Strasznie jesteśmy jednak do tyłu w stosunku do przodujących demokracji, na przykład Niemiec. Takie targi książki dajmy na to...
U nas - jak wiadomo - nikt nie czyta (przynajmniej według Gazety Wyborczej) to i te targi zioną nudą. Nie to co we Frankfurcie, gdzie parę dni temu lewacy zdemolowali stoiska uznane przez nich za skrajnie prawicowe, na co w odwecie prawacy pobili tam jakiegoś (chyba) lewicowego polityka. To się nazywa "intensywne życie intelektualne" i "żywa demokracja"! Nie to co u nas. ;)

źródło:
waz-online.deMarian PanicData publikacji: 19.10.2017 20:46