Zieloni uważają, że sprawy ścieków w Wiśle "nie należy wyolbrzymiać"

- mówił gość TOK FM Radosław Gawlik.Do Wisły wpada 3 metry sześcienne ścieków na sekundę. W tej chwili przepływ wody w rzece to 200-240 metrów sześciennych na sekundę. Czyli ścieki to coś około 1 procenta. Jego zdaniem ścieki powinny rozcieńczyć się w wodzie już po kilkunastu kilometrach. - Więc zagrożenie się minimalizuje. Co więcej, Wisła to ciągle rzeka naturalna, dlatego lepiej sobie z tym radzi niż na przykład wybetonowany kanał. Zdolności cieku wodnego do samooczyszczania są wówczas dużo gorsze
- dodał Gawlik.- Ta władza wyolbrzymia nasze strachy. Straszy nas, żeby dawać nam fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Aczkolwiek lokalnie zrzut nieoczyszczonych ścieków może powodować zagrożenie dla ekosystemu. Dobrze, że poszły alerty z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i sanepidu, ale nie jest to żadna gigantyczna katastrofa
.@GawlikRadoslaw z @Zieloni i @EkoUnia uważa, że sprawy nie można bagatelizować, ale nie należy też wyolbrzymiać tego, co wydarzyło się w Warszawie. Wyliczał też, jaka jest skala zjawiska - "Ta władza wyolbrzymia nasze strachy."https://t.co/JSWEfPKMxt
— EKO-UNIA (@EkoUnia) August 29, 2019

Komunikat dla mieszkańców i turystów w Warszawie
Niepokojąca fala utonięć w Wiśle. Policja bada kolejne zgłoszenie

Pożar hotelu w Wiśle. Strażacy walczą z ogniem
Katastrofa ekologiczna na Odrze. "Tony martwych ślimaków"
Rekordowo niski poziom wód. Wisła i Narew z historycznymi spadkami



