Szukaj
Konto

Ograniczenie handlu dobre dla MISIÓW

14.02.2019 11:30
Ograniczenie handlu dobre dla MISIÓW
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Ograniczenie handlu w niedzielę nie jest powodem problemów małych rodzinnych sklepów. Te uważają ustawę za korzystną, a źródło problemów wskazują gdzie indziej. To trwająca od lat ekspansja wielkich sieci handlowych i praktyki dumpingowe, z którymi państwo powinno walczyć.

W roku 2017, gdy nie obowiązywała ustawa o ograniczeniu handlu upadło 13 tys. małych sklepów. W ubiegłym roku, po 9 miesiącach jej obowiązywania o 2 tys. więcej. Jednak jak przedstawiają to przedstawiciele drobnego handlu i usług, głównym powodem jest ciągła ekspansja wielkich międzynarodowych sieci handlowych, które niczym nie ograniczane budują co roku kilkadziesiąt nowych placówek. W ramach promocji stosują też ceny dumpingowe, które są niezgodne z polskim prawem i powinny być ścigane.

- Choć ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele wymaga nowelizacji, polscy przedsiębiorcy są zadowoleni z jej wprowadzenia. Nie sprawdziły się również żadne przewidywane przez zagraniczne sieci handlowe negatywne skutki ustawy - ocenia dla PR24 działanie ustawy Tadeusz Zagórski prezes Zjednoczenia Stowarzyszeń Handlu i Usług.

- Straszono zwolnieniami w handlu i obniżaniem płac pracownikom, a także zmniejszeniem wpływów z tytułu podatków pośrednich z sektora handlu. Nic podobnego się nie stało - podkreślił prezes Zagórski.


Dodał w wywiadzie dla Polskiego Radia 24, że poprawiła się też sytuacja mikro firm z branży handlu z wyrobami własnymi, czy towarami nisko przetworzonymi. Rozwija się też gastronomia a przede wszystkim aktywne formy wypoczynku i zdrowy styl życia. Prezes zaznaczył, że cieszy go również akceptacja społeczna dla wolnych od handlu niedziel.

Tadeusz Zagórski w innej wypowiedzi z 5 grudnia ub. roku stwierdził również - Mikroprzedsiębiorstwa, małe rodzinne sklepy, które zajmują się handlem, cenią możliwość otwarcia swojego punktu usługowego w dzień, kiedy duże supermarkety i dyskonty są zamknięte. Dla właściciela małego sklepu to szansa na podniesienie swoich obrotów i utrzymanie się na rynku w tej nierównej walce z dużymi sieciami.

W Polsce działa ponad pól miliona mikroprzedsiębiorstw handlowych. Odpowiadają one za ponad 42 proc. przychodów całego sektora i zatrudniają przeszło 27 proc. osób pracujących we wszystkich mikrofirmach. Roczne obroty mikroprzedsiębiorstw handlowych wynoszą blisko 480 mld zł.

Tymczasem dwaj główni gracze Biedronka i Lidl corocznie stawiają kilkadziesiąt nowych dyskontów. I to za przyzwoleniem lokalnych samorządów, które de facto działają na szkodę rodzimych firm. Każda taka lokalizacja jest ogromnym problemem dla mikrohandlu. Ten trend - niezależnie od ograniczenia handlu w niedzielę - trwa od kilkunastu lat. I się nasila.

ml
Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.02.2019 11:30