Balans na krawędzi od wieków, czyli jak powstawał i czym jest budżet państwa
12.09.2016 12:03

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu planuje, ile zarobi pieniędzy i na co je przeznaczy. Podobnie państwo. Co roku szacuje, ile zdoła zebrać pieniędzy i jak je wyda. Tak powstaje budżet, najważniejsza obok konstytucji ustawa w państwie.
Kartka papieru, gdyby była bardzo, bardzo duża, wystarczyłaby nam do rozpisania budżetu. Aby to zrobić prawidłowo, powinniśmy podzielić arkusz na dwie rubryki. W jednej zapisalibyśmy, ile pieniędzy i z jakich źródeł planuje otrzymać państwo; znalazłyby się tu potencjalne wpływ z podatku dochodowego, VAT-u, zyski spółek państwowych. W drugiej rubryce wypisalibyśmy, na co zarobione pieniądze przeznaczymy. Podobnie jak w budżecie domowym lista możliwych wydatków państwa jest znacznie dłuższa niż lista przychodów. Państwo wydaje na szpitale, policję, wojsko.
Nazwa budżet państwa, czyli na dobra sprawę rachunek planowanych wydatków i wpływów, pochodzi od łacińskiego słowa bulga, które oznacza skórzany mieszek na monety. To nawiązanie do starożytnego określenia pozwala sądzić, że pojęcie budżet kształtowało się przez kilkanaście wieków.
Jak Jadwiga wstępowała na Polski tron i co z tego wynikło
W roku 1374 Ludwik król Węgier i Polski wydał przywilej w Koszycach. Dokument potwierdzał porozumienie zawarte między władcą a rycerstwem polskim. Obiegowa opinia głosi, że było niekorzystne dla państwowości polskiej - Ludwik zrzekał się większej części należnych państwu podatków w zamian za doraźną korzyść dla swej rodziny; na tronie polskim zasiadła jego córka Jadwiga, przyszła żona Władysława Jagiełły. Prawda jest bardziej skomplikowana. Przywilej koszycki wprowadzał lub sankcjonował w Polsce mechanizmy, które pozwoliły pięćset lat później wprowadzić nowoczesny budżet. Ustalono m.in. pierwszy w Polsce stały podatek: "po dwa grosze zwykłej monety, w Królestwie obieg mającej, których czterdzieści osiem idzie na grzywnę polską, z każdego osiadłego i dzierżonego łanu lub jego części". Dotąd w Polsce były nakładane tylko podatki celowe. Poprzednik Ludwika Kazimierz Wielki nakładał na obywateli podatki, gdy potrzebował znacznych sum na prowadzenie wojny czy budowę nowego zamku.
Stały podatek, w dodatku płacony w pieniądzu, pozwolił władcom i rządom z większą dokładnością prognozować dochody państwa. Władca wiedział, ile "mniej więcej" pieniędzy może zebrać z podatku, a co za tym idzie, ile może wydać na potrzeby państwa. "Mniej więcej" nie oznacza jednak "na pewno". Szacunki władcy nie w pełni odzwierciedlały rzeczywistość. Król nie wiedział, ile dokładnie ma ziemi i jaka będzie ściągalność podatku. Tak zrodziła się oś konfliktu, jaki toczy się co roku przy okazji uchwalenia budżetu. Ekonomiści, z zaciekłością szermierzy, na przestrzeni wieków dyskutowali i dyskutują, czy przyjęte szacunki dotyczące przychodów państwa są realne. Czy państwo rzeczywiście osiągnie tyle z podatku? Czy dochody państwa rzeczywiście będą tak wysokie?
Kontrola nad wydatkami państwa
Przywilej koszycki stwierdzał, że władca może nakładać nowe podatki na rycerstwo wyłącznie po uzyskaniu jego zgody. Dzięki temu rycerstwo zyskiwało kontrolę nad wydatkami państwa. Gdy król Kazimierz Jagiellończyk potrzebował pieniędzy na wojnę z Zakonem, mocno musiał się natrudzić, by przekonać szlachtę, aby wpłaciła do budżetu więcej pieniędzy. W czasie wojny trzynastoletniej szlachta zażądała przedstawienia bilansu zysku i strat konfliktu, zanim wyraziła zgodę na nałożenie nowego podatku. Również dziś pośrednio decydujemy o wysokości podatków, głosując w wyborach. Niektóre partie są zwolennikami wyższych podatków, inne niższych, jeszcze inne twierdzą, że można poprawić ich ściągalność i tym samym zapewnić wyższe wpływy do budżetu bez podnoszenia podatków.
Andrzej Berezowski
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (38/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj
Nazwa budżet państwa, czyli na dobra sprawę rachunek planowanych wydatków i wpływów, pochodzi od łacińskiego słowa bulga, które oznacza skórzany mieszek na monety. To nawiązanie do starożytnego określenia pozwala sądzić, że pojęcie budżet kształtowało się przez kilkanaście wieków.
Jak Jadwiga wstępowała na Polski tron i co z tego wynikło
W roku 1374 Ludwik król Węgier i Polski wydał przywilej w Koszycach. Dokument potwierdzał porozumienie zawarte między władcą a rycerstwem polskim. Obiegowa opinia głosi, że było niekorzystne dla państwowości polskiej - Ludwik zrzekał się większej części należnych państwu podatków w zamian za doraźną korzyść dla swej rodziny; na tronie polskim zasiadła jego córka Jadwiga, przyszła żona Władysława Jagiełły. Prawda jest bardziej skomplikowana. Przywilej koszycki wprowadzał lub sankcjonował w Polsce mechanizmy, które pozwoliły pięćset lat później wprowadzić nowoczesny budżet. Ustalono m.in. pierwszy w Polsce stały podatek: "po dwa grosze zwykłej monety, w Królestwie obieg mającej, których czterdzieści osiem idzie na grzywnę polską, z każdego osiadłego i dzierżonego łanu lub jego części". Dotąd w Polsce były nakładane tylko podatki celowe. Poprzednik Ludwika Kazimierz Wielki nakładał na obywateli podatki, gdy potrzebował znacznych sum na prowadzenie wojny czy budowę nowego zamku.
Stały podatek, w dodatku płacony w pieniądzu, pozwolił władcom i rządom z większą dokładnością prognozować dochody państwa. Władca wiedział, ile "mniej więcej" pieniędzy może zebrać z podatku, a co za tym idzie, ile może wydać na potrzeby państwa. "Mniej więcej" nie oznacza jednak "na pewno". Szacunki władcy nie w pełni odzwierciedlały rzeczywistość. Król nie wiedział, ile dokładnie ma ziemi i jaka będzie ściągalność podatku. Tak zrodziła się oś konfliktu, jaki toczy się co roku przy okazji uchwalenia budżetu. Ekonomiści, z zaciekłością szermierzy, na przestrzeni wieków dyskutowali i dyskutują, czy przyjęte szacunki dotyczące przychodów państwa są realne. Czy państwo rzeczywiście osiągnie tyle z podatku? Czy dochody państwa rzeczywiście będą tak wysokie?
Kontrola nad wydatkami państwa
Przywilej koszycki stwierdzał, że władca może nakładać nowe podatki na rycerstwo wyłącznie po uzyskaniu jego zgody. Dzięki temu rycerstwo zyskiwało kontrolę nad wydatkami państwa. Gdy król Kazimierz Jagiellończyk potrzebował pieniędzy na wojnę z Zakonem, mocno musiał się natrudzić, by przekonać szlachtę, aby wpłaciła do budżetu więcej pieniędzy. W czasie wojny trzynastoletniej szlachta zażądała przedstawienia bilansu zysku i strat konfliktu, zanim wyraziła zgodę na nałożenie nowego podatku. Również dziś pośrednio decydujemy o wysokości podatków, głosując w wyborach. Niektóre partie są zwolennikami wyższych podatków, inne niższych, jeszcze inne twierdzą, że można poprawić ich ściągalność i tym samym zapewnić wyższe wpływy do budżetu bez podnoszenia podatków.
Andrzej Berezowski
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (38/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.09.2016 12:03
Sejm uchwalił w czwartek, z poprawkami, budżet na 2021 r. z deficytem w wysokości 82,3 mld zł
17.12.2020 11:16

Komentarzy: 0
Sejm uchwalił w czwartek ustawę budżetową na 2021 r. z deficytem na koniec roku w wysokości 82,3 mld zł. Wprowadzono kilkanaście poprawek zgłoszonych przez posłów PiS, w tym zwiększającą o 26 mln zł kwoty na odszkodowania za szkody wyrządzone przez zwierzęta chronione i łowne.
Czytaj więcej
Rząd PO-PSL pozwalał na działanie oszustów, którzy mieli wyłudzić z budżetu państwa nawet 232 mld zł?
12.10.2017 11:36
Katarzyna Zimmer-Drabczyk: Nie akceptujemy mrożenia funduszu płac w sferze budżetowej już 8 rok
28.09.2017 19:23

Komentarzy: 0
- Sytuacja budżetu państwa jest bardzo dobra więc można przeznaczać znacznie kwoty na cele społeczne. Jednak nie ze wszystkiego jesteśmy zadowoleni. Nie akceptujemy mrożenia funduszu płac w sferze budżetowej już ósmy rok z rzędu – mówiła na antenie Polskiego Radia 24, w audycji „Kapitał i praca” Katarzyna Zimmer-Drabczyk, ekspertka NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Premier Szydło o planowanym budżecie: Myślę, że przyszły rok będzie jeszcze bardziej optymistyczny
24.08.2017 20:47
Spadek deficytu budżetowego
22.12.2016 09:48


