Szukaj
Konto

Elżbieta Połomska: Czy Maryja jest taka, jak my?

03.01.2018 13:14
Elżbieta Połomska: Czy Maryja jest taka, jak my?
Źródło: Robert Campin
Komentarzy: 0
  Oto na jednej ze świątecznych Mszy Św. w rycie zwyczajnym usłyszałam, że Maryja była przecież jedną z nas, tak samo jak my cierpiała, tak samo błądziła, tak samo się lękała i tak samo cieszyła… Niby nic, a jednak bardzo poważny błąd.
W ostatnich dniach, z racji Świąt Bożego Narodzenia, nawiązywano często na kazaniach do postaci Maryi. Jak każdy katolik wie, Maryja jest kimś wyjątkowym, innym od wszystkich, jest człowiekiem najświętszym z ludzi. Jej tytuły są powszechnie znane, począwszy od Matki Bożej po niepokalaną i wniebowziętą Najświętszą Maryję Pannę. Każdy z nich ma swoje źródło w Piśmie św. i Tradycji katolickiej, czego wyrazem są maryjne dogmaty wiary. Lektura tych dogmatów to rzecz bardzo intrygująca i byłoby znakomicie, gdyby refleksja nad nimi stanowiła treść homilii mszalnych, a tak niestety nie jest. Zamiast tego można usłyszeć coraz częściej słowa błędne o Maryi, wręcz banalne i wprowadzające wiernych w błąd.
Oto na jednej ze świątecznych Mszy Św. w rycie zwyczajnym usłyszałam, że Maryja była przecież jedną z nas, tak samo jak my cierpiała, tak samo błądziła, tak samo się lękała i tak samo cieszyła… Niby nic, a jednak bardzo poważny błąd. A najsmutniejsze, że słowa te były wypowiadane bez żadnego wahania, z całkowitą pewnością. Zdarzają się księżom przeróżne intelektualne wpadki, które czujne ucho natychmiast wychwyci.
A przecież wystarczyłoby mieć w pamięci niedawną Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP z 8 grudnia.
I nawet tzw. "Godzinę Świętą", której odprawianie staje się coraz bardziej popularne mimo, że nie ma na nią oficjalnej zgody Stolicy Apostolskiej.
Zgodnie z dogmatem ogłoszonym przez papieża Piusa IX: "Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia - mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego - została zachowana jako nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego". Czyli - na pewno nie była taka jak my. Gdy przeżywała jakieś uczucia, nie przeżywała ich jak my, tylko w sposób zupełnie inny, niezwykły, bo nieskażony grzechem pierworodnym.
Tu właśnie otwiera się pole do kapłańskiej refleksji, do medytacji i kontemplacji, ale też pole do poszukiwań na gruncie patrystyki i teologii. Te treści mogłyby stanowić kanwę kazań. Na pewno byłaby to korzyść dla wiernych. Zostaliby umocnieni w wierze, a do tego utwierdzeni w maryjnej pobożności, która na wskroś jest katolicka, w przeciwieństwie do karkołomnego i duchowo zgubnego sprowadzania Maryi "na ziemię".


Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.01.2018 13:14