Ks. Janusz Chyła: Amen, czyli niech się stanie
06.08.2020 20:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
W modlitwie i liturgii Kościoła występuje kilka słów pochodzących z języka hebrajskiego, które spotykamy zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie. Należy do nich Hosanna, będące zawołaniem wyrażającym uwielbienie i radość, a także prośbę do Boga o pomoc. Kolejnym jest Alleluja – zwrot nawołujący do wychwalania Boga. I najczęściej używane Amen, które dosłownie tłumaczymy jako potwierdzenie – „niech się stanie”.
Amen ma ten sam rdzeń w języku hebrajskim, co słowo wierzyć. Wiara dla Narodu Wybranego nie była koncepcją teoretyczną, intelektualnym przeświadczeniem o istnieniu Boga. Ale nade wszystko doświadczeniem Jego mocy i działania w konkretnych faktach życia. Wierzyć w takim rozumieniu to być zanurzonym w historii zbawienia, której inicjatorem jest Bóg. A zatem wpierw nim człowiek mówi Bogu Amen, Bóg jako pierwszy mówi Amen nam.
Nicejsko-konstantynopolitański symbol wiary, który jest syntetycznym zapisem podstawowych prawd, wokół których koncentruje się życie Kościoła jest nade wszystko wyrazem stwórczej i zbawczej miłości Boga. Pierwsze słowo symbolu - wierzę i ostatnie - amen są jak dwie klamry spinają całość. Na jej strukturę składają się dar i zadanie.
Gdy podczas liturgii wyznajemy wiarę to wpierw odnawiamy przymierze, które zawarł z nami Bóg podczas chrztu świętym. Wówczas otrzymaliśmy od Kościoła symbol jako część przełamanej pieczęć (greckie słowo symbolon, oznacza połowę przedmiotu, który w zestawieniu z drugą połową stanowi znak identyfikacji), którą mamy dopełnić drugą częścią - życiem ukształtowanym na miarę daru. Mówiąc Amen potwierdzamy, że chcemy czynami wyznawać prawdę wyrażaną ustami. Amen w tym znaczeniu niczego nie kończy, ale w nowym znaczeniu otwarciem. Liturgiczne amen ma być zatem dopełnione przez amen życiowe. Najpełniej zrealizowało się to w Jezusie Chrystusie. On całym sobą wypowiada Boże amen wobec nas i ludzkie amen wobec Boga.
Bardzo dziękuję wszystkim czytelnikom, którzy przez kolejne tygodnie razem ze mną zatrzymywali się przy poszczególnych słowach wyznania wiary.
Nicejsko-konstantynopolitański symbol wiary, który jest syntetycznym zapisem podstawowych prawd, wokół których koncentruje się życie Kościoła jest nade wszystko wyrazem stwórczej i zbawczej miłości Boga. Pierwsze słowo symbolu - wierzę i ostatnie - amen są jak dwie klamry spinają całość. Na jej strukturę składają się dar i zadanie.
Gdy podczas liturgii wyznajemy wiarę to wpierw odnawiamy przymierze, które zawarł z nami Bóg podczas chrztu świętym. Wówczas otrzymaliśmy od Kościoła symbol jako część przełamanej pieczęć (greckie słowo symbolon, oznacza połowę przedmiotu, który w zestawieniu z drugą połową stanowi znak identyfikacji), którą mamy dopełnić drugą częścią - życiem ukształtowanym na miarę daru. Mówiąc Amen potwierdzamy, że chcemy czynami wyznawać prawdę wyrażaną ustami. Amen w tym znaczeniu niczego nie kończy, ale w nowym znaczeniu otwarciem. Liturgiczne amen ma być zatem dopełnione przez amen życiowe. Najpełniej zrealizowało się to w Jezusie Chrystusie. On całym sobą wypowiada Boże amen wobec nas i ludzkie amen wobec Boga.
Bardzo dziękuję wszystkim czytelnikom, którzy przez kolejne tygodnie razem ze mną zatrzymywali się przy poszczególnych słowach wyznania wiary.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.08.2020 20:00