Szukaj
Konto

Ryszard Czarnecki: Polski „Macron”, jego amnezja i woda z Wisły (w ustach ekologów)…

08.07.2020 10:05
Jakub Kaczmarczyk
Źródło: PAP
Komentarzy: 0
Obserwując kampanię ob. Trzaskowskiego ciśnie się na usta maksyma Charliego Chaplina: „Patrząc z bliska, życie jest tragedią, ale z daleka, to czysta farsa”. Nic dodać, nić ująć”. 
Pan Rafał, pseudonim "72" (z 77 obietnic danym Warszawiakom w czasie swojej kampanii na prezydenta stolicy nie spełnił "tylko "72" …) jest personą, która marzy, aby być polskim Macronem. Mówi gładko, z emfazą, ale głównie wtedy kiedy mówi sam. Gorzej w debatach, co pokazał w debacie telewizyjnej z udziałem 11 kandydatów: wypadł gorzej niż rywalizujący z nim o głosy Szymon Hołownia i był mniej przekonywujący niż jego lewicowy konkurent czyli Robert Biedroń. Ale Macrona Francuzi wybrali...
Wiceprzewodniczący PO - o czym nie lubi wspominać - ma cudowną umiejętność amnezji na zawołanie: "Ja głosowałem za obniżeniem wieku emerytalnego?" - "Przecież nie byłem wtedy posłem". Kłamał? Obiektywnie tak, ale subiektywnie ten gość ów "drobiazg" po prostu wyparł ze świadomości.
Imć Trzaskowski pytał dopiero co mieszkańców Brodnicy w kujawsko-pomorskim (rejestracje samochodów zaczynają się tam od: CBR...) "czy prezydent Duda mówił o waszej drodze? O waszym szpitalu? O waszych szkołach?" Tupet faceta, który nawijał makaron na uszy mieszkańcom Warszawy, zrobił ich w bambuko ze stadionem Skry, darmowymi żłobkami (ich liczba - 0… dobrze, że nie "mniej niż zero") i w praktyce jedzie tylko na PO (czyli Pustych Obietnicach) - jest mniej więcej tak duży, jak onegdaj gęstość szamba w Wiśle. Gdyby do czegoś takiego dopuścił mer Paryża czy burmistrz Londynu , gdyby Sekwana czy Tamiza przyjęły to, co nasza kochana Wisłą, to taki gospodarz "od siedmiu boleści" w tamtych aglomeracjach wyleciałby od razu. Ale nie w stolicy RP. Tutaj działa mechanizm obronny, który każde ślepym zwolennikom PO głosić, iż "g… nas obchodzi, że Wisła g… spływa". Ekologowie jakoś w tej sprawie nabierają wody (z Wisły?) w usta, zapewne przy tym jednak zatykając nosy…
Stary, mądry Demokryt zaobserwował, że: "żyjemy nie tak, jak chcemy, lecz tak jak potrafimy". Tłumacząc to z greckiej filozofii na nasze: "jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz". Facet ma o obronności pojęcie takie, jak ja o chińskim balecie. Defilady wywołują u niego obrzydzenie, co rzeczywiście predysponuje go do bycia Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych…
Nie dziwmy się zatem, że w kontekście ob. Trzaskowskiego można zacytować George’a Bernarda Shawa (choć słowa te są przypisywane także amerykańskiej pisarce Helen Rowland): "Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta".
A jednak lekceważyć go nie można. Establishmentu polityczno-biznesowo-medialnego, który za nim stoi - też nie.
Zadecydują setki, tysiące głosów. Twoich sąsiadów i znajomych też...

*tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej" (08.07.2020)
Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.07.2020 10:05