Krzysztof "Toyah" Osiejuk: Koniec balu, panno Lalu - część druga i ostatnia

Dziś oni są oczywiście na siebie ciężko obrażeni i każdy z nich już tylko pilnuje, by nikt nie uznał, że to on jest ten słaby, a co słychać u Szczerby, czy Pihowicz, nie wiedzą nawet ponownie kręcący się bez sensu, jak przez wszystkie poprzednie lata, po Sejmie dziennikarze.
No i wreszcie nadszedł ów z dawna wyczekiwany dzień 11 stycznia, i ja oczywiście chętnie przyznaję, że nie mam sposobu, by przewidzieć z całą pewnością, jak on się skończy, natomiast mam parę uwag, którymi chciałbym się podzielić i które, jak sądzę, wcale nie najgorzej można będzie zakwalifikować, jako antycypujące to, co się moim zdaniem stać musi. Moim mianowicie zdaniem, decydującą dla przyszłych losów opozycji w Polsce była reakcja Grzegorza Schetyny na tak zwaną "portugalska aferę" Ryszarda Petru, który zamiast chwycić się jak tonący brzytwy i tę chwilę bólu wytrzymać, postanowił nadal kluczyć i w efekcie znalazł się tu, gdzie jest dziś, czyli na obrzeżach polityki.
No ale zanim pójdziemy nieco dalej w naszych analizach, przypomnijmy sobie to, co już na tym blogu zostało parokrotnie powiedziane. Otóż wydaje się, że ostatecznie nierozwiązywalnym problemem opozycji w Polsce jest to, że w jakikolwiek sposób oni będą prowadzić okupację sali plenarnej Sejmu - a jakoś ją prowadzić będą musieli - poniosą spektakularną porażkę. Zostaną tam przez jakiś jeszcze czas - ludzie ich autentycznie znienawidzą; ogłoszą koniec tego cyrku - psa z kulawą nogą nie będzie obchodziło, dokąd oni się następnie wybiorą. Dlaczego? Dlatego, że jedno i drugie będzie dowodem wyłącznie ich ciężkiej porażki.
I oto w tym, wydawałoby się, beznadziejnym stanie rzeczy, Petru pojechał z tą swoją cizią na Maderę, a Schetyna otrzymał od losu prezent, na który sobie absolutnie nie zasłużył, ale który jednocześnie był zdecydowanie nie do pogardzenia i umożliwiał mu względnie honorową ucieczkę z tej matni. On mógł natychmiast zwołać Halickiego i jeszcze któregoś ze swoich kumpli, urządzić wspólną konferencję prasową i ogłosić, że ponieważ właśnie jego kolega Ryszard Petru przez swój brak opanowania skompromitował wspaniałą ideę sejmowego protestu, on ów protest przerywa i wzywa Jarosława Kaczyńskiego do poważnych rozmów na temat sposobów rozwiązania politycznego kryzysu. Oczywiście Kaczyński natychmiast by na te rozmowy przystał, Schetyna zostałby okrzyknięty faktycznym przywódcą opozycji, a Petru z tymi swoimi paniusiami i słodkimi wspomnieniami z Madery, zostałby na tej sali jak ostatnia fujara.
Ktoś powie, że z tego by nic nie wyszło, bo Szczerba, Mucha i cała reszta tej menażerii natychmiast wskoczyłaby na sejmową trybunę i zaczęła śpiewać piosenki, a ponieważ ich by się nagle znalazło znacznie więcej, w sposób oczywisty Schetyna by to starcie przegrał. Otóż nie. To co by się liczyło, to wyłącznie portugalska afera Petru, mocny przekaz w postaci owej konferencji prasowej i wsparcie mediów, które na sto procent stanęłyby po jego stronie i ta banda durniów musiałaby w końcu uznać swoje miejsce w szyku. Oczywiście, sytuacja Platformy wobec PiS-u by się nie zmieniła, ale sam Schetyna przynajmniej zostałby uznany za faktycznego przywódcę całej opozycji.
Zamiast więc wybrać jedyne sensowne rozwiązanie, Schetyna wystraszył się i postanowił poczekać aż to zamiast niego pisowskie media zniszczą Petru i on przyjdzie na gotowe. Przez chwilę wydawało się, że w błędzie Schetyny swoją szansę dostrzeże Petru i to właśnie on - oczywiście w odpowiedzi na skierowane pod jego adresem błagania Kaczyńskiego - zacznie negocjować z PiS-em zakończenie protestu i jakieś tam rozwiązanie kryzysu, a przez to zostawi Schetynę z palcem w nosie, no ale i on też, czy to przez naciski z wewnątrz partii, czy przez osobisty brak umiejętności rozeznania sytuacji, zrobił coś absolutnie najgłupszego i postanowił sprawdzić Prawo i Sprawiedliwość. Żeby chociaż przy tym zdzwonił się ze Schetyną i ustalił jakiś wspólny ruch, ale nie. Dziś oni są oczywiście na siebie ciężko obrażeni i każdy z nich już tylko pilnuje, by nikt nie uznał, że to on jest ten słaby, a co słychać u Szczerby, czy Pihowicz, nie wiedzą nawet ponownie kręcący się bez sensu, jak przez wszystkie poprzednie lata, po Sejmie dziennikarze.
Już za chwilę rozpocznie się pierwszy po świątecznej przerwie dzień pracy w Parlamencie, wszyscy zapowiadają, że politycy szykują dla nas prawdziwe fajerwerki, a ja podejrzewam, że minionej nocy jedynie politycy Prawa i Sprawiedliwości spali naprawdę słodko. Dlaczego? Bo mają jak najbardziej słuszne poczucie, że cokolwiek się stanie, to oni właśnie wyjdą z tego starcia zwycięsko. W dodatku jeszcze bardziej wzmocnieni przez ostateczną anihilację opozycji, jako siły, która jest w stanie choćby teoretycznie wpływać na bieg wydarzeń. Poczekamy jeszcze parę dni i zobaczymy, jak do Prawa i Sprawiedliwości zaczną aplikować pojedynczy politycy PSL-u i Kukiz 16 i wtedy nagle zdamy sobie sprawę z tego, co potrafi władza, dla której tak naprawdę istnieje wyłącznie prawo, sprawiedliwość i mocne przywództwo.
Zapraszam wszystkich do korzystania z księgarni pod adresem www.coryllus.pl, gdzie można 24 godziny na dobę kupować moje książki. Polecam z całego serca.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 11.01.2017 10:57
Komentarze
Sejm przegłosował ustawę antymobbingową
22.06.2026 10:35
Ustawa o zarobkach lekarzy. Sejm podjął decyzję
19.06.2026 12:12

Komentarzy: 0
W piątek Sejm przyjął ustawę o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Nowe przepisy mają umożliwić rządowej agencji sprawdzenie, kto, gdzie i ile zarabia.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki spotkał się z Jordanem Bardellą. Szefernaker zdradza temat rozmów
18.06.2026 18:03

Komentarzy: 0
Prezydent Karol Nawrocki w czwartek w Warszawie spotkał się z przewodniczącym francuskiego Zjednoczenia Narodowego Jordanem Bardellą - poinformował szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. Przekazał, że rozmowa polityków dotyczyła przyszłości Europy, bezpieczeństwa oraz roli suwerennych państw w UE.
Czytaj więcej
Złe wieści dla Tuska. Sondaż nie pozostawia złudzeń
17.06.2026 10:25

Komentarzy: 0
Gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, to formacja rządząca (KO + Lewica + PSL) nie uzyskałaby sejmowej większości. Ostatnie badanie pracowni United Surveys by IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski wskazuje na dobry czas dla opozycji.
Czytaj więcej
Ryszard Petru zakłada nową partię polityczną
16.06.2026 16:42

Komentarzy: 0
Na polskiej scenie politycznej może pojawić się nowe ugrupowanie. Ryszard Petru potwierdził, że pracuje nad stworzeniem partii, która ma trafić do wyborców o poglądach wolnorynkowych, ale jednocześnie opowiadających się za obecnością Polski w Unii Europejskiej. Polityk przekonuje, że obecnie taka grupa wyborców nie ma swojej reprezentacji.
Czytaj więcej
