Szukaj
Konto

Podpalony przez matkę cały płonął - od pasa w górę. W aktach śledztwa zeznania uśmierconej ofiary!

16.02.2018 18:52
Podpalony przez matkę cały płonął - od pasa w górę. W aktach śledztwa zeznania uśmierconej ofiary!
Źródło: KMP Zabrze
Komentarzy: 0
Nie żyje 29-letni mężczyzna, którego w połowie stycznia podpaliła w mieszkaniu w Zabrzu-Mikulczycach jego własna 50-letnia matka. Mężczyzna cały płonął od pasa w górę, a gdy trafił do siemianowickiej „oparzeniówki” miał uszkodzone 40 procent ciała i to najcięższymi poparzeniami II i III stopnia. Wyrodna rodzicielka została tymczasowo aresztowana. Prowadzone w tej sprawie śledztwo jest dość nietypowe, bo w aktach sprawy są zeznania z przebiegu zdarzenia… uśmierconej ofiary. O sprawie informuje na swych łamach tygodnik lokalny "Głos Zabrza i Rudy Śl."

Pijana kobieta podpaliła równie nietrzeźwego syna, gdy tego zmógł sen i… poszła po piwo do pobliskiego sklepu.

- Ofiara chyba nie od razu zorientowała się w sytuacji. Gdy przerażony mężczyzna zbiegł piętro niżej do sąsiadki po pomoc, w zasadzie cały już płonął od pasa w górę

- relacjonowała dramatyczne wydarzenia Agnieszka Żyłka z komendy policji w Zabrzu.
Jak tłumaczyła, tak poważne obrażenia wzięły się z tego, że mężczyzna miał na sobie syntetyczne ubrania, które nie tylko płonęły, ale wręcz topiły się na ofierze wżerając głęboko w ciało. Z kolei wyziewy alkoholowe mężczyzny sprawiły, iż ogień niejako "zaciągnął" się do jego dróg oddechowych, dotkliwie je parząc.

Informację o śmierci zabrzanina po kilkutygodniowej hospitalizacji potwierdził nam Wojciech Czapczyński, wiceprokurator rejonowy w Zabrzu.

- Zleciłem oczywiście sekcję zwłok, bo teraz będziemy musieli skupić się w śledztwie na ustaleniu czy zachodzi związek pomiędzy podpaleniem, a śmiercią tego człowieka. Nie wykluczamy bowiem w tej sytuacji postawienia zarzutu zabójstwa. Ale na rozstrzygnięcia jest zdecydowanie zbyt wcześnie, a sprawa bynajmniej nie jest prosta

- zastrzega prokurator.
Jak przyznaje, śledztwo jest dość nietypowe pod pewnym względem:
- W sprawie o zabójstwo mamy zaprotokołowane przesłuchanie ofiary, co na pozór dziwnie może brzmieć. Ale tak to jest w przypadku silnych oparzeń, że poszkodowani umierają dopiero po pewnym czasie
- wyjaśnia śledczy.

Niepozornej, filigranowej sprawczyni grozi kara dożywotniego więzienia.
Przemysław Jarasz
foto: KMP Zabrze
Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.02.2018 18:52