrała już wojnę. Opowiedziała się za szybkim zakończeniem konfliktu i powrotem do współpracy gospodarczej Niemiec z Rosją. Nie odpowiedziała jednoznacznie na pytanie, czy Rosja stanowi zagrożenie dla innych państw europejskich.
- Co AfD proponuje w sprawie migracji i remigracji? AfD opowiada się za wydalaniem osób przebywających w Niemczech nielegalnie oraz odsyłaniem cudzoziemców, którzy utracili podstawy do ochrony międzynarodowej. W wywiadzie Alice Weidel mówiła również o powrotach całych grup narodowościowych, co wykracza poza indywidualną ocenę sytuacji migrantów. Jednocześnie deklarowała poparcie dla legalnej migracji wysoko wykwalifikowanych pracowników.
- Co wzrost znaczenia AfD może oznaczać dla Polski? Rosnąca pozycja AfD może wpłynąć na przyszłą politykę Niemiec wobec Rosji, Ukrainy, Unii Europejskiej i migracji. Z punktu widzenia Polski szczególne znaczenie mają postulaty powrotu do współpracy gospodarczej z Rosją. Możliwe są również obszary zbieżnych interesów, jednak ich zakres zależałby od konkretnych decyzji politycznych, a nie samych deklaracji wyborczych.
Komentarze
Anatomia Niemiec. AfD zmienia kurs wobec Unii Europejskiej? Reforma zamiast Dexitu

Anatomia Niemiec. Zmierzch partii głównego nurtu. Za Odrą idzie nowe

Niemieccy eksperci ostrzegają. Setki osób trafiają do szpitali

Atak nożownika w niemieckim domu seniora

Ważna decyzja Bundestagu. Chodzi o ceny paliw i ogrzewania


