Ryszard Czarnecki: Scholz bardziej niż Merkel, czyli miedziana twarz Olafa

Frau Kanzlerin była bardziej powściągliwa uważając zapewne, że "Niemcom mniej wolno". A przecież podobnie jak z kolei jej poprzednik Gerhard Schroeder była już z nowego pokolenia kanclerzy w polityce niemieckich, którzy nie pamiętają już II wojny i w związku z tym nie mieli poczucia osławionej "Deutsche Schuld" - "niemieckiej winy". Scholz w Strasburgu z kamienną- a raczej miedzianą - twarzą mówił, że to Niemcy najbardziej pomagają Ukrainie ze wszystkich krajów Unii Europejskiej. Powiedzieć, że to kłamstwo - to mało. Rzecz w tym, że jest to już urzędowe kłamstwo Berlina. Ale to, że Niemcy ubierają się w takie PR-owskie piórka - jest to zbójeckie prawo kłamcy. Jednak to, że to niemieckie, politycznie motywowane, łgarstwo podchwytują niektóre media polskojęzyczne, że basują tej niemieckiej polityce - to już prawdziwy skandal.
Pseudo-reforma Unii Europejskiej
Jednak znacznie groźniejsze z punktu widzenia projektu europejskiego było to, co gość z Berlina powtórzył w kontekście proponowanej przez niego pseudoreformy Unii Europejskiej. Pseudo - bo UE zasługuje na reformę dogłębną, ale zupełnie w innym kierunku niż to, co w niemieckim interesie proponuje szef rządu RFN. Wyrzucenie weta na śmietnik - wprowadzonego kiedyś przez Francję w kontekście Common Agriculture Policy (CAP) -Wspólnej Polityki Rolnej - jest bardzo niebezpiecznym precedensem. Na razie chodzi o , kluczową skądinąd, sferę polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, ale jak mówi stare polskie powiedzenie "od rzemyczka do koziczka"...Zastąpienie zasady jednomyślności formułą, gdzie o strategicznych decyzjach dotyczących Unii decydować będzie nie 27 państw członkowskich tylko 15, jest zdecydowanie negatywnym przełomem. Jednak Berlin, żeby zabezpieczyć swoje, interesy, a także interesy innych największych państw UE - aby i one popierały propozycję niemiecką - proponuje tzw. kwalifikowaną większość czyli nie tylko 15 z 27 krajów, ale również owa "15" musi mieć łącznie prawie dwie trzecie - a dokładnie 65%- populacji wszystkich państw UE.
O obecnej Unii i o tej, która mgławicowo wyłania się z projektu Scholza, można powiedzieć słowami znanego pisarza ,urodzonego w polskiej rodzinie Janowskich (herbu Jastrzębiec), który jednak pisał po rosyjsku - Mikołaja Gogola: "Stare jeszcze nie umarło, nowe jeszcze się nie narodziło - ale jedno i drugie zagraża żyjącym".
*tekst ukazał się w dwutygodniku "Prawda jest Ciekawa" (15.05.2023)
Angela Merkel: "Polska i kraje bałtyckie winne wojny na Ukrainie"

Ryszard Czarnecki: MEGA chce powrotu Europy Ojczyzn

Szynkowski vel Sęk: W nowym budżecie UE Polska jest okradana

Morawiecki: Europa się zwija, a my niestety mamy rząd podporządkowany Brukseli i Berlinowi

Generał Gromadziński: Polska stanie się trzecią armią lądową w Europie
