Ryszard Czarnecki: M jak Merkel, May, Macron, Modi, Morawiecki…
20.02.2019 09:49

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Francją rządzi pan M. czyli Macron. Jak mam wybierać, to znacznie bardziej wolę Merkel, mimo całego mojego krytycyzmu odnośnie jej polityki imigracyjnej, Nord Streamu, Jugendamtów i braku statusu mniejszości narodowej dla Polaków w RFN – od Macrona. Z kolei od Merkel wolę May, która jest przykładem, że stanowisko szefa MSW może być prawdziwą trampoliną. Czy wie o tym Joachim Brudziński? Albo Mariusz Błaszczak?
Już dwóch premierów w Europie - i to z unijnej "Big Four"- wyleciało w powietrze, gdy z własnej woli wdepneli na minę z napisem "referendum". Jednym z nich był przedstawiciel słonecznej Italii, socjalista Matteo Renzi, drugi reprezentant deszczowego Albionu , David Cameron. Obaj młodzi - Włoch miał wtedy 41 lat, a Anglik - 49. Jednak między Republiką Włoską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej jest taka różnica, że włoskie głosowanie powszechne w sprawie reformy państwa katapultowało Renziego, a jego następca Paolo Gentiloni też poległ w wyborach. W odróżnieniu od Italii następczyni Camerona premier Jej Królewskiej Mości Theresa May jeszcze się trzyma, choć przegrała dwa kluczowe głosowania w House of Commons w sprawie "brexitu". Wygrała jednak votum zaufania dla siebie i dzięki temu w trzech największych krajach Unii Europejskiej rządzą kobiety. Oczywiście chodzi o Niemcy - pierwsza Pani M. czyli Merkel i Brytanię, jakby trochę mniejsza niż dotąd - i drugą Panią M.czyli May. Francją rządzi pan M. czyli Macron. Jak mam wybierać, to znacznie bardziej wolę Merkel, mimo całego mojego krytycyzmu odnośnie jej polityki imigracyjnej, Nord Streamu, Jugendamtów i braku statusu mniejszości narodowej dla Polaków w RFN - od Macrona. Z kolei od Merkel wolę May, która jest przykładem, że stanowisko szefa MSW może być prawdziwą trampoliną. Czy wie o tym Joachim Brudziński? Albo Mariusz Błaszczak?
To, że litera "M" jest jak "MOC" wie na pewno inny premier jednego z największych krajów w UE czyli Polski. On nawet jest "double M" czyli podwójne "M". Można wrecz powiedzieć, że z pierwszej szóstki najwiekszych państw UE (liczę Wielką Brytanię, bo formalnie "brexitu" nie było), tylko dwóch nie ma nazwiska na literę "M". To nowi premierzy Włoch Giuseppe Conte i Hiszpanii Pedro Sánchez Pérez-Castejón.
Jest jeszcze jeden kraj, z tych najbardziej znaczących, którego szef rządu też jest na "M". Chodzi o Indię i pana o nazwisku Narendra Modi. Ostatnio, co prawda, przegrał wybory w dwóch ważnych stanach, ale jednak wcześniej uzyskał reelekcję. Indie, ten subkontynent liczy tak z pięć razy więcej mieszkańców niż Niemcy, Wielka Brytania, Francja i Polska razem wzięte i ludnościowo są "numerem 2" na świecie. Nawet błogosławiony program "500 plus" nie sprawi, że przeskoczymy do tej ligi... A na inkorporację raczej nie ma co liczyć ?!
Najbardziej popularny polski serial to ponoć " M jak miłość". Ale na "M" jest jeszcze kilka ważnych słów z języka polityki. "M" jak Metafora, Manipulacja, Mit, Miodu spijanie, Mimoza… Niepotrzebne skreślić.
Nie będę się wypowiadał co do przyszłych losów premiera Modiego z Indii, ale mam silne wrażenie, że nasz "M" ma szansę na dłuższą egzystencję polityczną niż państwo "M" z Francji, Zjednoczonego Królestwa czy Niemiec. Co oby…
*tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej" (23.01.2019)
To, że litera "M" jest jak "MOC" wie na pewno inny premier jednego z największych krajów w UE czyli Polski. On nawet jest "double M" czyli podwójne "M". Można wrecz powiedzieć, że z pierwszej szóstki najwiekszych państw UE (liczę Wielką Brytanię, bo formalnie "brexitu" nie było), tylko dwóch nie ma nazwiska na literę "M". To nowi premierzy Włoch Giuseppe Conte i Hiszpanii Pedro Sánchez Pérez-Castejón.
Jest jeszcze jeden kraj, z tych najbardziej znaczących, którego szef rządu też jest na "M". Chodzi o Indię i pana o nazwisku Narendra Modi. Ostatnio, co prawda, przegrał wybory w dwóch ważnych stanach, ale jednak wcześniej uzyskał reelekcję. Indie, ten subkontynent liczy tak z pięć razy więcej mieszkańców niż Niemcy, Wielka Brytania, Francja i Polska razem wzięte i ludnościowo są "numerem 2" na świecie. Nawet błogosławiony program "500 plus" nie sprawi, że przeskoczymy do tej ligi... A na inkorporację raczej nie ma co liczyć ?!
Najbardziej popularny polski serial to ponoć " M jak miłość". Ale na "M" jest jeszcze kilka ważnych słów z języka polityki. "M" jak Metafora, Manipulacja, Mit, Miodu spijanie, Mimoza… Niepotrzebne skreślić.
Nie będę się wypowiadał co do przyszłych losów premiera Modiego z Indii, ale mam silne wrażenie, że nasz "M" ma szansę na dłuższą egzystencję polityczną niż państwo "M" z Francji, Zjednoczonego Królestwa czy Niemiec. Co oby…
*tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej" (23.01.2019)

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.02.2019 09:49