Zbigniew Kuźmiuk: „Sukcesy” rządzenia Unią przez Tuska i Junckera za ostatnie 4 lata
03.01.2019 10:06

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Weszliśmy właśnie w ostatni rok pięcioletniego okresu kierowania Unią Europejską przez Jean Claude Junckera szefa Komisji Europejskiej i Donalda Tuska przewodniczącego Rady Europejskiej.
Podsumowanie mówiąc oględnie, nie wypada najlepiej dla obydwu przywódców UE, nie tylko nie rozwiązywane są "stare" problemy, które osłabiają Wspólnotę od lat, co i rusz pojawiają się nowe, wynikające w dużej mierze, ze słabości zarówno Junckera jak i Tuska.
Najbardziej "palący" to oczywiście Brexit, trwa ciągle kryzys imigracyjny i zagrożone są granice zewnętrzne, "chwieje" się w posadach strefa euro, kilka krajów jest "stygmatyzowanych" przez KE, UE jest podzielona nie tylko na Wschód-Zachód, ale jeszcze mocniej na Północ- Południe, mamy do czynienia z fiaskiem polityki wobec Rosji i na dodatek konflikt wiodących krajów UE z USA (głównie Francji i Niemiec).
Brexit zmaterializuje się 29 marca i mimo, że po blisko 2-letnich negocjacjach przygotowano umowę pomiędzy UE-27, a W. Brytanią, to wszystko wskazuje na to, że nie zaakceptuje jej brytyjski parlament.
W. Brytania czuje się tą umową upokorzona, bo niestety taka była unijna strategia forsowana zarówno przez Junckera jak i Tuska (ukarać Brytyjczyków za wszelką cenę, za decyzję, którą podjęli w referendum), tak, aby żadnemu innemu krajowi nie przyszło do głowy, że wyjście z UE może być dla niego korzystne.
Będzie, więc pewnie tzw. twardy Brexit, że wszystkimi negatywnymi konsekwencjami zarówno dla W. Brytanii jak i UE-27, między innymi z takimi "drobnymi uciążliwościami" jak kolejka 16 tysięcy ciężarówek dziennie w podmorskim tunelu pomiędzy francuskim portem Calais, a brytyjskim Dover.
Kryzys imigracyjny trwa nadał, choć nie jest już tak intensywny jak 2 lata temu, porozumienie z Turcją kosztujące aż 6 mld euro przez kilka najbliższych lat i zdecydowane działania nowego rządu włoskiego w tym jego wspólne działania z libijskim rządem, poważnie zmniejszyły liczbę imigrantów przybywających nielegalnie do UE. Decyzji kanclerz Angeli Merkel podjęta latem 2015 roku o otwarciu granic Niemiec dla imigrantów bez żadnych ograniczeń, spowodowała wręcz ich inwazję na Europę, w konsekwencji ten kraj wymusił na KE nie tylko przygotowanie koncepcji obligatoryjnego systemu rozdziału imigrantów pomiędzy poszczególne kraje członkowskie, ale także jego przegłosowanie tzw. podwójną większością (rząd premier Kopacz zdradził Grupę Wyszehradzką i zagłosował za tym rozwiązaniem).
Po zmianie rządu w Polsce na jesieni 2015 roku, Grupa Wyszehradzka zaczęła to rozwiązanie kwestionować i przekonywać do swojego rozwiązania - wzmocnienia granic zewnętrznych UE i jak najszerszej pomocy imigrantom na miejscu możliwie najbliżej kraju ich pochodzenia.
Mimo straszenia przez urzędników unijnych w tym Donalda Tuska karami finansowymi za nieprzyjmowanie imigrantów (240 tysięcy za jednego imigranta) po dwóch latach przepychanek, KE wycofało się z tej koncepcji, przyjmując w tym zakresie generalnie rozwiązania proponowane przez Grupę Wyszehradzką.
KE zainicjowała także działania przeciwko Węgrom, Polsce, ostatnio także Rumunii i Włochom, generalnie jest nieprzychylna tym rządom, których linia polityczna nie podoba się brukselskiemu establishmentowi.
Działania te często są wspierane przez lewicową część Parlamentu Europejskiego, a także jak w przypadku Polski przez europarlamentarzystów Platformy i ewidentnie rozsadzają Unię Europejską od środka.
Także kłopoty krajów Południa strefy euro, są traktowane przez KE "po uważaniu", co widać szczególnie na przykładzie budżetów Włoch i Francji na rok 2019, ten pierwszy z deficytem na poziomie 2,4% PKB jest nie do zaakceptowania przez KE, ten drugi deficytem powyżej 3 proc. PKB (a więc powyżej tzw. kryterium z Maastricht), właśnie został przyjęty. Jeżeli dołożymy do tego fiasko polityki unijnej wobec Rosji (nie wycofała się z konfliktu z Ukrainą) i bardzo złe stosunki z USA (w publicznych wypowiedziach Junckera i Tuska, prezydent Trump był określany wrogiem UE), to dopełnimy obraz nie radzenia sobie przywódców UE z najważniejszymi problemami, jakie ma Wspólnota.
To tylko niektóre z "sukcesów", jakie odnotowują przez ostatnie 4 lata przewodniczący Juncker i Tusk, "dzielnie wspierani" przez kanclerz Niemiec Angelę Merkel i przez ostatnie półtora roku przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Zbigniew Kuźmiuk
Najbardziej "palący" to oczywiście Brexit, trwa ciągle kryzys imigracyjny i zagrożone są granice zewnętrzne, "chwieje" się w posadach strefa euro, kilka krajów jest "stygmatyzowanych" przez KE, UE jest podzielona nie tylko na Wschód-Zachód, ale jeszcze mocniej na Północ- Południe, mamy do czynienia z fiaskiem polityki wobec Rosji i na dodatek konflikt wiodących krajów UE z USA (głównie Francji i Niemiec).
Brexit zmaterializuje się 29 marca i mimo, że po blisko 2-letnich negocjacjach przygotowano umowę pomiędzy UE-27, a W. Brytanią, to wszystko wskazuje na to, że nie zaakceptuje jej brytyjski parlament.
W. Brytania czuje się tą umową upokorzona, bo niestety taka była unijna strategia forsowana zarówno przez Junckera jak i Tuska (ukarać Brytyjczyków za wszelką cenę, za decyzję, którą podjęli w referendum), tak, aby żadnemu innemu krajowi nie przyszło do głowy, że wyjście z UE może być dla niego korzystne.
Będzie, więc pewnie tzw. twardy Brexit, że wszystkimi negatywnymi konsekwencjami zarówno dla W. Brytanii jak i UE-27, między innymi z takimi "drobnymi uciążliwościami" jak kolejka 16 tysięcy ciężarówek dziennie w podmorskim tunelu pomiędzy francuskim portem Calais, a brytyjskim Dover.
Kryzys imigracyjny trwa nadał, choć nie jest już tak intensywny jak 2 lata temu, porozumienie z Turcją kosztujące aż 6 mld euro przez kilka najbliższych lat i zdecydowane działania nowego rządu włoskiego w tym jego wspólne działania z libijskim rządem, poważnie zmniejszyły liczbę imigrantów przybywających nielegalnie do UE. Decyzji kanclerz Angeli Merkel podjęta latem 2015 roku o otwarciu granic Niemiec dla imigrantów bez żadnych ograniczeń, spowodowała wręcz ich inwazję na Europę, w konsekwencji ten kraj wymusił na KE nie tylko przygotowanie koncepcji obligatoryjnego systemu rozdziału imigrantów pomiędzy poszczególne kraje członkowskie, ale także jego przegłosowanie tzw. podwójną większością (rząd premier Kopacz zdradził Grupę Wyszehradzką i zagłosował za tym rozwiązaniem).
Po zmianie rządu w Polsce na jesieni 2015 roku, Grupa Wyszehradzka zaczęła to rozwiązanie kwestionować i przekonywać do swojego rozwiązania - wzmocnienia granic zewnętrznych UE i jak najszerszej pomocy imigrantom na miejscu możliwie najbliżej kraju ich pochodzenia.
Mimo straszenia przez urzędników unijnych w tym Donalda Tuska karami finansowymi za nieprzyjmowanie imigrantów (240 tysięcy za jednego imigranta) po dwóch latach przepychanek, KE wycofało się z tej koncepcji, przyjmując w tym zakresie generalnie rozwiązania proponowane przez Grupę Wyszehradzką.
KE zainicjowała także działania przeciwko Węgrom, Polsce, ostatnio także Rumunii i Włochom, generalnie jest nieprzychylna tym rządom, których linia polityczna nie podoba się brukselskiemu establishmentowi.
Działania te często są wspierane przez lewicową część Parlamentu Europejskiego, a także jak w przypadku Polski przez europarlamentarzystów Platformy i ewidentnie rozsadzają Unię Europejską od środka.
Także kłopoty krajów Południa strefy euro, są traktowane przez KE "po uważaniu", co widać szczególnie na przykładzie budżetów Włoch i Francji na rok 2019, ten pierwszy z deficytem na poziomie 2,4% PKB jest nie do zaakceptowania przez KE, ten drugi deficytem powyżej 3 proc. PKB (a więc powyżej tzw. kryterium z Maastricht), właśnie został przyjęty. Jeżeli dołożymy do tego fiasko polityki unijnej wobec Rosji (nie wycofała się z konfliktu z Ukrainą) i bardzo złe stosunki z USA (w publicznych wypowiedziach Junckera i Tuska, prezydent Trump był określany wrogiem UE), to dopełnimy obraz nie radzenia sobie przywódców UE z najważniejszymi problemami, jakie ma Wspólnota.
To tylko niektóre z "sukcesów", jakie odnotowują przez ostatnie 4 lata przewodniczący Juncker i Tusk, "dzielnie wspierani" przez kanclerz Niemiec Angelę Merkel i przez ostatnie półtora roku przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Zbigniew Kuźmiuk

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.01.2019 10:06
"KE wspiera Donalda Tuska w jego powrocie do władzy"
10.12.2022 16:12
To koniec kwestionowania statusu sędziów przez „nadzwyczajną kastę”?
09.11.2022 16:00

Komentarzy: 0
TSUE w uzasadnieniu umieścił zapis, że kwestionowanie statusu sędziego przez innego sędziego jest odmową sprawowania wymiaru sprawiedliwości i jako takie jest niezgodne z prawem unijnym. Jeżeli takie rozwiązanie zostałoby przyjęte do polskiego prawa, być może skończyłoby się to, co zdarza się w Polsce – twierdzi europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.
Czytaj więcej
„435 mld euro, z czego 52 proc. przypada na Niemcy”. Europoseł PiS pyta KE o zgody na pomoc publiczną
12.10.2022 21:51

Komentarzy: 0
Europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk poinformował w mediach społecznościowych, że skierował do Komisji Europejskiej zapytanie ws. zgody na pomoc publiczną z ostatnich 7 miesięcy w wysokości ponad 435 mld euro. Zdaniem polityka może dochodzić do łamania zasady równej konkurencji na rynku Unii Europejskiej.
Czytaj więcej
Zbigniew Kuźmiuk: Kłamstwa i groźby - tylko to Donald Tusk ma do zaoferowania Polakom
10.10.2022 17:44

Komentarzy: 0
Im częściej przewodniczący Platformy Donald Tusk, wypowiada się publicznie, tym bardziej przekonujemy się, że jego wypowiedzi z prawdą mają niewiele wspólnego, a w sytuacjach, które mogłyby postawić w złym świetle, wręcz „kłamie jak najęty”.
Czytaj więcej
Z. Kuźmiuk: Operacja „przefarbowania” Tuska na polskiego patriotę nie ma szans na powodzenie
20.09.2022 20:53

Komentarzy: 0
Podczas wystąpienia na otwarciu przekopu przez Mierzeję Wiślaną, premier Mateusz Morawiecki nawiązując do symbolicznej daty tego wydarzenia 17 września czyli 83. rocznicy napaści Rosji sowieckiej na Polskę, przypomniał wrzesień z 2009 roku, w którym ówczesny premier Donald Tusk podpisał porozumienie z Rosją o dostępie do Zalewu Wiślanego przez Cieśninę Piławską, które tak naprawdę, oznaczało prawie całkowity brak tego dostępu.
Czytaj więcej
