Paweł Janowski: "Lewitujący Lord Bolek"
11.07.2018 20:11

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Ręka podniesiona na Nadzwyczajną Kastę uschnie. Tak powiedział jeden z kosmitów chwilowo przebywający na orbicie okołoziemskiej. Tajny współpracownik Bolek, przez Obcych nazywany Lordem Bolkiem, napędzany kosmicznym ego ma nieustanne odloty. I teraz częściej ma kontakt z kosmitami niż z ludźmi.
Dzięki swej aktywności Lord Bolek decyzją Międzygalaktycznego Senatu awansował na specjalnego wysłannika nowo odkrytej planety Demokracja, znajdującej się na obrzeżach Czarnej Dziury. Grozi jej zassanie, dlatego Lord ma o tę Demokrację dbać jak o własną córkę. Ma czesać, malować, zmieniać pieluchy i patrzeć, czy Demokracja równo rośnie. Na koncie.
Dlatego Lord Bolek przyleciał z wizytą do Polski i powiedział: "Jeśli podniosą łapę na Sąd Najwyższy, to jadę do Warszawy 4 lipca, by głównego sprawcę odsunąć od możliwości zniszczenia podstawowego strażnika Demokracji, jakim jest Sąd Najwyższy". Zeus się zdziwił, Hera nie chciała się wypowiadać, a Hefajstos wysłał esemesa o treści: "Od dokładania do pieca to ja jestem. Pozdrowienia z Szeolu".
Przy okazji Lord Bolek zaapelował o oddział 100 000 tajnych współpracowników oddanych służbie Demokracji, Braterstwu, Równości i Schodzącym w stan wypoczynku. Zdyscyplinowanych, chętnych, bojowych. Jak już się zbiorą, to mają zadzwonić na Polanki albo wysłać sondę kosmiczną. On przyleci i poprowadzi pokojowo. Przypomniał przy tym, że "ma broń i pozwolenie do obrony osobistej. Policja nie może wykonywać rozkazów w obronie łamiących konstytucję. Wybraną władzę należy szanować, ale tej władzy nie wolno szanować". Taki jest rozkaz Senatu Międzygalaktycznego i Lord Bolek ma zamiar wykonać rozkaz.
Niektórzy się martwią, inni się dziwą, a pozostali chodzą na plażę. Pan były prezydent, były stoczniowiec, a zawsze agent Bolek-Wałęsa jest naprawdę darem Opatrzności. Ten człowiek, który w krótkich gaciach przyszedł na pogrzeb zamordowanej przez komunistów bohaterki Inki Siedzikówny, ale za to w wyprasowanym garniturze grzecznie składał rączki na pogrzebie agenta sowieckiego szeregowego Jaruzelskiego, jest ważnym elementem krajobrazu pokomunistycznego. Jest personifikacją pokory, szacunku i wszystkich dostępnych przymiotów.
Trzeba mu dziękować nieustannie za jego wierność Komunie. Za jego szczere wyznawanie wiary, za jego oddanie do granic naszej galaktyki i zdrowego rozsądku. Każdy architekt trawników, rzeźbiarz krzaków i konstruktów ważnych składników krajobrazu to potwierdzi. Lord Bolek jest nieusuwalnym elementem naszego krajobrazu. Życie dała mu Komuna, kroplówkę podała Demokracja, a teraz kosmici się nim opiekują. Bo to jest skarb.
Ale skąd taka nadaktywność naszego Lorda? Proste. Pani była I prezes Sądu Najwyższego w dniu 3 lipca 2018 r. odeszła w stan spoczynku. Problem w tym, że ona nie chce wypoczywać. Skończyła 65 lat, ale powiedzmy szczerze - która kobieta lubi, gdy się jej przypomina, ile ma lat? Nie rozumiem, dlaczego ani Prezydent, ani rząd, ani kosmici, tego nie rozumieją. Przecież ta pani młodo wygląda, młodo się nosi, świeczki dźwiga, teczki przegląda, sądzi kolegów sprawiedliwie. Po prostu jest w pełni władz, sił i możliwości. Co prawda nie czyta ze zrozumieniem Konstytucji, ale "czuje się I prezesem". I nie przestanie się czuć.
Uszanujmy jej czucie. Nie wolno takiego skarbu wysyłać na emeryturę. Ona chce do śmierci służyć. Póki czuje, to służy, a jak służy, to czuje. Ona też chce zostać Lordem na planecie Demokracja i pomagać Lordowi Bolkowi. Ma kosmiczne ego, więc się nadaje.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (28/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Dlatego Lord Bolek przyleciał z wizytą do Polski i powiedział: "Jeśli podniosą łapę na Sąd Najwyższy, to jadę do Warszawy 4 lipca, by głównego sprawcę odsunąć od możliwości zniszczenia podstawowego strażnika Demokracji, jakim jest Sąd Najwyższy". Zeus się zdziwił, Hera nie chciała się wypowiadać, a Hefajstos wysłał esemesa o treści: "Od dokładania do pieca to ja jestem. Pozdrowienia z Szeolu".
Przy okazji Lord Bolek zaapelował o oddział 100 000 tajnych współpracowników oddanych służbie Demokracji, Braterstwu, Równości i Schodzącym w stan wypoczynku. Zdyscyplinowanych, chętnych, bojowych. Jak już się zbiorą, to mają zadzwonić na Polanki albo wysłać sondę kosmiczną. On przyleci i poprowadzi pokojowo. Przypomniał przy tym, że "ma broń i pozwolenie do obrony osobistej. Policja nie może wykonywać rozkazów w obronie łamiących konstytucję. Wybraną władzę należy szanować, ale tej władzy nie wolno szanować". Taki jest rozkaz Senatu Międzygalaktycznego i Lord Bolek ma zamiar wykonać rozkaz.
Niektórzy się martwią, inni się dziwą, a pozostali chodzą na plażę. Pan były prezydent, były stoczniowiec, a zawsze agent Bolek-Wałęsa jest naprawdę darem Opatrzności. Ten człowiek, który w krótkich gaciach przyszedł na pogrzeb zamordowanej przez komunistów bohaterki Inki Siedzikówny, ale za to w wyprasowanym garniturze grzecznie składał rączki na pogrzebie agenta sowieckiego szeregowego Jaruzelskiego, jest ważnym elementem krajobrazu pokomunistycznego. Jest personifikacją pokory, szacunku i wszystkich dostępnych przymiotów.
Trzeba mu dziękować nieustannie za jego wierność Komunie. Za jego szczere wyznawanie wiary, za jego oddanie do granic naszej galaktyki i zdrowego rozsądku. Każdy architekt trawników, rzeźbiarz krzaków i konstruktów ważnych składników krajobrazu to potwierdzi. Lord Bolek jest nieusuwalnym elementem naszego krajobrazu. Życie dała mu Komuna, kroplówkę podała Demokracja, a teraz kosmici się nim opiekują. Bo to jest skarb.
Ale skąd taka nadaktywność naszego Lorda? Proste. Pani była I prezes Sądu Najwyższego w dniu 3 lipca 2018 r. odeszła w stan spoczynku. Problem w tym, że ona nie chce wypoczywać. Skończyła 65 lat, ale powiedzmy szczerze - która kobieta lubi, gdy się jej przypomina, ile ma lat? Nie rozumiem, dlaczego ani Prezydent, ani rząd, ani kosmici, tego nie rozumieją. Przecież ta pani młodo wygląda, młodo się nosi, świeczki dźwiga, teczki przegląda, sądzi kolegów sprawiedliwie. Po prostu jest w pełni władz, sił i możliwości. Co prawda nie czyta ze zrozumieniem Konstytucji, ale "czuje się I prezesem". I nie przestanie się czuć.
Uszanujmy jej czucie. Nie wolno takiego skarbu wysyłać na emeryturę. Ona chce do śmierci służyć. Póki czuje, to służy, a jak służy, to czuje. Ona też chce zostać Lordem na planecie Demokracja i pomagać Lordowi Bolkowi. Ma kosmiczne ego, więc się nadaje.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (28/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.07.2018 20:11
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Szczerbaty bigos
02.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Czas jest trudny, czas społecznej kwarantanny. Zrobiłem przegląd zapasów: chleb jest, kefir jest, jajka są. Bigosu mam dla pułku wojska, a miodu dla batalionu. Jeszcze zgrzewka wody, 3 metry kiełbasy i 3 litry musztardy. Stanąłem, spojrzałem wokół. Wiele półek grzmiało ciszą. Makaron i ryż domagały się wzmocnienia swoich szeregów. Worek cebuli w kącie wyciskał ze mnie strumienie łez, którymi płynęły ostatnie szare komórki. Mózg mi opustoszał. Pomyślałem, że trzeba co nieco przynieść. W trosce o polski budżet. No i przyniosłem. Już jestem spokojny, mogę przez miesiąc nie wychodzić z domu.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Koronawirus kontra fala Solidarności
25.03.2020 21:50

Komentarzy: 0
Gdy wirus zaatakował Europę, co zrobili Niemcy i Francuzi? Zablokowali dystrybucję maseczek ochronnych. Gdy Polska i inne racjonalne państwa zamknęły granice, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa, co zrobili Niemcy i Bruksela? Gniewali się i fukali, a po kilku dniach sami zamknęli granice. Gdy rząd Mateusza Morawieckiego po kilkunastu zarażeniach wprowadził poważne obostrzenia chroniące Polaków, to co zrobili Hiszpanie i Brytyjczycy? Kpili sobie, przesiadywali w pubach i maszerowali na 120-tysięcznym marszu feministek w Madrycie. A gdzie są dzisiaj? Każdy widzi.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Wyciekły tajne nagrania
20.03.2020 20:50

Komentarzy: 0
Narada miała miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek. Sztab kryzysowo-wyborczy zebrał się w trybie nadzwyczajnym w jednej z piwnic pałacu dewelopera znanego w kręgach warszawskich. Nie było zasięgu, nie było dostępu, ale była Wtyczka. Ładna, inteligentna i obawiająca się o swoją przyszłość. Jej poświęceniu zawdzięczamy te bezcenne informacje.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Wielkie Wiertło. Nowoczesny kicz
16.03.2020 17:00

Komentarzy: 0
Łódź ma jednorożca, Gdańsk rydwan. Warszawa pozazdrościła. Wybitne gremium speców od przestrzennej nicości – urzędnicy i architekci, tak długo szli, szli, szli, aż w końcu doszli. I wykręcili Wiertło. Do takich rewelacyjnych wniosków estetycznych doszło jury. Zaskoczyli wszystkich. Dlaczego nie zaproszono artystów rzeźbiarzy? Nie wiem. Tymczasem 27 lutego 2020 r. ogłoszony został zwycięski projekt pomnika Bitwy Warszawskiej z 1920 r. Monument ma stanąć na placu Na Rozdrożu. Wygrał projekt pracowni Mirosława Nizio.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Kwiat morderca
05.03.2020 20:50

Komentarzy: 0
Lubię rosiczkę. Bardzo. W dzisiejszych czasach ta roślinka jest bezcenna. Charakterna i bardzo nienowoczesna. Lubię jej charakter. Ale panowie europosłowie, europosłanki i wszystkie eurokońcówki podobno mają w planach wpisać tę roślinkę na listę zwierząt do odstrzału
Czytaj więcej