Listy od M.: Obiecałam sobie, że koniec z listami, a tu… koronawirus
Niestety okazało się, że z każdym listem, pisząc o dotykającej nas wszechobecnej głupocie, zamiast dać upust złości, narastała we mnie niemoc, która doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Zarzuciłam więc pisanie.
Aż, w związku z obecną pandemią, nie wytrzymałam! Wiem, jestem niekonsekwentna i nie potrafię sama sobie słowa dotrzymać. A wszystko przez koronawirusa…
Fake newsy o nim potęgują narastający niepokój wśród narodu, który zamiast uruchomić zdrowy rozsądek i dostosować się do zaleceń wirusologów, zaczyna powoli świrować. I to dla mnie jest niepojęte. Rozumiem strach, bo sama niepokoję się o własną rodzinę, ale są jakieś granice histerii i absurdu.
Koronawirus, w zdecydowanej większości przypadków, atakuje płuca, niestety niektórym rzucił się na mózg.
Dla przykładu. Żądamy zawieszenia mszy w kościołach - krzyczą lewaki. Moja odpowiedź: Organy sobie zawieście, bo jest ryzyko, że spłodzicie coś "ciekawego". Każdy, zdrowy na umyśle chrześcijanin, szerokim łukiem omijał będzie wszelakie zbiorowiska, które mogą stwarzać zagrożenie dla zdrowia i życia bliźniego. Zamknięcie kościołów wcale nie spowoduje, że zaczniemy nagle myśleć i będziemy odpowiedzialni.
A propos odpowiedzialności rozumianej inaczej. Mamy przecież geniusza, który wyjechał do Włoch, nawet lekarz. Po powrocie, zamiast posadzić dupę na 2 tygodnie w domu, brylował na salonach politycznych. Ignorant? Raczej inaczej bym go nazwała, ale boję się, że trzecia osoba w państwie proces mi wytoczy.
Inny przypadek. Jadąc do pracy, wstąpiłam do sklepu, by ser biały kupić. Mój uczeń, biedaczysko jest na wiecznym odchudzaniu, zdecydował, że skoro siedzi w domu, to będzie żywił się teraz twarożkiem, a nuż schudnie. Ja wszystko rozumiem, brak papieru toaletowego, mydła, żeli i innych środków czystości, ale żeby nabiału nie było? No nie było, ani masła, ani sera, ani mleka, a mleko UHT wywożone było z tego sklepu całymi kartonami. Po prostu zatkało mnie, potem obróciłam się na pięcie, mrucząc pod nosem coś o absurdalnej histerii, i wyszłam. Humor poprawiły mi dopiero dwa memy. Pierwszy o tym, że nie muszę robić zapasu papieru toaletowego, skoro nie zrobiłam zapasów żywności. Drugi, w którym wytłumaczono mi dlaczego nie ma papieru toaletowego? Ponieważ jeden kichnął, a stu zesrało się ze strachu…
No cóż, gdyby głupota zabijała, to bylibyśmy nacją na wymarciu! Amen.
Z ostatniej chwili. Drożdży też nie ma! Chyba coś pędzić będą, bo na Hugona im te wszystkie drożdże?

Panika na dworcu. Ludzie tratowali się biegnąc do pociągu

Samuel Pereira: Kto zyskał na operacji dezinformacyjnej przeciwko Morawieckiemu?

Niemcy w kropce. Mniej połączeń, coraz wyższe ceny

Zapadł wyrok w sprawie byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego
Ordynarny fake news ws. Karola Nawrockiego. Będą pozwy

