Szukaj
Konto

[nasz wywiad] Marcin Rola o usunięciu filmów z MN: "Pokazaliśmy, że tam były rodziny, nie faszyści"

15.11.2017 15:12
[nasz wywiad] Marcin Rola o usunięciu filmów z MN: "Pokazaliśmy, że tam były rodziny, nie faszyści"
Źródło: Marcin Rola, screen YT
Komentarzy: 0
"To niebywałe. Przedstawiliśmy naprawdę rzetelnie, jacy ludzie byli obecni na Marszu Niepodległości. Pokazaliśmy, że to nie banda faszystów czy antysemitów, ale rodziny z dziećmi. Jest mi niezwykle żal, że jako niezależna telewizja musimy w Polsce toczyć walkę z zagraniczną korporacją, jaką jest Youtube" - mówił w rozmowie z Tysol.pl redaktor naczelny telewizji wRealu24.pl, Marcin Rola. 
O sprawie pisaliśmy więcej tutaj. Serwis Youtube skasował redakcji wRealu24.pl wszystkie materiały z sobotniego Marszu Niepodległości.

To nieprawdopodobnie patologiczna cenzura. Materiał z Marszu Niepodległości był wrzucony dwa razy i za każdym razem go usuwano. Nie można ocenić tych treści jako kontrowersyjne czy promujące nazizm czy faszyzm, wręcz przeciwnie: podchodziłem z mikrofonem głównie do rodzin, do małych dzieci, do osób starszych, miałem wywiady z weteranami z Afganistanu i Iraku. Materiał zrobiony został z humorem, prześmiewczo wobec narracji promowanych przez mainstreamowe media, że oto na Marsz przyszli sami naziole


- powiedział dla Tysol.pl Marcin Rola.

Filmik 11 listopada był najpopularniejszy na Youtubie spośród filmików o tej tematyce, miał 130 tysięcy wyświetleń. Skasowano go 12 listopada. Opublikowałem go ponownie, ale również został usunięty. Serwis usunięcie filmu tłumaczył stwierdzeniem, że materiał nie jest zgodny z ich regulaminem. Na pytanie, co konkretnie jest tam nie tak, jaki punkt tego regulaminu został złamany, nie otrzymałem jasnej odpowiedzi - po prostu film nie jest zgodny i nie jest dobry dla reklamodawców


- relacjonuje redaktor.

Do sprawy odniosła się na Tweeterze minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Poinformowała, że niestety bez ustawy mamy związane ręce. To sytuacja podobna jak z Facebookiem - jest to prywatna firma, więc jeśli coś ci się nie podoba, to wiesz gdzie są drzwi


- dodał.

Z moich obserwacji wynika, że hasła takie jak "marsz niepodległości", "Smoleńsk", "aborcja", "Wołyń", to słowa-klucze, które w sieci są od razu z miejsca poddawane cenzurze i kontroli. Zaniża się statystyki, albo wyłącza zarabianie na takich materiałach. To zwyczajna cenzura w najgorszym wydaniu. Wszędzie słyszymy hasła pełne frazesów o wolności, demokracji i praworządności, a okazuje się, że jak ktoś ma inne zdanie na jakiś temat, to trzeba go po prostu usunąć


- powiedział Marcin Rola.

Odwołałem się w serwisie Youtube, jednak nie widzę wielkich szans na pomyślne rozwiązanie sprawy. Usunięto rzetelny, familijny materiał, pokazujący prawdę. Tam była masa ludzi, masa rodzin, a nie faszyści. Chyba to im tak bardzo przeszkadzało


- podsumował redaktor.


RAW

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.11.2017 15:12