Szukaj
Konto

Jan Pietrzak dla "TS": Pamuła z GW

07.06.2017 10:06
zrzut ekranu
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
W morzu głupstw i kłamstw, jakim są lewackie media, pojawiają się czasem zdania, które powinny zostać wyłowione i zapamiętane. Dziennikarka Pamuła z „GW” ogłosiła, że nawet jeżeli jakiś terrorysta zabije dziesięciu Polaków, warto przyjąć 6999 tysięcy uchodźców. Tak sobie sprytnie wyliczyła rachunek zysków i strat.
Warto więc przypomnieć Pamule, że Polacy w swej dramatycznej historii nie raz oddawali życie za innych, np. walcząc o niepodległość Stanów Zjednoczonych, w lotniczej bitwie o Anglię, ukrywając żydowskich sąsiadów itd. Przykładem szczególnym jest św. Maksymilian Kolbe, który w niemieckiej fabryce śmierci Auschwitz sam zgłosił się, by oddać życie za współwięźnia. Polacy ryzykują życiem z powodów tak ważnych, że nie wahają się za nie ginąć.

Natomiast nie chcą się zabijać z powodu durnej lewackiej teorii o konieczności wymieszania ras, religii, kultur i narodów. Nie chcą oddawać życia za bezsensowne multi-kulti. Nie godzą się na "otwarte" państwo Sorosa, bo to fałsz. Jak pokazało doświadczenie, w tym "otwarciu" głównie chodzi o to, by globalni banksterzy mogli dobrać się do kieszeni biednych narodów. Jako człowiek kształcony w peerelu (za co przepraszam oponentów, wytykających mi, że chodziłem do niedobrych szkół), zwracam uwagę różnym Pamułom, że wszystkie te projekty mieszania i otwierania społeczeństw są kolejną mutacją proletariackiego internacjonalizmu, jaki nam zafundowano w 1945 roku przy pomocy ruskich czołgów.

Celem było i jest rozbijanie tradycyjnych wartości duchowych, struktur społecznych, wzorców kulturowych, by łatwiej wyzyskiwać otumanionych ludzi. - Obudź się, Europo, z letargu, bo w przeciwnym wypadku będziesz codziennie opłakiwać swe dzieci - apelowała premier Beata Szydło. To ważne i potrzebne słowa. Dobrze, że padły w polskim Sejmie. Zrobiły wrażenie w świecie. Należy sobie życzyć, by dały do myślenia Pamułom z "GW", wygadującym androny w sprawach życia i śmierci mieszkańców naszej rodzinnej Europy.

Jan Pietrzak

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (23/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.06.2017 10:06