Szukaj
Konto

Marcin Kacprzak: Dzięki Donald za miłą odmianę.

06.07.2017 23:33
Marcin Kacprzak: Dzięki Donald za miłą odmianę.
Źródło: screen YouTube
Komentarzy: 0
Dzisiejsze przemówienie Donalda Trumpa to precyzyjnie przygotowana pigułka emocji. Należy jednak zachować spokój i poczekać, co prezydent USA powie jutro, pojutrze i jeszcze później, bo Trump to po prostu polityk. Bardzo dobry polityk. Jednak nawet jeśli pojutrze okaże się, że znów nas wykiwano, to z pewnością po stronie naszych realnych sukcesów musimy zapisać sobie kilkudziesiędziominutowy odpoczynek od oszczerstw wobec Polski i Polaków.
Nie mam tak naprawdę zbyt wiele do powiedzenia na modne dziś niezwykle tematy geopolityczne. Do Trumpa podchodzę nieufnie, jak do każdego prezydenta USA i jestem też dostatecznie dorosły by rozumieć, że w naszych czasach przemówienia politykom nie piszą już nawet zwykli cwaniacy od komunikacji, ale cyfrowe boty umiejące swoim przekazem trafić każdego śmiertelnika prosto w splot słoneczny.

Coś jednak wydarzyło się dziś, musimy to sobie uświadomić. Oto z ust jednego z najważniejszych ludzi na świecie usłyszeliśmy wiele dobrego. Nawet jeśli to momentami zabrzmiało do bólu patetycznie, nawet jeśli Trump uczył się historii Polski przy pomocy tych tajemniczych okularów do nauki języków obcych, trzymając w jednym ręku kubeł whisky, a w drugiej cygaro. Tak czy siak, zaznaliśmy chwili przerwy w obarczaniu Polaków holokaustem i skłonnościami do deprawacji małych dzieci. Nie byliśmy poczciwymi złodziejami samochodów, albo wiecznie podciętymi Katolikami-alkoholikami, żydożercami, populistami, niewdzięcznikami i wreszcie nie byliśmy chorym narodem Europy.

Padły słowa nawet przecież nie tyle gloryfikacji, ale po prostu będące zwykłą prawdą. Słowa te poszły w świat i musimy je potraktować jako odrobinę źródlanej wody podanej nam na rozpalonej do białości Saharze. Czy one dotarły na przykład do posła Szczerby albo do Cher? Wątpię, nie bądźmy naiwni. Jutro wszystko wróci do normy. Być może i te piękne Patrioty na widok których występuje perlisty pot na czole Antoniego Macierewicza, i za które będziemy płacić przez wiele lat 500 plus, okażą się być zwykłymi włóczniami dla nierozgarniętych pożeraczy ziemniaków.

Najważniejsze jest to, że jednak da się powiedzieć o Polsce coś dobrego, i przy okazji nie mieć kłopotów z założeniem marynarki.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.07.2017 23:33