Elżbieta Połomska: Żrący płyn...
22.06.2017 22:36

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Pod Teatrem Powszechnym w Warszawie, podczas wspomnianej wyżej manifestacji, obecny był też stary zakonnik, który obficie kropił bluźnierców i kontrmanifestantów wodą święconą.
Sprawa bluźnierczego spektaklu "Klątwa" medialnie ucichła, jest on jednak ciągle wystawiany w Teatrze Powszechnym w Warszawie pod pozorem wolności artystycznej, więc proceder trwa. Nie pomogły akcje modlitewne przed teatrem, głosy oburzenia ze strony różnych środowisk, a nawet głos Kurii Warszawsko-Praskiej. Różaniec odmawiany publicznie przez liczną grupę wiernych, wzbudził agresję. Manifestacja miała oczywiście swoją kontrmanifestację, a w tej - niewielką liczbę tzw. artystów, którzy udawali, że nie wiedzą, co się dzieje. A działy się rzeczy normalne, bo jak panoszy się zło, katolicy zwykli się wtedy modlić. Często modlą się na różańcu, który jest jedną z najskuteczniejszych modlitw w walce ze złym duchem. Bo przecież każde dziecko wie, że tam, gdzie panoszą się złe i gorszące rzeczy, macza swoje szpony diabeł.
Niektórym może się wydawać, że diabeł to postać tylko symboliczna, co raczył był stwierdzić mimochodem, w jakimś z niedawnych wywiadów, obecny generał księży jezuitów o. Abascal SJ: "Stworzyliśmy sobie symboliczne figury takie jak diabeł, żeby symbolizowały zło. Również kondycja społeczna może reprezentować tę postać, ponieważ są ludzie działający na rzecz zła, ponieważ znajdują się w środowisku, w którym trudno jest postępować inaczej". Wypowiedź została wprawdzie niedawno zdementowana, przez rzecznika ojca generała, że nie to miał na myśli, co wybrzmiało z wypowiedzi. Zamieszczono też stosowne tłumaczenia i wyjaśnienia na polskiej stronie zakonu. Wydaje się jednak, iż nawet nieświadome rozmydlanie nauki katolickiej w tym względzie i nieroztropne posługiwanie się metaforami, zawsze zostanie zauważone i nie pozostanie bez komentarzy.
Cieszmy się zatem, że jezuici wraz ze swoim generałem ciągle wierzą, że diabeł istnieje naprawdę, że jest upadłym aniołem, osobą doskonale inteligentną, kuszącą ludzi po to, by ich doprowadzić do wiecznego potępienia. Przy okazji wiary w diabła muszą też wierzyć w piekło, bo wszystkie katolickie dogmaty mają zakorzenienie w Biblii i doskonale się uzupełniają.
Pod Teatrem Powszechnym w Warszawie, podczas wspomnianej wyżej manifestacji, obecny był też stary zakonnik, który obficie kropił bluźnierców i kontrmanifestantów wodą święconą. Zaś pewna aktorka, stwierdziła z całkowitą pewnością na swoim probilu fb, iż "przed teatrem przedstawiciele faszyzującego, nacjonalistycznego ugrupowania ONR i Krucjaty Różańcowej, z pełnymi nienawiści i agresji hasłami próbowali zablokować wejście do teatru. Wewnątrz grupa wrzeszczących mężczyzn rozlała żrący płyn. Jedna z pracownic teatru została poparzona…".
Ponieważ historią starą jak świat jest to, że diabeł boi się święconej wody, więc albo wszyscy, których nią pokropiono byli opętani, albo im bardziej marny aktor, tym bardziej wyćwiczony w kłamstwie i konfabulacji…
Pogłębionych informacji odnośnie do osoby szatana i jego reakcji na sakramentalia należy szukać u księży egzorcystów…
Niektórym może się wydawać, że diabeł to postać tylko symboliczna, co raczył był stwierdzić mimochodem, w jakimś z niedawnych wywiadów, obecny generał księży jezuitów o. Abascal SJ: "Stworzyliśmy sobie symboliczne figury takie jak diabeł, żeby symbolizowały zło. Również kondycja społeczna może reprezentować tę postać, ponieważ są ludzie działający na rzecz zła, ponieważ znajdują się w środowisku, w którym trudno jest postępować inaczej". Wypowiedź została wprawdzie niedawno zdementowana, przez rzecznika ojca generała, że nie to miał na myśli, co wybrzmiało z wypowiedzi. Zamieszczono też stosowne tłumaczenia i wyjaśnienia na polskiej stronie zakonu. Wydaje się jednak, iż nawet nieświadome rozmydlanie nauki katolickiej w tym względzie i nieroztropne posługiwanie się metaforami, zawsze zostanie zauważone i nie pozostanie bez komentarzy.
Cieszmy się zatem, że jezuici wraz ze swoim generałem ciągle wierzą, że diabeł istnieje naprawdę, że jest upadłym aniołem, osobą doskonale inteligentną, kuszącą ludzi po to, by ich doprowadzić do wiecznego potępienia. Przy okazji wiary w diabła muszą też wierzyć w piekło, bo wszystkie katolickie dogmaty mają zakorzenienie w Biblii i doskonale się uzupełniają.
Pod Teatrem Powszechnym w Warszawie, podczas wspomnianej wyżej manifestacji, obecny był też stary zakonnik, który obficie kropił bluźnierców i kontrmanifestantów wodą święconą. Zaś pewna aktorka, stwierdziła z całkowitą pewnością na swoim probilu fb, iż "przed teatrem przedstawiciele faszyzującego, nacjonalistycznego ugrupowania ONR i Krucjaty Różańcowej, z pełnymi nienawiści i agresji hasłami próbowali zablokować wejście do teatru. Wewnątrz grupa wrzeszczących mężczyzn rozlała żrący płyn. Jedna z pracownic teatru została poparzona…".
Ponieważ historią starą jak świat jest to, że diabeł boi się święconej wody, więc albo wszyscy, których nią pokropiono byli opętani, albo im bardziej marny aktor, tym bardziej wyćwiczony w kłamstwie i konfabulacji…
Pogłębionych informacji odnośnie do osoby szatana i jego reakcji na sakramentalia należy szukać u księży egzorcystów…

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.06.2017 22:36