Ks. Janusz Chyła: "Dobro jest dobrem, a zło złem, niezależnie od ludzkiej oceny"
04.09.2018 14:44

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Nie spodziewałem się, że mój tweet spowoduje lawinę oburzenia. Dezaprobata, a nawet agresja wystąpiła nie tylko ze strony nieznanych szerszemu gronu użytkowników portalu, ale także polityków i dziennikarzy znanych do niedawana z pierwszych stron gazet.
Nie spodziewałem się, że mój tweet spowoduje lawinę oburzenia. Dezaprobata, a nawet agresja wystąpiła nie tylko ze strony nieznanych szerszemu gronu użytkowników portalu, ale także polityków i dziennikarzy znanych do niedawana z pierwszych stron gazet.
Przejdę jednak do meritum. Powszechny w naszej kulturze jest obecnie relatywizm. W myśl tych koncepcji - nie są one monolitem - niektóre czyny ocenia się jako dobre, lub co najmniej akceptowalne, choć same w sobie - w świetle Dekalogu i prawa naturalnego - są złe. W tym przypadku, pozostają one złem, bez względu na subiektywną ocenę roszczących sobie prawa do kreowania moralnego ładu. Pedofilię - o której w ostatnim czasie głośno w mediach - większość cywilizowanego świata uważa za zbrodnię. I słusznie. Ale wystąpienie przeciwko życiu ludzkiemu - na każdym jego etapie - jest także zbrodnią. Natomiast ocena niszczenia rodziny przez promocję związków jednopłciowych oraz samych aktów homoseksualnych nie dla wszystkich jest oczywiste. A przecież: "Wszystkie te grzechy niszczą człowieka". Skąd więc takie oburzenie na tweeta? Dotknął on poważnego problemu subiektywizmu ocen moralnych, stawiających własne poglądy ponad prawdą i obiektywnym dobrem. Być może dotknął także ludzkich sumień. Mam taką nadzieję… Bez względu na wszystko, aktualne są ostatnie słowa wpisu mające zastosowanie do każdego człowieka: "Jest (on) kochany przez Boga i wezwany do nawrócenia".
Relatywiści głoszą, że aborcja, in vitro, akty homoseksualne, cudzołóstwo, nie są złem moralnym. Tym złem jest natomiast pedofilia. Trzeba jasno i stanowczo powtarzać, że wszystkie te grzechy niszczą człowieka, choć on sam jest kochany przez Boga i wezwany do nawrócenia.
— ks. Janusz Chyła ???????????? (@Janusz1967) 29 sierpnia 2018
Przejdę jednak do meritum. Powszechny w naszej kulturze jest obecnie relatywizm. W myśl tych koncepcji - nie są one monolitem - niektóre czyny ocenia się jako dobre, lub co najmniej akceptowalne, choć same w sobie - w świetle Dekalogu i prawa naturalnego - są złe. W tym przypadku, pozostają one złem, bez względu na subiektywną ocenę roszczących sobie prawa do kreowania moralnego ładu. Pedofilię - o której w ostatnim czasie głośno w mediach - większość cywilizowanego świata uważa za zbrodnię. I słusznie. Ale wystąpienie przeciwko życiu ludzkiemu - na każdym jego etapie - jest także zbrodnią. Natomiast ocena niszczenia rodziny przez promocję związków jednopłciowych oraz samych aktów homoseksualnych nie dla wszystkich jest oczywiste. A przecież: "Wszystkie te grzechy niszczą człowieka". Skąd więc takie oburzenie na tweeta? Dotknął on poważnego problemu subiektywizmu ocen moralnych, stawiających własne poglądy ponad prawdą i obiektywnym dobrem. Być może dotknął także ludzkich sumień. Mam taką nadzieję… Bez względu na wszystko, aktualne są ostatnie słowa wpisu mające zastosowanie do każdego człowieka: "Jest (on) kochany przez Boga i wezwany do nawrócenia".

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.09.2018 14:44