Jerzy Bukowski: Mówmy jakby ładniej
27.10.2018 15:16

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Apeluję do wszystkich osób zabierających publicznie głos, aby jakby trochę rzadziej używali obu partykuł.
Jednym z najgorszych zwyczajów językowych, z jakim mamy ostatnio do czynienia w Polsce, jest nagminne nadużywanie partykuł "jakby" i "jak gdyby". Hołdują mu bez opamiętania młodzi i starzy, ludzie wykształceni i nie posiadający dyplomów, politycy, księża, dziennikarze, publicyści, artyści, sportowcy, a nawet nauczyciele.
Podejrzewam, że bezsensowne wplatanie w wypowiedzi tych słów ma charakter asekuracyjny. Dodanie "jakby" ma służyć zabezpieczeniu się przed ewentualnym oskarżeniem o sformułowanie nazbyt kategorycznego sądu, za który można by później zostać zaatakowanym, a w skrajnych przypadkach nawet pozwanym do sądu.
Z drugiej strony świadczy to jednak o niepewności i braku jakże obecnie modnej asertywności. Zamiast dosadnie wyrazić swoje stanowisko w danej sprawie, osłabia się je, co ułatwia zadanie polemistom. Jeżeli ktoś nadużywa tych partykuł w dyskusji, daje bowiem do zrozumienia, że wcale nie jest pewny swojego poglądu.
Apeluję do wszystkich osób zabierających publicznie głos, aby jakby trochę rzadziej używali obu partykuł.
Podejrzewam, że bezsensowne wplatanie w wypowiedzi tych słów ma charakter asekuracyjny. Dodanie "jakby" ma służyć zabezpieczeniu się przed ewentualnym oskarżeniem o sformułowanie nazbyt kategorycznego sądu, za który można by później zostać zaatakowanym, a w skrajnych przypadkach nawet pozwanym do sądu.
Z drugiej strony świadczy to jednak o niepewności i braku jakże obecnie modnej asertywności. Zamiast dosadnie wyrazić swoje stanowisko w danej sprawie, osłabia się je, co ułatwia zadanie polemistom. Jeżeli ktoś nadużywa tych partykuł w dyskusji, daje bowiem do zrozumienia, że wcale nie jest pewny swojego poglądu.
Apeluję do wszystkich osób zabierających publicznie głos, aby jakby trochę rzadziej używali obu partykuł.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.10.2018 15:16