Szukaj
Konto

Samuel Pereira: 20 maja, to nie będzie zwykła demonstracja

Robotnik ze spotu Solidarności "Razem dla Polski i Polaków"
Źródło: FPS | Autor: FPS | Licencja: FPS | Robotnik. Spot Solidarność
Nie zawsze zaczyna się od wielkich słów. Zawsze zaczyna się od drobnych pęknięć. Od zamkniętej bramy zakładu pracy. Od rozmowy, która się nie odbyła. Od telefonu, który nie został odebrany. A potem ktoś mówi: dość.
Co musisz wiedzieć:
  • Solidarność zapowiada demonstrację 20 maja o godzinie 12.00 na Placu Zamkowym w Warszawie.
  • Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "S" Piotr Duda mówi o "czerwonej kartce dla rządu".
  • Publicysta uważa, że demonstracja będzie próbą policzenia się polskich patriotów.

 

Wczorajsze słowa przewodniczącego „Solidarności” Piotra Dudy nie są już tylko retoryką związkową. – „To już nie żółta, ale czerwona kartka dla rządu” – mówi wprost o ekipie Donalda Tuska i trafia w coś głębszego – w narastające poczucie, że zwykły człowiek przestał być partnerem, a stał się statystą. Że dialog społeczny nie tyle się zaciął, co został po prostu wyłączony.

 

Koniec ściemy

Kiedy ludzie pracy słyszą o „transformacjach”, „zielonych strategiach” i „nowoczesnej gospodarce”, a jednocześnie widzą zwolnienia grupowe i zamykane zakłady – zaczynają rozumieć, że ktoś tę transformację przeprowadza ich kosztem. I bez ich zgody. –

Solidarność biernie się tym problemom przyglądać nie może – pada z ust Dudy.

To zdanie brzmi jak zapowiedź czegoś więcej niż tylko protestu.To nie jest jeszcze bunt. To jest coś bardziej niebezpiecznego dla każdej władzy – powolne budzenie się wspólnoty interesów. Pracownik z małego miasta zaczyna mówić tym samym językiem co robotnik z dużej fabryki. Rolnik zaczyna rozumieć górnika. A związek zawodowy przestaje być tylko instytucją – zaczyna być symbolem.

 

To nie będzie zwykła demonstracja

Dlatego zapowiadany na 20 maja protest nie jest zwykłą demonstracją. To próba policzenia się. Sprawdzenia, ilu jest tych, którzy czują, że Polska – ich Polska – zaczyna wymykać się spod ich wpływu.

Inicjatywa referendum w sprawie Zielonego Ładu to tylko wierzchołek góry lodowej. W rzeczywistości chodzi o coś prostszego: o prawo do współdecydowania. O to, by ktoś wreszcie zapytał, zanim zdecyduje. Władza często myli ciszę ze zgodą. Ale cisza bywa tylko przerwą przed głosem.

20 maja ten głos może wybrzmieć głośniej, bo historia uczy jednego – ruchy oporu nie rodzą się z ideologii. Rodzą się z poczucia niesprawiedliwości. A kiedy to poczucie zaczyna łączyć ludzi, żadna władza nie powinna go lekceważyć.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.04.2026 20:34
Źródło: Tysol.pl