Nowa książka Wydawnictwa Biały Kruk
25.05.2019 03:06
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Czy w Krakowie stanie pomnik Orląt Lwowskich?
- Pozbawiając młode pokolenie wiedzy o Orlętach Lwowskich, to ograbienie go z tradycji, z której każdy młody Polak może być dumny - mówiła Barbara Nowak, małopolski kurator w czasie promocji książki prof. Wojciecha Roszkowskiego "Orlęta Lwowskie".
W piątkowy wieczór w krakowskiej siedzibie PTG Sokół odbył się wieczór patriotyczny połączony z obchodami 100. rocznicy podpisania pokoju z Ukrainą Naddnieprzańską i promocją książki "Orlęta Lwowskie" autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego. Spotkanie było okazją do dyskusji na temat miejsca wydarzeń walk o Lwów i Kresy Wschodnie w świadomości współczesnych Polaków. - Czy wydarzenia sprzed wieku były tylko epizodem, czy też kolejną daniną krwi i życia w sztafecie pokoleń w historii naszego narodu? - zastanawiał się prof. Andrzej Nowak.
- Nasze heroiczne wydarzenia i nasza historia nie ma większego znaczenia dla naszych sojuszników w Europie Zachodniej - przekonywał z kolei prof. Ryszard Legutko opowiadając, jak tłumaczenia losów takich miast jak Lwów, czy Wilno europarlamentarzystom z Zachodu rozbijały się o ich świadomość, że to i tak przede wszystkim miasta… rosyjskie.
- A jak o tych wydarzeniach rozmawiać z Ukraińcami? - zastanawiał się prof. Krzysztof Szczerski, minister w Kancelarii Prezydenta RP. - Dlaczego jesteśmy przekonani, że zrobienie dobrego filmu fabularnego o tych wydarzeniach obrażałoby Ukraińców? Dlaczego, jako najbliżsi sąsiedzi zostaliśmy wyeliminowani z tzw. formatu mińskiego decydującego o pokoju w tym kraju? Dlaczego sami w Polsce nie potrafimy ustalić, jak należy traktować Ukrainę, jako naszego ważnego sąsiada, podczas, gdy jej władz pozwalają sobie na zachowania nieraz prowokacyjne?
- Jak trafić z opowieścią o Orlętach do ich współczesnych rówieśników - zastanawiała się z kolei kurator Barbara Nowak, zwracając uwagę, że o ile dla odchodzącego pokolenia, to ważne wydarzenie, to dla młodych nie było dotąd ani dobrej książki, ani filmu, piosenkę "Orlątko" dziś już mało kto zna, a III Rzeczpospolita nie potrafiła przez 30 lat umieścić tego wydarzenia w podstawie programowej nauczania historii… - Tymczasem pozbawiając młode pokolenie wiedzy o Orlętach Lwowskich ograbiamy je z tradycji, z której młody Polak może być dumny - zakończyła wyrażając nadzieje, że nowy minister edukacji zechce się tym zająć.
O utrwalaniu tradycji obrony Lwowa mówił też Adam Macedoński przewodniczący Komitetu Budowy Pomnika Orląt Lwowskich w Krakowie, apelujący do władz miasta pod Wawelem o lokalizację dla takiego pomnika. - Dlaczego w Krakowie? - wyjaśniał. - Bo we Lwowie stanąć nie może, a Lwów i Kraków łączy specyficzna historyczna więź, od założenia miasta przez Kazimierza Wielkiego po przeniesienie się tu wielu jego mieszkańców, gdy nasi wrogowie uznali, że to miasto nie może być w Polsce! Dlatego, że wystarczyło ogłosić, że dziś będzie takie spotkanie, by ta ogromna sala wypełniła się po brzegi - argumentował.
Spotkanie było też okazja do zaprezentowania odnowionych wnętrz krakowskiego "Sokoła", a uświetnił je występ tancerzy z Cracovia Danza i odśpiewanie kilku pieśni lwowskich.
Adam Zyzman

W piątkowy wieczór w krakowskiej siedzibie PTG Sokół odbył się wieczór patriotyczny połączony z obchodami 100. rocznicy podpisania pokoju z Ukrainą Naddnieprzańską i promocją książki "Orlęta Lwowskie" autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego. Spotkanie było okazją do dyskusji na temat miejsca wydarzeń walk o Lwów i Kresy Wschodnie w świadomości współczesnych Polaków. - Czy wydarzenia sprzed wieku były tylko epizodem, czy też kolejną daniną krwi i życia w sztafecie pokoleń w historii naszego narodu? - zastanawiał się prof. Andrzej Nowak.
- Nasze heroiczne wydarzenia i nasza historia nie ma większego znaczenia dla naszych sojuszników w Europie Zachodniej - przekonywał z kolei prof. Ryszard Legutko opowiadając, jak tłumaczenia losów takich miast jak Lwów, czy Wilno europarlamentarzystom z Zachodu rozbijały się o ich świadomość, że to i tak przede wszystkim miasta… rosyjskie.
- A jak o tych wydarzeniach rozmawiać z Ukraińcami? - zastanawiał się prof. Krzysztof Szczerski, minister w Kancelarii Prezydenta RP. - Dlaczego jesteśmy przekonani, że zrobienie dobrego filmu fabularnego o tych wydarzeniach obrażałoby Ukraińców? Dlaczego, jako najbliżsi sąsiedzi zostaliśmy wyeliminowani z tzw. formatu mińskiego decydującego o pokoju w tym kraju? Dlaczego sami w Polsce nie potrafimy ustalić, jak należy traktować Ukrainę, jako naszego ważnego sąsiada, podczas, gdy jej władz pozwalają sobie na zachowania nieraz prowokacyjne?
- Jak trafić z opowieścią o Orlętach do ich współczesnych rówieśników - zastanawiała się z kolei kurator Barbara Nowak, zwracając uwagę, że o ile dla odchodzącego pokolenia, to ważne wydarzenie, to dla młodych nie było dotąd ani dobrej książki, ani filmu, piosenkę "Orlątko" dziś już mało kto zna, a III Rzeczpospolita nie potrafiła przez 30 lat umieścić tego wydarzenia w podstawie programowej nauczania historii… - Tymczasem pozbawiając młode pokolenie wiedzy o Orlętach Lwowskich ograbiamy je z tradycji, z której młody Polak może być dumny - zakończyła wyrażając nadzieje, że nowy minister edukacji zechce się tym zająć.
O utrwalaniu tradycji obrony Lwowa mówił też Adam Macedoński przewodniczący Komitetu Budowy Pomnika Orląt Lwowskich w Krakowie, apelujący do władz miasta pod Wawelem o lokalizację dla takiego pomnika. - Dlaczego w Krakowie? - wyjaśniał. - Bo we Lwowie stanąć nie może, a Lwów i Kraków łączy specyficzna historyczna więź, od założenia miasta przez Kazimierza Wielkiego po przeniesienie się tu wielu jego mieszkańców, gdy nasi wrogowie uznali, że to miasto nie może być w Polsce! Dlatego, że wystarczyło ogłosić, że dziś będzie takie spotkanie, by ta ogromna sala wypełniła się po brzegi - argumentował.
Spotkanie było też okazja do zaprezentowania odnowionych wnętrz krakowskiego "Sokoła", a uświetnił je występ tancerzy z Cracovia Danza i odśpiewanie kilku pieśni lwowskich.
Adam Zyzman

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.05.2019 03:06