Jerzy Bukowski: Niepotrzebnie podzielone harcerstwo

Jednym z moich wielkich marzeń jest zjednoczenie harcerstwa.
Jednym z moich wielkich marzeń jest zjednoczenie harcerstwa. Doskonale rozumiem powody organizacyjnych podziałów, jakie nastąpiły w polskim skautingu po 1989 roku, ale bardzo mnie one bolą.
Byłem przez wiele lat członkiem Związku Harcerstwa Polskiego, potem przeniosłem się do ZHP-rok założenia 1918, a kiedy połączył się on ze Związkiem Harcerstwa Rzeczypospolitej, automatycznie znalazłem się w ZHR.
W latach 80. ubiegłego wieku aktywnie działałem w półjawnych strukturach Ruchu Harcerskiego Rzeczypospolitej (kontynuacja powstałych jesienią 1980 roku Kręgów Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego) mając nadzieję, że kiedy Polska odzyska niepodległość, odbierzemy natychmiast komunistom ZHP, którego władze były wprawdzie podporządkowane reżimowi, ale w wielu chorągwiach i hufcach prowadziliśmy działalność w duchu przedwojennych ideałów służby Bogu, Polsce i bliźnim.
Niestety, kiedy pojechaliśmy we wrześniu 1989 roku do Lecha Wałęsy przedstawić mu propozycję odzyskania ZHP, spotkaliśmy się z odpowiedzią: "ja jestem za pluralizmem, załóżcie nową organizację, a ja was poprę".
Część instruktorów RHR - zwłaszcza ze środowiska krakowskiego - mocno rozczarowała się takim postawieniem sprawy przez najważniejszą wówczas osobę w opozycji. Byliśmy bowiem przekonani, że pluralizm znakomicie sprawdza się w polityce, ale niekoniecznie w działalności wychowawczej. Koncepcja odbicia ZHP przegrała jednak z pomysłem założenia nowej organizacji i tak powstały wiosną 1989 roku ZHR i ZHP-rok założenia 1918, a także kilka innych skautowych stowarzyszeń.
Niestety, zagrały osobiste ambicje, które przeważyły nad ideą odebrania komunistom ZHP cieszącego się w społeczeństwie dużą sympatią z uwagi na jego historię, a zwłaszcza na bohaterstwo obrońców ojczyzny w zielonych i szarych mundurach w 1920 roku i Szarych Szeregów.
Mamy więc nadmiernie podzielone harcerstwo, ale tylko na poziomie władz poszczególnych organizacji, ponieważ w zastępach i w drużynach nie ma istotnych różnic. Może uda się więc zjednoczenie?
harcmistrz Jerzy Bukowski Harcerz Rzeczypospolitej
Byłem przez wiele lat członkiem Związku Harcerstwa Polskiego, potem przeniosłem się do ZHP-rok założenia 1918, a kiedy połączył się on ze Związkiem Harcerstwa Rzeczypospolitej, automatycznie znalazłem się w ZHR.
W latach 80. ubiegłego wieku aktywnie działałem w półjawnych strukturach Ruchu Harcerskiego Rzeczypospolitej (kontynuacja powstałych jesienią 1980 roku Kręgów Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego) mając nadzieję, że kiedy Polska odzyska niepodległość, odbierzemy natychmiast komunistom ZHP, którego władze były wprawdzie podporządkowane reżimowi, ale w wielu chorągwiach i hufcach prowadziliśmy działalność w duchu przedwojennych ideałów służby Bogu, Polsce i bliźnim.
Niestety, kiedy pojechaliśmy we wrześniu 1989 roku do Lecha Wałęsy przedstawić mu propozycję odzyskania ZHP, spotkaliśmy się z odpowiedzią: "ja jestem za pluralizmem, załóżcie nową organizację, a ja was poprę".
Część instruktorów RHR - zwłaszcza ze środowiska krakowskiego - mocno rozczarowała się takim postawieniem sprawy przez najważniejszą wówczas osobę w opozycji. Byliśmy bowiem przekonani, że pluralizm znakomicie sprawdza się w polityce, ale niekoniecznie w działalności wychowawczej. Koncepcja odbicia ZHP przegrała jednak z pomysłem założenia nowej organizacji i tak powstały wiosną 1989 roku ZHR i ZHP-rok założenia 1918, a także kilka innych skautowych stowarzyszeń.
Niestety, zagrały osobiste ambicje, które przeważyły nad ideą odebrania komunistom ZHP cieszącego się w społeczeństwie dużą sympatią z uwagi na jego historię, a zwłaszcza na bohaterstwo obrońców ojczyzny w zielonych i szarych mundurach w 1920 roku i Szarych Szeregów.
Mamy więc nadmiernie podzielone harcerstwo, ale tylko na poziomie władz poszczególnych organizacji, ponieważ w zastępach i w drużynach nie ma istotnych różnic. Może uda się więc zjednoczenie?
harcmistrz Jerzy Bukowski Harcerz Rzeczypospolitej

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 18.08.2019 21:18
Komentarze
"Mam szczerą wolę całym swym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce..." Dziś Dzień Myśli Braterskiej
22.02.2020 15:25
"Oczerniające, nieprawdziwe, niesprawiedliwe informacje". Rodzice harcerzy odpowiadają "Wyborczej"
04.02.2020 14:00

Komentarzy: 0
Zimowisko zorganizowane przez księdza Marcina Kostkę dla harcerzy zrobiło niemało szumu w lewicowych mediach. - To przypomina dziecięce bojówki z Somalii - histeryzowała m.in "Gazeta Wyborcza". Dziś Harcerstwo Rzeczypospolitej Polskiej wydało w tej sprawie oświadczenie.
Czytaj więcej
Ewa Wanat obraża harcerzy: "Przypomina mi się artykuł o pozytywnej pedofilii". Internauci odpowiadają
21.12.2017 23:59

Komentarzy: 0
- Od dziecka mam problem z harcerstwem (...) Wszystko jedno czy ona w imię Stalina, ojczyzny czy Chrystusa. Masz przestać być sobą, odrębnym kosmosem, masz stać się członkiem wspólnoty. Zrezygnuj ze swojego niepowtarzalnego, jedynego, buntowniczego ja i stań się mięsem armatnim -pisze Ewa Wanat była redaktor naczelna TOK FM i RDC
Czytaj więcej
Genewska pułapka: Dlaczego Polska musi odpowiedzieć za rezolucję ONZ, którą sama współtworzyła
04.07.2026 08:07

Komentarzy: 0
Polska nie tylko popiera, lecz jest współautorem rezolucji Rady Praw Człowieka ONZ, która wykracza daleko poza kwestię małżeństw przymusowych — sięga aborcji, edukacji seksualnej i polityki rodzinnej. Tekst zawiera zakodowane sformułowania — „prawa i zdrowie seksualne oraz reprodukcyjne”, „kompleksowa edukacja seksualna” i „autonomia cielesna” — rutynowo używane do forsowania dostępu do aborcji i odsuwania rodziców od decyzji dotyczących ich własnych dzieci. Po przyjęciu takie rezolucje stają się standardami odniesienia, na które powołują się agendy ONZ, wywierając nacisk na państwa członkowskie poprzez przeglądy okresowe, raporty krajowe i programy pomocy technicznej. Prawa rodzicielskie chronione na mocy art. 53 ust. 3 Konstytucji RP są zagrożone przez opracowane przez UNESCO ramy edukacji seksualnej, które pomijają obowiązek powiadamiania rodziców lub uzyskiwania ich zgody. Polska może stanowczo sprzeciwiać się małżeństwom przymusowym (odrzucając jednocześnie kontrowersyjny język ideologiczny) i powinna przeprowadzić publiczną debatę, zanim jej dyplomaci zwiążą kraj zobowiązaniami w Genewie.
Czytaj więcej
