Szukaj
Konto

Jan Pietrzak dla "TS": Naga kasa czy twórczy szał?

02.10.2017 22:00
T. Gutry
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
Podczas promocji książki „z PRL-u do Polski” ktoś z widowni zadał mi pytanie o kolegów z Kabaretu pod Egidą, którzy obecnie znajdują się z drugiej strony sporu trawiącego Polskę. Jak to się stało, że tak bardzo rozeszły się nasze drogi? To proste, olbrzymia część środowiska aktorskiego uzależniona jest od mecenatu państwowego.
Jan Pietrzak

Film, teatr, telewizja, dające pracę aktorom w III RP, miały w zamian wymagania, zwane poprawnością polityczną w stylu liberalno-lewackim. Takie kręcono filmy, takie lansowano wydarzenia teatralne, za to wręczano nagrody na festiwalach. Środowiska artystyczne od zawsze zależne są od mecenasów, a nie każdy ma gust Medyceusza. W czasach zdemoralizowanej ekipy Tuska tym bardziej. Czym w państwie mniejszy szacunek dla tradycyjnych wartości, tym bardziej o karierach decyduje naga kasa, a nie "twórczy szał". W uproszczeniu: pozycji aktora nie określa wybitna kreacja, lecz wysoce dochodowa reklama leku na hemoroidy. Uwaga: nie mam nic przeciwko reklamom, byłoby naiwnością ich negowanie. Są zamachowym kołem konsumpcyjnej cywilizacji, w jakiej przyszło nam żyć po latach konsumpcji reglamentowanej na kartki.

Wracając do aktorów i wszystkich innych zawodów artystycznych, III RP powieliła mechanizm korumpowania artystów z lat stalinowskich. Prawdę mówiąc, tamte odległe pokolenie łatwiej usprawiedliwić. Po straszliwej traumie wojennej próbowali sobie ułożyć życie na gruzach, za cenę rezygnacji z wolności twórczej. Obecni magistrowie sztuk wszelakich zostali zglajchszaltowani w poczuciu przynależności do elity, ze statusem celebrytów, czujnie weryfikowanych przez wiadomą gazetę i zaprzyjaźnione telewizory. Dosyć to przykre dla mnie doświadczenie, bo lubię i cenię wielu aktorów, którzy zasługują na lepszy los niż asystowanie Schetynie i Petru w groteskowych "puczach". Basia Krafftówna śpiewała kiedyś w kabarecie wiersz-westchnienie Jonasza Kofty "Gdzie ta bohema? Gdzie ta bohema?... Papuga zdechła i marmur pękł". Nucę to sobie pod nosem, patrząc na żałosne metamorfozy moich idoli…

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (40/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.10.2017 22:00