Szukaj
Konto

Marcin Kacprzak: Są pierwsze ofiary "Klątwy"

23.02.2017 16:21
Marcin Kacprzak: Są pierwsze ofiary "Klątwy"
Źródło: screen TT
Komentarzy: 0
Są pierwsze ofiary skandalu pod kryptonimem „Klątwa”. Są to rzecz jasna ofiary niewinne.

Redaktor naczelny TVP Kultura Mateusz Matyszkowicz rzucił klątwę na dwie panie - pierwsza to Katarzyna Kuszyńska - wydawca (czyni) feralnego reportażu, mającego ponoć reklamować Polakom, złaknionym kultury wyższej, znane już wszem i wobec dzieło reżysera bez przynależności państwowej, a przez złosliwość polskiej nacjonalistyczno-katolicko-populistycznej mediów nazywanego, nie wiadomo dlaczego, Chorwatem. Druga ofiara TVP-owskiej anatemy to Anna Mikołajczyk, reporterka, również zamieszana w cały ten bigos.

Miałem kiedyś przyjemność pracować z pewnym człowiekiem, który, gdy tylko ktoś wyjął sobie jakieś ciasteczka albo inne podgryzajki, wyczuwał to nawet przez cztery ściany i natychmiast się zjawiał tam gdzie trzeba.

Podobnie scharakteryzowałbym zachowanie redaktora Matyszkowicza. Kiedy już niemal wszystko wiemy w tej sprawie i widzimy niemal jak na dłoni, co i kto w tej sprawie, jak mawia Krzysztof Karoń, szydełkował, to nagle wychodzi redaktor Matyszkowicz i pokazuje, że on się oburzył najbardziej, na dowód czego może w każdej chwili pokazać wywalone na bruk panie (jedna chyba została zawieszona, dobrze że nie powieszona).

I tak oto mamy pełne spektrum. Dziadowska prowokacja i tak już wyjątkowo mocno rozpropagowana przez prawicowe media, która to prowokacja miała nieszczęście odbyć się w przybytku utrzymywanym przez podatników. Jest szczere oburzenie wielu ludzi. Jest też redaktor Matyszkowicz zwalniający osoby, które ani nie przepiłowywały krzyża, ani też nie pocierały nim intymnych miejsc. Idąc za darwinistycznym - wszystko na to wskazuje - postrzeganiem roli reportażystów w swojej firmie, redaktor Matyszkowicz powinien zacząć od siebie i sam siebie zwolnić. Tylko czy on o takim rozwiązaniu w ogóle byłby zdolny pomyśleć?

A więc opłacało im się. Co prawda nikt nie podpalił teatru, ani nie znokautował niegdysiejszego Chorwata, ale dwie wywalone z roboty męczennice też nie w kij dmuchał. Jest z czym lecieć do niemieckich mediów.

Redaktorze Matyszkowicz. Ależ im Pan przyłożył. Wygraliśmy to. Brawo.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.02.2017 16:21