Szukaj
Konto

Jan Pietrzak dla "TS": Pani Krysia odwołuje przedstawienia

23.02.2017 13:37
Jan Pietrzak dla "TS": Pani Krysia odwołuje przedstawienia
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
To było dawno temu, w odległej galaktyce, ul. Chmielna 5... Krysia Sienkiewicz poprosiła kolegów, by po następnym spektaklu zarezerwowali czas, bo są jej imieniny. Liczy na okazałe prezenty. Kazio Rudzki spytał: – Wolisz pani kwiaty, czy gotówką? Zdanie weszło do obiegu. Kiedy domagała się wyższej wypłaty po jakimś występie, pytałem: – Wolisz kwiaty, czy gotówką?
Raz, a było to w Cafe Cabaret w Bytomiu, odparła: - Kwiaty. Na szczęście wypatrzyłem ostatnią kwiaciarkę na rynku i olbrzymi bukiet przesłonił Krysię w całości. Natychmiast zaczęła mnie rugać, że kwiatami ośmiu psów nie nakarmi! Emocje zażegnał Janek Stanisławski, śpiewając "z jednej strony śmiech szalony, z drugiej strony gorzka łza". Krysia lubiła urządzać mi "sceny", obrażać się i odchodzić z Kabaretu pod Egidą. Przyjmowałem z pokorą dąsy gwiazdy i dzwoniłem rano, błagając w imieniu PT Publiczności, by pamiętała o terminie. Po czym podjeżdżałem pod bielańską chatę i gnaliśmy w trasę. Ileż my przegadaliśmy kilometrów…! Kiedy wracaliśmy nocą do Warszawy, pytała: - Jak daleko? Mówiłem: - Dwadzieścia. Odpowiadała: - Tak blisko, że nie warto jechać. Poza aktorską charyzmą, która zjednywała jej publiczność, była osobą mądrą i wrażliwą. Dobrze było z nią pracować, gadać godzinami, śpiewać piosenki… Nikt już nie pamięta takiej frazy "pieseczku hau, hau, koteczku miau, miau" nagranej przez nią w duecie z Mieciem Czechowiczem. Był festiwal w Opolu, a Miecio nie dojechał i poproszono mnie o nagłe zastępstwo. Kompletnie nie moja konwencja, ale czego się nie robi dla pani Krysi? Zdarzyło się też zastępstwo za Łazukę (Bodziu - wybacz!). Była to piosenka Agnieszki Osieckiej z moją muzyką: "Czy te oczy mogą kłamać", którą w Teatrze Syrena wykonywali Krystyna z Bogdanem. Pierwszorzędny duet pod każdym względem. Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością byli wiarygodni do bólu i pełni wdzięku… Ale kurtyna opada! Krysiu kochana, wielkie brawa za kabaret zwany życiem w twoim wykonaniu!
Jan Pietrzak

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (08/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj
Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.02.2017 13:37