Szukaj
Konto

Bartosz Chruślak: Historyczne absurdy KOD-u

21.12.2016 20:00
Komentarzy: 0
Opozycja zaskakuje coraz bardziej. Do szalejąca burzy wokół Sejmu - blokada mównicy, protest przed Sejmem, "okupowanie" sali plenarnej - wtargnął nowy wątek. Jest nim "Targowica". Okazuje się, że hasła, które dotychczas dobiegały ze strony przeciwników Komitetu Obrony Demokracji, teraz były wykrzykiwane przez posłów opozycji w kierunku partii rządzącej. Czy opozycja nadużyła pojęcia "Targowica"?


Wystąpienie posła Michała Szczerby doprowadziło do blokady mównicy sejmowej w obronie "wolnych mediów". Oczywiście wolność mediów nie jest zagrożona. Opozycja wywołała sztuczne zamieszanie wokół propozycji unormowania pracy dziennikarzy w Sejmie. Nie da się ukryć, że dzisiaj niektórzy "wysłannicy mediów" zachowują się w sposób nie do końca odpowiedni. Dlatego wzorując się na parlamentach państw europejskich czy Stanów Zjednoczonych partia rządząca postanowiła dokonać zmian w obrębie pracy dziennikarzy. Podczas "okupowania" mównicy sejmowej liczni posłowie opozycji zaczęli wykrzykiwać hasła: "Targowica". Czy nadużyli określenia?


Konfederacja targowicka

Dotychczas hasło "Targowica" wykrzykiwane było w kierunku zwolenników Komitetu Obrony Demokracji. Media prawicowe często podkreślają, że organizacja Mateusza Kijowskiego jest finansowana przez Georg′a Sorosa, amerykańskiego finansistę pochodzenia węgiersko-żydowskiego. Dodatkowo wypominano ciągłe skargi do zachodnich władz. Takie zarzuty poniekąd usprawiedliwiają używanie pojęcia "Targowica". Jednak zaatakowanie nim partii rządzącej budzi niemałe wątpliwości. Wielokrotnie posłowie opozycji zarzucają politykom Prawa i Sprawiedliwości izolowanie się na arenie międzynarodowej. O ile większość opcji politycznych akceptuje strategiczne "romansowanie" ze Stanami Zjednoczonymi, o tyle krytykuje się PiS za eurosceptycyzm, a także wrogość w kierunku Rosji. Dlatego określenie "Targowica" w kierunku partii Jarosława Kaczyńskiego jest ewidentnie nadużyciem.

Czym zatem jestem owa "Targowica"? Konfederacja targowicka była zorganizowanym spiskiem polskich magnatów w celu obalenia Konstytucji 3 maja. Jednak najważniejszym jest fakt, że zawiązana była w Petersburgu pod patronatem cesarzowej Katarzyny II. Dlatego "Targowica" uważana jest za zdradę narodową. Zawiązanie konfederacji posłużyło Rosji do interwencji zbrojnej w Rzeczypospolitej.

Dwa lata później, podczas insurekcji kościuszkowskiej, większość czołowych przywódców "Targowicy" zostało skazanych na śmierć i powieszonych. Wyroki wykonano publicznie w Wilnie (przed ratuszem), na Rynku Starego Miasta w Warszawie (przed ratuszem), a także przed kościołem św. Anny w Warszawie.

Opary absurdu

Pojęcie "Targowicy" w polskiej przestrzeni miało zawsze bardzo emocjonalny wydźwięk. Dzisiaj, kiedy słyszy się o "finansowaniu przez Sorosa w celu obalenia polskiego rządu", takie określenie wydaje się być zasadne. Pytanie tylko czy George Soros rzeczywiście wspiera finansowo Komitet Obrony Demokracji. To pozostawmy spekulantom.

Atakowanie posłów partii rządzącej określeniem "Targowiczan" wydaje się być totalnym absurdem. Zmiana regulaminu pracy dziennikarzy ma się nijak do konfederacji targowickiej. Ponadto politycy Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej często atakują PiS za eurosceptycyzm. Dodatkowo partia Kaczyńskiego nie ukrywa swych animozji wobec Federacji Rosyjskiej. Nawet jeśli posłowie PO i Nowoczesnej chcieli nawiązać do spisku przeciwko konstytucji to nie można tego czynić poprzez używanie pojęcia "Targowica". Tam mieliśmy do czynienia ze ZDRADĄ polegającą na sprzeciwie wobec polskiego prawa, monarchy i wykorzystaniu protektoratu zagranicznego władcy i jego sił zbrojnych.

Zamieszczone wideo dodatkowo pokazuje jak opozycja totalnie nie rozumie polskiej historii. Zwolennik Komitetu Obrony Demokracji występujący w historycznym stroju dumnie cytuje artykuł Konstytucji 3 Maja i krzyczy, że PiS nie dość, że łamie Konstytucję RP to jeszcze zasady historycznej Konstytucji 3 Maja. Prawda jest taka, że historyczna konstytucja ograniczała demokrację pozbawiając praw politycznych m.in. szlachty nieposiadającej dóbr osobistych. Niestety, ale wykorzystywanie pojedynczych cytatów skutkuje takimi nadużyciami. Nie można grać historią, nie mając o niej wiedzy. Historia ma nas uczyć a nie wprowadzać w błąd.

Bartosz Chruślak
Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.12.2016 20:00