Adam Zyzman: Polskie miasta finansują rozwój gospodarki… Niemiec!
05.04.2018 20:21

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Polskie miasta finansują rozwój gospodarki… Niemiec!
Pamiętacie Państwo histerię wokół "dziury ozonowej? - Te wszystkie katastroficzne wizje, te z niezachwianą pewnością siebie wygłaszane opinie "uznanych autorytetów naukowych"? - Dziś dziura ozonowa może i istnieje nadal i szkodzi mieszkańcom naszego globu, ale nikogo to dzisiaj nie obchodzi, bo spełniła już swoją rolę, czyli doprowadziła do wymiany jednego asortymentu produktów AGD na całym świecie, czyli lodówek i chłodziarek. Dziś nie mamy już w domach lodówek z freonem, ale nie mamy też lodówek, które mogłyby funkcjonować 20 - 30 lat i po drobnych naprawach mogłyby funkcjonować jeszcze dłużej, a także nie mamy lodówek suchych, których wnętrze gwarantowałoby przechowywanie zamrożonych lub schłodzonych produktów przez czas dłuższy niż jeden tydzień, a przede wszystkim nie mamy lodówek, których trwałość byłaby wyższa niż… 5 lat!
W ten sposób środowiska producentów różnych urządzeń, po zagwarantowaniu sobie zbytu tych urządzeń na następne dziesięciolecia postanowiły przy pomocy tzw. ekologów rozpętać kolejną światową histerię dotyczącą walki ze smogiem, by przy pomocy działań administracyjnych wyeliminować z rynku paleniska na opał stały, a zastąpić je źródłami ciepła produkowanymi przede wszystkim w jednym kraju i stosujących tylko i wyłącznie jeden rodzaj paliwa. Idzie oczywiście o gaz i piece gazowe tzw. VI generacji. By jednak to osiągnąć trzeba było przy pomocy pseudoekologów i znów "autorytetów naukowych" stworzyć obraz katastroficznej wizji skutków unoszących się w atmosferze spalin czy to samochodowych, czy przede wszystkim dymów z lokalnych palenisk, które powodują ponoć wyliczalną ilość zgonów, która rośnie odwrotnie proporcjonalnie ze zmniejszająca się ilością dymów przemysłowych, co jest efektem kolejnego etapu rewolucji przemysłowej.
Naciski różnych "alarmów smogowych" i innych powstających, jak grzyby po deszczu organizacji na władze samorządowe i państwowe, powoduje, ze kolejne miasta i województwa podejmują decyzje o współfinansowaniu wymiany starych pieców na opał stały na piece gazowe. Tylko, że pieców VI generacji nie produkuje żadna polska firma! Produkują je natomiast firmy niemieckie, które staja się naturalnymi beneficjentami organizowanej histerii społecznej. Histerii tak agresywnej, że w tym jazgocie nikt nie zapytał dotąd co stanie się z dotychczasowymi polskimi producentami pieców na paliwa stałe, zwanymi pogardliwie "kopciuchami". Kopciuchy, nie kopciuchy, ale dawały one miejsce zatrudnienia co najmniej setkom pracowników w różnych stronach kraju! Być może gdyby te setki tysięcy, jakie kolejne miasta przeznaczają na dopłaty do zakupu niemieckich pieców, zainwestować w firmy polskie, umożliwiając im nabycie nowej technologii i linii produkcyjnych, pieniądze te zostałyby w kraju. Ale czytam, że również państwowa spółka PGNiG "rusza z programem dopłat dla osób, które zdecydują się na wymianę kopciucha na piec gazowy. Będzie mogło z niego skorzystać 11 tys. gospodarstw domowych, a dofinansowanie może wynieść nawet 3 tys. zł." Te 3 tys. złotych, to mniej więcej tyle, ile wynosi różnica ceny między polskim dwufunkcyjnym piecem gazowym, a piecem niemieckim! Na czym więc polega stawianie na polską gospodarkę?
Dzięki wywołanej histerii niemieckie firmy mają zagwarantowany zbyt swoich wyrobów w naszym kraju na co najmniej kilka lat, a przy okazji zniszczenie polskiej konkurencji, która nie mogąc przeskoczyć różnić technologicznych nigdy się nie podniesie, a przecież zawsze może się okazać, że za kilka lat trzeba będzie wymienić montowane dziś piece na takie o jeszcze bardziej wyśrubowanych parametrach, a za piętnaście lat na kolejne… Zupełnie tak, jak z lodówkami! Wystarczy pokrzyczeć na samorządowców i polityków.
Adam Zyzman
W ten sposób środowiska producentów różnych urządzeń, po zagwarantowaniu sobie zbytu tych urządzeń na następne dziesięciolecia postanowiły przy pomocy tzw. ekologów rozpętać kolejną światową histerię dotyczącą walki ze smogiem, by przy pomocy działań administracyjnych wyeliminować z rynku paleniska na opał stały, a zastąpić je źródłami ciepła produkowanymi przede wszystkim w jednym kraju i stosujących tylko i wyłącznie jeden rodzaj paliwa. Idzie oczywiście o gaz i piece gazowe tzw. VI generacji. By jednak to osiągnąć trzeba było przy pomocy pseudoekologów i znów "autorytetów naukowych" stworzyć obraz katastroficznej wizji skutków unoszących się w atmosferze spalin czy to samochodowych, czy przede wszystkim dymów z lokalnych palenisk, które powodują ponoć wyliczalną ilość zgonów, która rośnie odwrotnie proporcjonalnie ze zmniejszająca się ilością dymów przemysłowych, co jest efektem kolejnego etapu rewolucji przemysłowej.
Naciski różnych "alarmów smogowych" i innych powstających, jak grzyby po deszczu organizacji na władze samorządowe i państwowe, powoduje, ze kolejne miasta i województwa podejmują decyzje o współfinansowaniu wymiany starych pieców na opał stały na piece gazowe. Tylko, że pieców VI generacji nie produkuje żadna polska firma! Produkują je natomiast firmy niemieckie, które staja się naturalnymi beneficjentami organizowanej histerii społecznej. Histerii tak agresywnej, że w tym jazgocie nikt nie zapytał dotąd co stanie się z dotychczasowymi polskimi producentami pieców na paliwa stałe, zwanymi pogardliwie "kopciuchami". Kopciuchy, nie kopciuchy, ale dawały one miejsce zatrudnienia co najmniej setkom pracowników w różnych stronach kraju! Być może gdyby te setki tysięcy, jakie kolejne miasta przeznaczają na dopłaty do zakupu niemieckich pieców, zainwestować w firmy polskie, umożliwiając im nabycie nowej technologii i linii produkcyjnych, pieniądze te zostałyby w kraju. Ale czytam, że również państwowa spółka PGNiG "rusza z programem dopłat dla osób, które zdecydują się na wymianę kopciucha na piec gazowy. Będzie mogło z niego skorzystać 11 tys. gospodarstw domowych, a dofinansowanie może wynieść nawet 3 tys. zł." Te 3 tys. złotych, to mniej więcej tyle, ile wynosi różnica ceny między polskim dwufunkcyjnym piecem gazowym, a piecem niemieckim! Na czym więc polega stawianie na polską gospodarkę?
Dzięki wywołanej histerii niemieckie firmy mają zagwarantowany zbyt swoich wyrobów w naszym kraju na co najmniej kilka lat, a przy okazji zniszczenie polskiej konkurencji, która nie mogąc przeskoczyć różnić technologicznych nigdy się nie podniesie, a przecież zawsze może się okazać, że za kilka lat trzeba będzie wymienić montowane dziś piece na takie o jeszcze bardziej wyśrubowanych parametrach, a za piętnaście lat na kolejne… Zupełnie tak, jak z lodówkami! Wystarczy pokrzyczeć na samorządowców i polityków.
Adam Zyzman

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.04.2018 20:21
Warszawiacy nie będą mogli palić węglem? Trzaskowski zaapelował do sejmiku województwa mazowieckiego
14.02.2022 14:04

Komentarzy: 0
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zaapelował o wzmocnienie mazowieckiej uchwały antysmogowej i podtrzymał poparcie dla wdrożenia od IV kwartału przyszłego roku zakazu stosowania węgla w indywidualnych źródłach ogrzewania na terenie stolicy - poinformował w poniedziałek stołeczny ratusz.
Czytaj więcej
Premier: "Czyste Powietrze nie ma barw politycznych. 100 mln zł na promocję w gminach"
08.02.2021 16:43
Stołeczny ratusz alarmuje ws. smogu: "Unikajmy wietrzenia pomieszczeń". Publicyści kpią pisząc o HGW
19.01.2021 10:07

Komentarzy: 0
Rzecznik ratusza Karolina Gałecka ostrzega mieszkańców Warszawy przed wysokiem stężeniem pyłów. Zalecane jest nawet powstrzymanie się od wychodzenia z domu i wietrzenia mieszkań. Do sprawy zanieczyszczenia odnieśli się także publicyści.
Czytaj więcej
Trzaskowski: Myślimy o tym, żeby powoli wyrzucać z centrum miasta najstarsze samochody dieslowskie
29.02.2020 12:42
[video] Mieszkańcy Puszczy Białowieskiej "dziękują" pseudoekologom i komisarzom KE: Zniszczyli Puszczę
15.02.2020 20:04

Komentarzy: 0
Po tym jak ekologiści z pomocą instytucji unijnych powstrzymali działania zmierzające do ochrony Puszczy Białowieskiej przed gradacją kornika drukarza, populacja świerka w Puszczy, który stanowił sporą część jej drzewostanu zanikła, zniszczeniu uległy siedliska wielu gatunków roślin i zwierząt, a odbudowa struktury lasu potrwa lata.
Czytaj więcej

