Szukaj
Konto

Marian Panic: Nie wiem jak Wy, ale ja nie chcę być traktowany przez tych psycholi z Brukseli jak dziecko

07.05.2018 15:26
Marian Panic: Nie wiem jak Wy, ale ja nie chcę być traktowany przez tych psycholi z Brukseli jak dziecko
Źródło: wikimedia commons
Komentarzy: 0
Kolejny jakże "odważny" i "błyskotliwy", ba, "przełamujący pewne tabu" tekst z niemieckiej opiniotwórczej prasy. Po prostu "bahnbrechend". Ale dochodzę powoli do wniosku, że nie to jest najstraszniejsze, że takie teksty w niemieckich mediach niemal codziennie się pojawiają, ale to, że nie ma na nie prawie żadnej reakcji ze strony ich mediów niezależnych, a przecież takie tam istnieją. Czym to wytłumaczyć?
Z drugiej strony (mniejsza o intencje) ten pismak (Markus Becker) ma w zasadzie rację: wiedziały gały kogo wybierały - w każdym razie moje tak. Dlatego nie wiem jak Wy, ale ja nie chcę być dłużej traktowany przez tych psycholi z Brukseli jak dziecko i niech sobie tę jałmużnę wreszcie wsadzą gdzieś. W mojej miejscowości nie mamy co prawda jeszcze aquaparku ani wyasfaltowanych ścieżek rowerowych w lesie, ale jakoś się obejdziemy.

"Unijne sankcje dla Węgier i Polski"
"Baśń o złych rządach i dobrych wyborcach"

"Podporządkowują sobie sędziów, wodzą na pasku (ubezwłasnowolniają) przeciwników politycznych, prześladują krytycznych dziennikarzy - i tak dzieje się już częściowo od lat. A jednocześnie rządy Węgier, Polski czy Rumunii kasują miliardy z budżetu Unii, dzięki którym pośrednio cementują swoją władzę. Ale z tym ma być wkrótce koniec. Komisja Europejska zamierza wprowadzić mechanizm, który obetnie środki finansowe autorytarnym rządom.

Kogoś jednak należałoby koniecznie oszczędzić, ochronić od skutków tych działań, a mianowicie wyborców. Czyli tych, którzy Viktora Orbana czy Jarosława Kaczyńskiego uczynili właśnie tak potężnymi. »Nie można karać społeczeństwa za postępowanie ich rządów« - stwierdziła niedawno w wywiadzie dla Spiegla Corina Cretu - komisarz unijna odpowiedzialna za politykę regionalną. Takie zdanie lub podobne powtarzane są w Brukseli niczym mantra: »Rządy należy karać, ale w żadnym wypadku ich wyborców«.

Czyżby? A niby to dlaczego? Takie zbyt łagodne postępowanie z narodem jest dziwnie niekonsekwentne. W uprawianej w mediach społecznościowych hiperdemokracji hasło "wola wyborców" pojawia się niemal równie często jak "wola boża". Ten kto na przykład w Wielkiej Brytanii odważy się zakwestionować wyniki referendum w sprawie wyjścia z Unii - lub choćby tylko jego interpretację dokonywaną przez wysokich kapłanów z obozu "leave" - ten popełnia świętokradztwo. Wszak kto sieje wiatr ten zbiera burzę.

Gdy jednak chodzi o sankcje przeciwko rządom, które w skandaliczny i karygodny sposób naruszają demokratyczne standardy, wtedy jest jakby odwrotnie: wyborcy nie są traktowani jako ów nieomylny suweren, lecz jak małe dzieci. Zgodnie z ewangeliczną zasadą: Brukselo, wybacz im, gdyż nie wiedzą co czynią."
(...)


- czytamy na spiegel.de.

Marian Panic

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.05.2018 15:26