Jerzy Bukowski: Ormianie protestują przeciw tureckiemu pomnikowi w Krakowie
31.01.2018 16:22

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Oryginalny kształt monumentu jest nawiązaniem do przepowiedni legendarnego wieszcza Wernyhory.
To było pewne i łatwe do przewidzenia: Ormiańskie Towarzystwo Kulturalne ostro protestuje przeciwko projektowi wzniesienia w Krakowie pomnika przedstawiającego dwóch żołnierzy tureckich pojących konie w Wiśle, o którym to pomyśle już tutaj pisałem.
Oryginalny kształt monumentu jest nawiązaniem do przepowiedni legendarnego wieszcza Wernyhory, że "Polska oswobodzi się po tym, jak tureckie konie napiją się wody z Wisły". Kiedy podczas I wojny światowej osmańscy żołnierze starli się w Małopolsce (Galicji Zachodniej) z Rosjanami, a kilkunastu z nich zmarło od ran w krakowskim szpitalu wojskowym i zostało pochowanych na cmentarzu Rakowickim, dostrzeżono w tym wypełnienie proroctwa.
. "Doniesienia prasowe o możliwości wzniesienia w Krakowie pomnika upamiętniającego pobyt żołnierzy armii tureckiej na ziemiach polskich zaboru austriackiego w czasie I wojny światowej, potwierdzone przez panią rzecznik prezydenta miasta, głęboko zbulwersowały społeczność Ormian polskich. Wobec tego pomysłu wyrażamy nasze oburzenie i stanowczy sprzeciw. To właśnie w czasie I wojny władze imperium tureckiego podjęły decyzję o wymordowaniu ludności chrześcijańskiej: Ormian, Asyryjczyków i Greków w Anatolii i Mezopotamii, własnych obywateli, odwiecznych mieszkańców tych ziem. Żołnierze tureccy brali udział w ludobójstwie Ormian. W trakcie zagłady, około roku 1916, ormiańskokatolicki arcybiskup lwowski Józef Teodorowicz obmyślił plan ratunkowy. Przewidywał on sprowadzenie kilku tysięcy Ormian z Turcji do Galicji wschodniej i osiedlenie ich między Ormianami polskimi. Władze Austro-Węgier, sprzymierzone z ludobójczym reżimem tureckim, uniemożliwiły realizację zamiaru naszego arcybiskupa" - czytamy w liście list otwartym do przewodniczącego Rady Miasta Krakowa Bogusława Kośmidera podpisanym przez p.o. prezesa OTK Krzysztofa Stefanowicza i zamieszczonym na profilu facebookowym Towarzystwa.
Inicjatywa ustawienia w centrum Krakowa pomnika w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości wyszła ze strony tureckiej i ponoć została pozytywnie zaopiniowana przez prezydentów obu państw podczas ich niedawnej rozmowy. Ambasada Turcji zaproponowała już miejsce na bulwarach wiślanych pomiędzy mostami Dębnickim a Kotlarskim, Urząd Miasta Krakowa wolałby natomiast bulwar Kurlandzki lub teren przy ulic Świętego Stanisława. Żadne konkretne ustalenia jednak nie zapadły, ponieważ jest to wyłączna kompetencja radnych. Nawet jeżeli najwyższe władze państwowe porozumiały się w tej sprawie, musi ona zostać wniesiona pod obrady Rady Miasta Krakowa i to ona podejmie ostateczną decyzję oraz wskaże lokalizację.
Dlatego Ormiańskie Towarzystwo Kulturalne prosi właśnie RMK o zablokowanie - jak napisano w liście - "planu uczczenia żołnierzy armii, która jest winna zbrodni ludobójstwa ludności chrześcijańskiej w imię wojującego islamu", a na Facebooku zamieściło apel do swoich członków i sympatyków, a także do "wszystkich, którym leży na sercu wizerunek publiczny Krakowa" o podpisanie się pod petycją przeciwko realizacji tego zamysłu.
Kiedy tylko po raz pierwszy dowiedziałem się o - z artystycznego punktu widzenia znakomitym - projekcie tureckiego pomnika, od razu byłem pewny, że pojawią się polityczne problemy, a w szczególności wybrzmi protest mocno osadzonej w Krakowie społeczności ormiańskiej, którą energicznie reprezentuje w mediach jej duszpasterz, bardzo znany z wielu różnych aktywności ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Stawiam dolary przeciw orzechom, że w najbliższym czasie także i on zdecydowanie zaprotestuje przeciwko uczczeniu pod Wawelem Turków (na razie wyraził dezaprobatę tylko w krótkiej wypowiedzi dla "Dziennika Polskiego").
Warto pamiętać, że w Krakowie znajduje się - przy kościele pw. Świętego Mikołaja - chaczkar (kamień krzyżowy) upamiętniający ofiary mającej wszelkie znamiona ludobójstwa rzezi Ormian przez tych, których prezydenci Polski i Turcji zamierzają uczcić w tym mieście pomnikiem.
.
Oryginalny kształt monumentu jest nawiązaniem do przepowiedni legendarnego wieszcza Wernyhory, że "Polska oswobodzi się po tym, jak tureckie konie napiją się wody z Wisły". Kiedy podczas I wojny światowej osmańscy żołnierze starli się w Małopolsce (Galicji Zachodniej) z Rosjanami, a kilkunastu z nich zmarło od ran w krakowskim szpitalu wojskowym i zostało pochowanych na cmentarzu Rakowickim, dostrzeżono w tym wypełnienie proroctwa.
. "Doniesienia prasowe o możliwości wzniesienia w Krakowie pomnika upamiętniającego pobyt żołnierzy armii tureckiej na ziemiach polskich zaboru austriackiego w czasie I wojny światowej, potwierdzone przez panią rzecznik prezydenta miasta, głęboko zbulwersowały społeczność Ormian polskich. Wobec tego pomysłu wyrażamy nasze oburzenie i stanowczy sprzeciw. To właśnie w czasie I wojny władze imperium tureckiego podjęły decyzję o wymordowaniu ludności chrześcijańskiej: Ormian, Asyryjczyków i Greków w Anatolii i Mezopotamii, własnych obywateli, odwiecznych mieszkańców tych ziem. Żołnierze tureccy brali udział w ludobójstwie Ormian. W trakcie zagłady, około roku 1916, ormiańskokatolicki arcybiskup lwowski Józef Teodorowicz obmyślił plan ratunkowy. Przewidywał on sprowadzenie kilku tysięcy Ormian z Turcji do Galicji wschodniej i osiedlenie ich między Ormianami polskimi. Władze Austro-Węgier, sprzymierzone z ludobójczym reżimem tureckim, uniemożliwiły realizację zamiaru naszego arcybiskupa" - czytamy w liście list otwartym do przewodniczącego Rady Miasta Krakowa Bogusława Kośmidera podpisanym przez p.o. prezesa OTK Krzysztofa Stefanowicza i zamieszczonym na profilu facebookowym Towarzystwa.
Inicjatywa ustawienia w centrum Krakowa pomnika w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości wyszła ze strony tureckiej i ponoć została pozytywnie zaopiniowana przez prezydentów obu państw podczas ich niedawnej rozmowy. Ambasada Turcji zaproponowała już miejsce na bulwarach wiślanych pomiędzy mostami Dębnickim a Kotlarskim, Urząd Miasta Krakowa wolałby natomiast bulwar Kurlandzki lub teren przy ulic Świętego Stanisława. Żadne konkretne ustalenia jednak nie zapadły, ponieważ jest to wyłączna kompetencja radnych. Nawet jeżeli najwyższe władze państwowe porozumiały się w tej sprawie, musi ona zostać wniesiona pod obrady Rady Miasta Krakowa i to ona podejmie ostateczną decyzję oraz wskaże lokalizację.
Dlatego Ormiańskie Towarzystwo Kulturalne prosi właśnie RMK o zablokowanie - jak napisano w liście - "planu uczczenia żołnierzy armii, która jest winna zbrodni ludobójstwa ludności chrześcijańskiej w imię wojującego islamu", a na Facebooku zamieściło apel do swoich członków i sympatyków, a także do "wszystkich, którym leży na sercu wizerunek publiczny Krakowa" o podpisanie się pod petycją przeciwko realizacji tego zamysłu.
Kiedy tylko po raz pierwszy dowiedziałem się o - z artystycznego punktu widzenia znakomitym - projekcie tureckiego pomnika, od razu byłem pewny, że pojawią się polityczne problemy, a w szczególności wybrzmi protest mocno osadzonej w Krakowie społeczności ormiańskiej, którą energicznie reprezentuje w mediach jej duszpasterz, bardzo znany z wielu różnych aktywności ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Stawiam dolary przeciw orzechom, że w najbliższym czasie także i on zdecydowanie zaprotestuje przeciwko uczczeniu pod Wawelem Turków (na razie wyraził dezaprobatę tylko w krótkiej wypowiedzi dla "Dziennika Polskiego").
Warto pamiętać, że w Krakowie znajduje się - przy kościele pw. Świętego Mikołaja - chaczkar (kamień krzyżowy) upamiętniający ofiary mającej wszelkie znamiona ludobójstwa rzezi Ormian przez tych, których prezydenci Polski i Turcji zamierzają uczcić w tym mieście pomnikiem.
.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 31.01.2018 16:22
W Muzeum Etnograficznym w Krakowie została zarejestrowana Solidarność
18.02.2026 11:28
Kraków czeka na zmianę. Referendum gniewu
16.02.2026 19:37

Komentarzy: 0
Wybory samorządowe w Krakowie w 2024 roku znacząco odbiegały od dotychczasowego wielkomiejskiego schematu, w którym kandydat Platformy prezydenturę zdobywał już w pierwszej turze, lub – jeśli doszło do drugiej – zyskiwał w niej bezpieczną przewagę. Tu walka toczyła się do samego końca, a wynik nie był pewny do ostatniej chwili. Popierany przez Platformę Aleksander Miszalski z niezależnym Łukaszem Gibałą po bardzo brutalnej kampanii wygrał przewagą zaledwie 5343 głosów. Dziś nie jest pewne, czy dotrwa do końca swojej kadencji, a na Kraków z kilku powodów patrzy cała Polska.
Czytaj więcej
Karol Gac: Jeśli udałoby się odwołać Miszalskiego, za Krakowem poszłyby też inne miasta.
12.02.2026 19:29

Komentarzy: 0
Zbiórka podpisów ws. odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta nabiera tempa. Co więcej nie jest wykluczone, że włodarza stolicy Małopolski faktycznie uda się odwołać. Gdyby tak się stało, to byłby nie tylko ogromny cios w Donalda Tuska, ale również szansa na wywołanie politycznej lawiny.
Czytaj więcej
Mandat dla ministra. Żurek: „Prawnicy mówili, że wygramy to przed sądem”
11.02.2026 09:59

Komentarzy: 0
Po publikacji nagrania z jazdy Fiatem 126p krakowska policja wszczęła postępowanie, które zakończyło się mandatem dla ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka. – Prawnicy mi powiedzieli, "80 proc., że wygramy to przed sądem". Ja powiedziałem "nie" – powiedział dzisiaj w Radiu ZET Żurek.
Czytaj więcej
Tragedia w Krakowie. 14-latka zmarła po zatruciu czadem
11.02.2026 08:40

Komentarzy: 0
Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej i lądowania śmigłowca LPR na jednej z krakowskich ulic nie udało się uratować 14-letniej dziewczynki. Przyczyną śmierci było zatrucie tlenkiem węgla. To już dziewiąta ofiara czadu w Małopolsce od początku sezonu grzewczego.
Czytaj więcej
