loading
Proszę czekać...
Agnieszka Żurek: Syberyjska Wigilia mojego Dziadka. "Kielich chłopcy wykonali z blaszanych puszek..."
Opublikowano dnia 24.12.2019 11:13
Dziadek Stefan, przedwojenny nauczyciel, żołnierz Armii Krajowej i zesłaniec syberyjski umarł, kiedy miałam 9 lat. Bardzo Go kochałam i uwielbiałam wspólne spacery po lesie, kiedy – niczym Herbertowski „Pan od przyrody” (tak, tak, Dziadek był nauczycielem biologii), uczył mnie nazw ptaków, krzewów, owoców, a także chwastów.

By LoMit - Praca własna, CC BY-SA 4.0 - Wikimedia Commons
Zdawał sobie sprawę, że i znajomość chwastów jest w życiu potrzebna. Spacery z Dziadkiem były przygodą. Przechodziliśmy przez dziury w płocie, wędrowaliśmy bez końca mimo mrozu („Stefan, dziecko przeziębisz!” – załamywała ręce Babcia Danusia), a wieczorem wygłupialiśmy się w zaimprowizowanym teatrzyku cieni przy świecach. Dziadek miał poczucie humoru, był szczery, niepokorny i odważny. Do rodzinnego zbioru anegdot przeszedł jego dialog z esbekami w czasie rewizji z okresu stanu wojennego. Wujek działał w „Solidarności” i był na liście osób przeznaczonych do internowania. Na szczęście zdążył się ukryć, a „smutni panowie” zastali w domu tylko Dziadka. Przeprowadzili rewizję, zdejmując triumfalnie z pawlacza spory przedmiot o obłych kształtach, przypominający powielacz.

- Co to jest? – zapytali.
- Odkurzacz – odparł spokojnie Dziadek.
- A dlaczego taki dziwny?
- Bo ruski.

I była to szczera prawda, obły ruski odkurzacz służył nam jeszcze długo. Bardzo żałuję, że nie miałam możliwości porozmawiania z Dziadkiem o Polsce, tej dzisiejszej i tej przedwojennej. Mam na to tym większą ochotę, odkąd przeczytałam Jego wspomnienia z syberyjskiego łagru. Zaskoczyła mnie plastyczność języka, z jaką opisuje swoje przeżycia, szerokie horyzonty, duża świadomość, wartkość narracji, ale także wielka wrażliwość i czułość do ludzi, pochylenie się nad ich cierpieniem.

Nie żywił nienawiści do Rosjan, dostrzegał w nich także ofiary stalinowskiego terroru. Opisał niebywałą znajomość z jednym z nich. Najpierw to Dziadek uratował mu życie, ukrywając rannego Miszę przed Niemcami, a później z kolei Misza odwzajemnił się tym samym, ratując Dziadka przed NKWD. Ratunek okazał się niestety chwilowy, w 1944 Dziadek został aresztowany i zesłany na Syberię.

Dziś, w Wigilię, wracam do Jego wspomnień z tamtego okresu, symbolicznie przywołując Go do naszego świątecznego stołu. Refleksja o tym, że warto docenić to, co się ma, zamiast skupiać się na niezaspokojeniu wyimaginowanych nieraz potrzeb, brzmi mniej banalnie po przeczytaniu poniższych słów:

"Pierwsze obozowe święto Bożego Narodzenia obchodziliśmy dzieląc się kawałeczkami chleba zamiast opłatka, płacząc nad swoją niedolą. Zamiast napoju wydano nam tylko suchą herbatę – zabrakło podobno wody i opału w kuchni, ale mogła to być niska złośliwość naszych prześladowców. Może przypuszczali, że użyjemy herbaty jako tytoniu na skręty zawijane w marnym papierze uzyskiwanym od funkcyjnych z opakowań żywności pochodzenia amerykańskiego – i tu docierała pomoc USA dla ZSRR. Wiedzieliśmy, że dym ze spalonej herbaty, w dodatku w przetłuszczonym papierze, powoduje groźne następstwa – drapanie w gardle i płucach, zawroty głowy, otępienie, mdłości. Ot, może chodziło o szatański „żart wigilijny” dla prakliatych Polaczkow (przeklętych Polaczków). W barakach, w nastroju przygnębienia, nuciliśmy pieśń, która stała się naszą pieśnią obozową:
 

O Boże, skrusz ten miecz co siecze kraj
do wolnej Polski nam powrócić daj
by stał się źródłem nowej siły
nasz dom, nasz Kraj...


Administracja obozowa dowiedziała się o treści tej modlitwy. Groźnie zapowiedziano, że zrobią z nami paradiok (porządek), że nigdy nie zobaczymy Polski, jeśli nie zaprzestaniemy śpiewania „wrogich” pieśni. Politruk wołał do nas mniej więcej tak: „Śpiewajcie, śpiewajcie, aż doigracie się, że osadzimy was w takim miejscu, skąd powrotu już nie będzie”.

Nikt nie spodziewał się, że wśród nas jest ksiądz. Długo nie ujawniał swojego kapłaństwa, był po prostu jednym z nas, znosił wszystkie dolegliwości obozowego życia, pracował jak my wszyscy. Zwrócił na siebie uwagę tym, że inicjował wspólne modlitwy. Potem został przez kogoś rozpoznany, ale w dalszym ciągu jego stan był znany tylko ludziom zaufanym i wtajemniczonym. Oni też postarali się, aby miał naczynia liturgiczne i składany mały ołtarzyk. Kielich chłopcy wykonali z blaszanych puszek, które odpowiednio wymodelowane i wypolerowane lśniły jak złoto. Na komunikanty dostarczane były skóreczki chleba, pokrojone w małe kosteczki.

Podziwu godnym było, że ksiądz znał na pamięć treść Mszy Świętej i wielu okolicznościowych modlitw, które wypisywał na małych kartonikach przy pomocy przyciętych kurzych lub wronich piór i atramentu sporządzonego własnoręcznie ze znalezionej końcówki ołówka kopiowego. Ksiądz Kornilak, tak się nazywał, był pozbawiony nawet książeczki do nabożeństwa, ale potrzebujących pociechy religijnej spowiadał, komunikował, udzielał namaszczeń. Odprawiał Msze Święte po łacinie, co w ponurym otoczeniu łagru nabierało dostojnego, mistycznego wymiaru.

Sam ułożył modlitwy za Polskę i o szczęśliwy powrót do Ojczyzny oraz za drogie osoby – jedną z nich udało mi się zachować i przywieźć do kraju.

Modlitwa za Polskę:

O Przenajświętsza Panno Mario, Królowo Polski, licznymi cudami w Ojczyźnie naszej słynąca, wysłuchaj Twe dzieci pokornie ze łzami Cię błagające. Matko Miłosierdzia i Obrończyni nasza, zlituj się nad ludźmi Twymi, wskrześ w naszej Ojczyźnie dawną wiarę praojców naszych i miłość gorącą ku Tobie i spraw, aby Ojczyznę naszą w utrapieniu się znajdującą, do dawnej sławy Bóg doprowadzić raczył i kary nas gniotące odwrócił. Ochroń nas płaszczem Twej opieki przez miłość Syna Twego, a Pana naszego. Amen."

Agnieszka Żurek

Cytaty pochodzą z książki mojego Dziadka, Stefana Pieńkowskiego: „Żyjcie i pozwólcie żyć innym”, Wydawnictwo Arche, Gdańsk 2019.
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

--> POBIERZ WYDANIE CYFROWE


Sprawdź w których placówkach Poczty Polskiej kupisz "TS": https://bit.ly/tysolnapoczcie

Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Uczniowie to nie cichociemni
Skoro Ministerstwo Edukacji Narodowej zdecydowało się na zdalne nauczanie, to dlaczego trzeba teraz podnosić oceny uczniom.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Wielki sukces - ale „nie spocząć na laurach”
Kiedy miałem parę lat i w domu była mowa o różnych krajach, pytałem Mamę: „A czy oni lubią Polaków?”. Z czasem zrozumiałem, że słowa „lubić” czy „kochać” nie istnieją w języku polityki międzynarodowej.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Dlaczego Polska jest trzecim beneficjentem unijnego Funduszu Odbudowy?
1. Po środowej prezentacji w Parlamencie Europejskim przez przewodniczącą KE Ursule von der Leyen projektu budżetu na lata 2021-2027 i Funduszu Odbudowy unijnej gospodarki po pandemii koronawirusa, opozycja w Polsce jest dosłownie w szoku.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.