Paweł Janowski: Politycy z wolnego wybiegu
07.02.2018 18:01

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Podobno są szczęśliwe kury i kury nieszczęśliwe. Są politycy z wolnego wybiegu i z chowu klatkowego. Czy jajka kur szczęśliwych są smaczniejsze i zdrowsze niż nieszczęśliwych? Czy myśli polityków szczęśliwych są mądrzejsze od myśli polityków z chowu klatkowego? Czy różnią się kształtem, kolorem, wielkością i jakością? To ekologiczne i zarazem filozoficzne pytanie.
Każde jajko jako komórka rozrodcza ma zawsze ten sam skład. Z jajka rodzą się takie same, zdrowe kurczaki. Czy z myśli polityków rodzą są zdrowe idee? Czy skład wewnętrzny i zewnętrzne uwarunkowania polityków są bardziej złożone? Tak się wydaje przy pierwszym kontakcie, ale co do skutków tych myśli, to już jest sprawa bardziej skomplikowana. Okazuje się, że jednak wiele zależy od tego czy polityk jest z hodowli klatkowej, czy z wolnego wybiegu.
Chów klatkowy kur niosek jest okrutną, przygnębiającą i niehumanitarną praktyką. Wszyscy się z tym zgadzamy. Mimo to jajka, które z niego pochodzą, oznaczone na skorupce cyfrą 3, cieszą się dużym popytem. Dlaczego? Ponieważ są najtańsze i najbardziej dostępne, a brak ogólnej wiedzy na temat chowu klatkowego nie pomaga w jego ograniczeniu. Jajka z chowu ekologicznego, oznaczone cyfrą 0, wolnowybiegowego - 1, czy ściółkowego - 2, nadal nie przeważają na polskich półkach.
Wśród polityków także przeważają przedstawiciele chowu klatkowego, czyli stworzenia o instynkcie na smyczy. Prawdopodobnie nigdy nie owocują samodzielnymi myślami. Mimo to cieszą się wielką popularnością, zwłaszcza gdy wystąpią w jakimś serialu. Ale nie ma takiej popularności, która kiedyś się nie skończy. Kura nioska też nie może w nieskończoność jajek znosić. Daje radę półtora roku i koniec. Zmienia stan skupienia. Gdy popularność polityka zanika, zanika także polityk.
Dlatego tak szybko, jak się da polityk zaspokaja podstawowe i poszerzone potrzeby. Jak jest uczciwy, to poprzestaje na podstawowych, jak chce się sprzedać, to szuka roboty w Brukseli, czyli wycofuje się na wcześniej przygotowane pozycje - dobrze płatne stanowisko. Mile widziane są prezesury, cieciowanie u wpływowych kamieniczników, członkostwo w radzie nadzorczej, poza tym elastyczny czas pracy i nieograniczone dochody.
Nie dziwmy się. Politycy, jak kury, są trzymani w ogromnym ścisku, w jednej hali produkcyjnej i koncepcyjnej. Nie widują słońca Peru i innych ciał niebeskich. A przecież ich dobre samopoczucie zależy od posiadania wolnej przestrzeni. Naturalne są stada liczące 10-20 osobników, co może się zmieniać tylko wtedy, kiedy politykom zapewni się większą przestrzeń. Jakiekolwiek sztucznie zmiany w stadzie są dla nich bardzo stresujące - mogą skutkować agresją, walkami i obrażeniami. A w ostateczności zdradą polityczną, czyli jak to się mówi - transferem.
Jedynym celem chowu klatkowego jest intensywne wykorzystanie polityków-niosek. Hodowca chce mieć jak najwięcej jaj przy jak najmniejszych kosztach. Takie osobniki służą jedynie do produkcji jajek i wciskania guzików - czerwonego lub zielonego. Na polskich fermach politycy żyją średnio dwie kadencje. Najciekawsze i najwytrwalsze osobniki potrafią dożywotnio. Polityków żyjących w naturze nie spotyka się wielu. To są bardzo rzadkie przypadki, ponieważ polityk poza parlamentem pozbawiony jest medialnego tlenu, dlatego umiera w samotności i zapomnieniu. Troszczmy się więc o naszych polityków i wybierajmy tych z wolnego wybiegu. Żyją dłużej i mają zdrowsze pomysły.
Dr Paweł Janowski
Redaktor naczelny miesięcznika "Czas Solidarności"
Felieton ukazał się w najnowszym wydaniu "Tygodnika Solidarność"
Chów klatkowy kur niosek jest okrutną, przygnębiającą i niehumanitarną praktyką. Wszyscy się z tym zgadzamy. Mimo to jajka, które z niego pochodzą, oznaczone na skorupce cyfrą 3, cieszą się dużym popytem. Dlaczego? Ponieważ są najtańsze i najbardziej dostępne, a brak ogólnej wiedzy na temat chowu klatkowego nie pomaga w jego ograniczeniu. Jajka z chowu ekologicznego, oznaczone cyfrą 0, wolnowybiegowego - 1, czy ściółkowego - 2, nadal nie przeważają na polskich półkach.
Wśród polityków także przeważają przedstawiciele chowu klatkowego, czyli stworzenia o instynkcie na smyczy. Prawdopodobnie nigdy nie owocują samodzielnymi myślami. Mimo to cieszą się wielką popularnością, zwłaszcza gdy wystąpią w jakimś serialu. Ale nie ma takiej popularności, która kiedyś się nie skończy. Kura nioska też nie może w nieskończoność jajek znosić. Daje radę półtora roku i koniec. Zmienia stan skupienia. Gdy popularność polityka zanika, zanika także polityk.
Dlatego tak szybko, jak się da polityk zaspokaja podstawowe i poszerzone potrzeby. Jak jest uczciwy, to poprzestaje na podstawowych, jak chce się sprzedać, to szuka roboty w Brukseli, czyli wycofuje się na wcześniej przygotowane pozycje - dobrze płatne stanowisko. Mile widziane są prezesury, cieciowanie u wpływowych kamieniczników, członkostwo w radzie nadzorczej, poza tym elastyczny czas pracy i nieograniczone dochody.
Nie dziwmy się. Politycy, jak kury, są trzymani w ogromnym ścisku, w jednej hali produkcyjnej i koncepcyjnej. Nie widują słońca Peru i innych ciał niebeskich. A przecież ich dobre samopoczucie zależy od posiadania wolnej przestrzeni. Naturalne są stada liczące 10-20 osobników, co może się zmieniać tylko wtedy, kiedy politykom zapewni się większą przestrzeń. Jakiekolwiek sztucznie zmiany w stadzie są dla nich bardzo stresujące - mogą skutkować agresją, walkami i obrażeniami. A w ostateczności zdradą polityczną, czyli jak to się mówi - transferem.
Jedynym celem chowu klatkowego jest intensywne wykorzystanie polityków-niosek. Hodowca chce mieć jak najwięcej jaj przy jak najmniejszych kosztach. Takie osobniki służą jedynie do produkcji jajek i wciskania guzików - czerwonego lub zielonego. Na polskich fermach politycy żyją średnio dwie kadencje. Najciekawsze i najwytrwalsze osobniki potrafią dożywotnio. Polityków żyjących w naturze nie spotyka się wielu. To są bardzo rzadkie przypadki, ponieważ polityk poza parlamentem pozbawiony jest medialnego tlenu, dlatego umiera w samotności i zapomnieniu. Troszczmy się więc o naszych polityków i wybierajmy tych z wolnego wybiegu. Żyją dłużej i mają zdrowsze pomysły.
Dr Paweł Janowski
Redaktor naczelny miesięcznika "Czas Solidarności"
Felieton ukazał się w najnowszym wydaniu "Tygodnika Solidarność"

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.02.2018 18:01
„Decydująca faza rozliczeń”. Żurek komentuje słowa Tuska
28.11.2025 13:11
Polacy ocenili działania Żurka. Minister nie będzie zadowolony
24.11.2025 07:20

Komentarzy: 0
45,1 proc. respondentów źle ocenia rozliczenia rządów PiS przez szefa MS, prokuratora generalnego Waldemara Żurka - wynika z badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Pozytywnie działania ministra sprawiedliwości ocenia z kolei 32,4 proc. badanych.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki ujawnia kulisy współpracy z Tuskiem. „Nie będę notariuszem większości”
17.11.2025 08:00
Zdecydowany lider sympatii Polaków. Tusk i Trzaskowski daleko w tyle
10.11.2025 14:18

Komentarzy: 0
Wyniki tego badania mogą zaskoczyć wielu obserwatorów sceny politycznej. Najbardziej lubianym politykiem w Polsce został Karol Nawrocki – i to z przewagą, której nie osiągnął żaden inny lider. Nawet Donald Tusk i Rafał Trzaskowski razem nie zdołali go dogonić.
Czytaj więcej
Błaszczak: „Tusk zamiast zajmować się Polską, prowadzi wojnę z opozycją”
31.10.2025 13:37

Komentarzy: 0
– Donald Tusk, zamiast zajmować się sprawami polskimi, zajmuje się walką z opozycją – powiedział w piątek w Sejmie szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Politycy Prawa i Sprawiedliwości bronili byłych ministrów Zbigniewa Ziobry i jego współpracowników, którzy stali się celem działań prokuratury.
Czytaj więcej

