Zbigniew Kuźmiuk: Od początku członkostwa do Polski wpłynęło netto ponad 100 mld euro z budżetu UE
07.08.2018 19:20

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Na stronach ministerstwa finansów pojawiło się uaktualnione „Zestawienie transferów finansowych budżet UE-Polska” od początku członkostwa naszego kraju w UE (1 maja 2004) do końca czerwca 2018 roku, z którego wynika, że do Polski trafiło w tym okresie blisko 150, 3 mld euro.
W tym samym czasie Polska wpłaciła 49,3 mld euro składki z tego ponad 33 mld euro to udział wynikający z polskiego Dochodu Narodowego Brutto (DNB), blisko 7 mld euro to udział w polskim podatku VAT, a pozostała część składki wynika z innych tytułów, w tym także z tytułu pokrywania rabatów, które do tej pory mają wszyscy tzw. płatnicy netto. Wynika z tego, że w całym okresie naszego członkostwa w UE uzyskaliśmy z unijnego budżetu netto blisko 100, 8 mld euro, przy czym należy pamiętać, że jest to tylko tzw. ujęcie rachunkowe.
W ujęciu ekonomicznym te przepływy pomiędzy UE i Polską wyglądają już inaczej i są korzystniejsze dla wysoko rozwiniętych krajów UE, bardziej niż mogłoby nam się wydawać.
Do ekonomicznych korzyści z wpłat do budżetu UE kraje Europy Zachodniej przyznają się dosyć niechętnie, ale podczas debaty nad nową unijną perspektywą finansową na lata 2021-2021, dostarczył je komisarz ds. budżetu UE pochodzący z Niemiec, Gunther Oettinger.
Stwierdził on wprost, że duża część niemieckich środków wpłacanych do budżetu UE przez ten kraj (Niemcy są największym płatnikiem netto) i wypłacanych później Polsce w ramach polityki spójności wraca do niemieckiej gospodarki.
Mówi on, "że jeżeli będziemy ograniczali środki z budżetu UE dla nowych krajów członkowskich, to negatywne tego skutki poniesie głównie gospodarka niemiecka, która dostarcza często technologii, maszyn i urządzeń i świadczy usługi w projektach realizowanych w tych krajach ze środków unijnych".
Twardymi danymi w tej sprawie dysponuje także polskie ministerstwo rozwoju, które wielokrotnie już informowało, że w przypadku Niemiec z każdego euro wpłacanego przez ten kraj do budżetu UE, a później trafiającego do Polski, aż 80 eurocentów trafia z powrotem do gospodarki niemieckiej.
Skoro, więc niemiecki komisarz ds. unijnego budżetu przyznaje, że duża część wpłacanych przez Niemcy do unijnego budżetu środków, wraca do ich gospodarki, to podobny mechanizm dotyczy także innych rozwiniętych gospodarek krajów Europy Zachodniej.
Należy także przypomnieć, że pierwotną ideą unijnego funduszu spójności było obciążenie krajów "starej" Unii wpłatami na ten fundusz w związku z dostępem do rynku państw nowo przyjmowanych (to z tego funduszu wpływa do Polski zasadnicza szczęść środków z budżetu UE).
Właśnie z tego tytułu kraje Europy Zachodniej uzyskały i ciągle uzyskują ogromne korzyści gospodarcze i finansowe, które płyną do nich ze wszystkich krajów Środkowo-Wschodniej w tym szczególnie z Polski, która z jednej strony jest gospodarką z drugiej nasz rynek to aż 38 mln konsumentów
Oczywiście za unijne środki powstaje w naszym kraju infrastruktura techniczna (autostrady, drogi szybkiego ruchu, a także wiele dróg lokalnych), modernizowane są linie kolejowe, wodociągi, kanalizacja), wiele inwestycji w ochronie środowiska (oczyszczalnie ścieków, wysypiska, spalarnie śmieci), wiele inwestycji w innych dziedzinach naszej gospodarki, a także inwestycje w sferze społecznej, ale nie ulega wątpliwości, to także kraje Europy Zachodniej (tzw. płatnicy netto), są dużymi beneficjentami rozszerzenia UE o kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Na wyraźnie dodatnie saldo rozliczeń Polski z UE nie należy, więc patrzeć tylko w ujęciu rachunkowym, ale także brać pod uwagę inne przepływy finansowe związane z naszym członkostwem w UE.
Zbigniew Kuźmiuk
W ujęciu ekonomicznym te przepływy pomiędzy UE i Polską wyglądają już inaczej i są korzystniejsze dla wysoko rozwiniętych krajów UE, bardziej niż mogłoby nam się wydawać.
Do ekonomicznych korzyści z wpłat do budżetu UE kraje Europy Zachodniej przyznają się dosyć niechętnie, ale podczas debaty nad nową unijną perspektywą finansową na lata 2021-2021, dostarczył je komisarz ds. budżetu UE pochodzący z Niemiec, Gunther Oettinger.
Stwierdził on wprost, że duża część niemieckich środków wpłacanych do budżetu UE przez ten kraj (Niemcy są największym płatnikiem netto) i wypłacanych później Polsce w ramach polityki spójności wraca do niemieckiej gospodarki.
Mówi on, "że jeżeli będziemy ograniczali środki z budżetu UE dla nowych krajów członkowskich, to negatywne tego skutki poniesie głównie gospodarka niemiecka, która dostarcza często technologii, maszyn i urządzeń i świadczy usługi w projektach realizowanych w tych krajach ze środków unijnych".
Twardymi danymi w tej sprawie dysponuje także polskie ministerstwo rozwoju, które wielokrotnie już informowało, że w przypadku Niemiec z każdego euro wpłacanego przez ten kraj do budżetu UE, a później trafiającego do Polski, aż 80 eurocentów trafia z powrotem do gospodarki niemieckiej.
Skoro, więc niemiecki komisarz ds. unijnego budżetu przyznaje, że duża część wpłacanych przez Niemcy do unijnego budżetu środków, wraca do ich gospodarki, to podobny mechanizm dotyczy także innych rozwiniętych gospodarek krajów Europy Zachodniej.
Należy także przypomnieć, że pierwotną ideą unijnego funduszu spójności było obciążenie krajów "starej" Unii wpłatami na ten fundusz w związku z dostępem do rynku państw nowo przyjmowanych (to z tego funduszu wpływa do Polski zasadnicza szczęść środków z budżetu UE).
Właśnie z tego tytułu kraje Europy Zachodniej uzyskały i ciągle uzyskują ogromne korzyści gospodarcze i finansowe, które płyną do nich ze wszystkich krajów Środkowo-Wschodniej w tym szczególnie z Polski, która z jednej strony jest gospodarką z drugiej nasz rynek to aż 38 mln konsumentów
Oczywiście za unijne środki powstaje w naszym kraju infrastruktura techniczna (autostrady, drogi szybkiego ruchu, a także wiele dróg lokalnych), modernizowane są linie kolejowe, wodociągi, kanalizacja), wiele inwestycji w ochronie środowiska (oczyszczalnie ścieków, wysypiska, spalarnie śmieci), wiele inwestycji w innych dziedzinach naszej gospodarki, a także inwestycje w sferze społecznej, ale nie ulega wątpliwości, to także kraje Europy Zachodniej (tzw. płatnicy netto), są dużymi beneficjentami rozszerzenia UE o kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Na wyraźnie dodatnie saldo rozliczeń Polski z UE nie należy, więc patrzeć tylko w ujęciu rachunkowym, ale także brać pod uwagę inne przepływy finansowe związane z naszym członkostwem w UE.
Zbigniew Kuźmiuk

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.08.2018 19:20
"KE wspiera Donalda Tuska w jego powrocie do władzy"
10.12.2022 16:12
To koniec kwestionowania statusu sędziów przez „nadzwyczajną kastę”?
09.11.2022 16:00

Komentarzy: 0
TSUE w uzasadnieniu umieścił zapis, że kwestionowanie statusu sędziego przez innego sędziego jest odmową sprawowania wymiaru sprawiedliwości i jako takie jest niezgodne z prawem unijnym. Jeżeli takie rozwiązanie zostałoby przyjęte do polskiego prawa, być może skończyłoby się to, co zdarza się w Polsce – twierdzi europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.
Czytaj więcej
„435 mld euro, z czego 52 proc. przypada na Niemcy”. Europoseł PiS pyta KE o zgody na pomoc publiczną
12.10.2022 21:51

Komentarzy: 0
Europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk poinformował w mediach społecznościowych, że skierował do Komisji Europejskiej zapytanie ws. zgody na pomoc publiczną z ostatnich 7 miesięcy w wysokości ponad 435 mld euro. Zdaniem polityka może dochodzić do łamania zasady równej konkurencji na rynku Unii Europejskiej.
Czytaj więcej
Zbigniew Kuźmiuk: Kłamstwa i groźby - tylko to Donald Tusk ma do zaoferowania Polakom
10.10.2022 17:44

Komentarzy: 0
Im częściej przewodniczący Platformy Donald Tusk, wypowiada się publicznie, tym bardziej przekonujemy się, że jego wypowiedzi z prawdą mają niewiele wspólnego, a w sytuacjach, które mogłyby postawić w złym świetle, wręcz „kłamie jak najęty”.
Czytaj więcej
Z. Kuźmiuk: Operacja „przefarbowania” Tuska na polskiego patriotę nie ma szans na powodzenie
20.09.2022 20:53

Komentarzy: 0
Podczas wystąpienia na otwarciu przekopu przez Mierzeję Wiślaną, premier Mateusz Morawiecki nawiązując do symbolicznej daty tego wydarzenia 17 września czyli 83. rocznicy napaści Rosji sowieckiej na Polskę, przypomniał wrzesień z 2009 roku, w którym ówczesny premier Donald Tusk podpisał porozumienie z Rosją o dostępie do Zalewu Wiślanego przez Cieśninę Piławską, które tak naprawdę, oznaczało prawie całkowity brak tego dostępu.
Czytaj więcej
