Stanisław "Seaman" Januszewski: I kto tu jest zaburzony?
20.10.2017 18:05

Komentarzy: 0
Udostępnij:
To faktycznie wstyd, jeśli ktoś "zaburzony" staje za całą opozycję totalną.
Czy mężczyzna (nie znamy jeszcze, jego imienia i nazwiska, aczkolwiek wkrótce je pewnie poznamy) jest niezrównoważony psychicznie? Może i jest - każdy, kto decyduje się na tak desperacki czyn, jest tym samym jakoś zaburzony - pisze Jan Hartman o mężczyźnie, który podpalił się wczoraj pod PKiN w Warszawie. Dwa akapity dalej pisze, że pozostawiony list świadczy, że czyn ów był poprzedzony świadomą decyzją sprawnego intelektualnie, w pełni poczytalnego człowieka. To w końcu jak to jest: w pełni poczytalny, gdy pisze, że się zdecydował, a zaburzony podczas podejmowania decyzji? Ktoś tutaj w piętkę goni i nie mam bynajmniej na myśli nieszczęśnika, niedoszłego - miejmy nadzieję - samobójcy.
Natomiast jeśli ów "jakoś zaburzony" umrze, to wedle Hartmana zawstydzi jego et consortes, gdyż złożył ofiarę, a oni nie zrobili prawie nic, aby ratować zdobycze demokracji przed "reżimem Kaczyńskiego". Dlaczego bezlitosny reżim miałby się ugiąć przed desperackim czynem jednego zaburzonego, już filozof nie wyjaśnia. Być może Hartman w duchu sądzi, że reżim Kaczyńskiego nie taki straszny jest, jak go sam maluje i dlatego mu wstyd, że jeden zaburzony staje za całą niezaburzoną opozycję totalną. Wtedy rzeczywiście powinien się Hartman zarumienić.
Możliwe jest również, że filozof jedynie filozofuje o reżimie, wiedząc, iż rzekomy reżim jest w gruncie rzeczy zwyczajną władzą parlamentarną, którą można obalić demokratycznym sposobem. Demokracja jest bowiem takim ustrojem, który pozwala pokonać adwersarzy bez ofiary różnych "zaburzonych". Kaczyński dokonał tego nie uciekając się do pomocy zaburzonych. Wówczas to raczej Hartman powinien spłonąć ze wstydu, że on sam i jego dystyngowani towarzysze, creme de la creme systemu III RP, nie są w stanie demokratycznymi metodami przekonać społeczeństwa do swoich racji. A w takim razie, może to właśnie oni, którym słowo demokracja nie schodzi z ust, są zaburzeniem w demokracji?
Hartman miota się także w rozterce moralnej, bo nie potrafi jednoznacznie zaprzeczyć, że czeka, aby ów nieszczęśnik umarł. I tak, i nie - mówi Hartman, rozdarty niczym sosna. No, bo jak tu życzyć sobie śmierci podziwianego bohatera; jak gloryfikować zaburzenie, czyli zamiar odebrania sobie życia w obronie demokracji, jednocześnie wstydząc się swojej normalności, która na taki "zaburzony" czyn nie pozwala? Oto jest zagadnienie na miarę filozofii III RP.
Jest jeszcze jedno pytanie, które należałoby zadać Hartmanowi, tak łatwo ulegającemu wstydowi z powodu czynu innego obywatela. Tak się składa bowiem, że mężczyzna dokonał owego aktu w siódmą rocznicę morderstwa na Marku Rosiaku, działaczu PiS. Za kogo wstydził się nasz czcigodny filozof, gdy morderca (były członek PO) podrzynał gardło jednemu działaczowi PiS i strzelał do drugiego? Za Donalda Tuska, który groził ówczesnej opozycji, że wyginą jak dinozaury, gdy nie zagłosują po jego myśli, czy też bardziej za Radosława Sikorskego, który wzywał do dorżnięcia watah?
Natomiast jeśli ów "jakoś zaburzony" umrze, to wedle Hartmana zawstydzi jego et consortes, gdyż złożył ofiarę, a oni nie zrobili prawie nic, aby ratować zdobycze demokracji przed "reżimem Kaczyńskiego". Dlaczego bezlitosny reżim miałby się ugiąć przed desperackim czynem jednego zaburzonego, już filozof nie wyjaśnia. Być może Hartman w duchu sądzi, że reżim Kaczyńskiego nie taki straszny jest, jak go sam maluje i dlatego mu wstyd, że jeden zaburzony staje za całą niezaburzoną opozycję totalną. Wtedy rzeczywiście powinien się Hartman zarumienić.
Możliwe jest również, że filozof jedynie filozofuje o reżimie, wiedząc, iż rzekomy reżim jest w gruncie rzeczy zwyczajną władzą parlamentarną, którą można obalić demokratycznym sposobem. Demokracja jest bowiem takim ustrojem, który pozwala pokonać adwersarzy bez ofiary różnych "zaburzonych". Kaczyński dokonał tego nie uciekając się do pomocy zaburzonych. Wówczas to raczej Hartman powinien spłonąć ze wstydu, że on sam i jego dystyngowani towarzysze, creme de la creme systemu III RP, nie są w stanie demokratycznymi metodami przekonać społeczeństwa do swoich racji. A w takim razie, może to właśnie oni, którym słowo demokracja nie schodzi z ust, są zaburzeniem w demokracji?
Hartman miota się także w rozterce moralnej, bo nie potrafi jednoznacznie zaprzeczyć, że czeka, aby ów nieszczęśnik umarł. I tak, i nie - mówi Hartman, rozdarty niczym sosna. No, bo jak tu życzyć sobie śmierci podziwianego bohatera; jak gloryfikować zaburzenie, czyli zamiar odebrania sobie życia w obronie demokracji, jednocześnie wstydząc się swojej normalności, która na taki "zaburzony" czyn nie pozwala? Oto jest zagadnienie na miarę filozofii III RP.
Jest jeszcze jedno pytanie, które należałoby zadać Hartmanowi, tak łatwo ulegającemu wstydowi z powodu czynu innego obywatela. Tak się składa bowiem, że mężczyzna dokonał owego aktu w siódmą rocznicę morderstwa na Marku Rosiaku, działaczu PiS. Za kogo wstydził się nasz czcigodny filozof, gdy morderca (były członek PO) podrzynał gardło jednemu działaczowi PiS i strzelał do drugiego? Za Donalda Tuska, który groził ówczesnej opozycji, że wyginą jak dinozaury, gdy nie zagłosują po jego myśli, czy też bardziej za Radosława Sikorskego, który wzywał do dorżnięcia watah?

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Tagi
Data publikacji: 20.10.2017 18:05
A to niespodzianka! Hartman, który pisał, że "Polacy napadli na Rosję" dla Sputnika o Bitwie Warszawskiej
17.08.2019 19:24

Komentarzy: 0
- W sprawie wojny z bolszewicką Rosją w 1920 r. to tylko chciałem nieśmiało przypomnieć, że to Polacy napadli na Rosję, a nie odwrotnie. Mieliśmy niezbyt mądry obyczaj rajdów na wschód, a potem się oburzaliśmy, że zabory, że inwazje. Trza w domu siedzieć - pisał Jan Hartman socjolog znany z obrony demokracji i poparcia dla kazirodztwa w rocznicę Bitwy Warszawskiej. Teraz rozwija myśl dla rosyjskiego propagandowego Sputnika.
Czytaj więcej
Hartman o Kamilu D. "Bardzo mi go żal, choć to trudny gość"
28.07.2019 13:15
Wildstein: "Na pewno jeden cham, prostak i inny żul głosował na KE. A nazywa się Jan Hartman"
03.07.2019 14:48
Hartman: "Waszczykowski i Zalewska: przed Wojtyłą by się czołgali, a podczas naszego hymnu..."
03.07.2019 10:12
Hartman o antysemityzmie. Internauta: "Gościu, my Cię nie lubimy nie dlatego, że jesteś Żydem, tylko..."
25.06.2019 17:18



