Różne pokolenia, różne dystanse, wspólne emocje. Za nami 33. Bieg Solidarności „Lubelski Lipiec 1980”

- W sobotę, 10 października, ulice Lublina i stadion lekkoatletyczny po raz kolejny stały się miejscem wyjątkowego spotkania pokoleń.
- Na starcie 33 Biegu Solidarności „Lubelski Lipiec 1980” stanęli najmłodsi biegacze, uczniowie, dorośli, przedstawiciele służb mundurowych oraz zawodnicy z niepełnosprawnościami.
Sportowa rywalizacja i powrót do źródeł
Była sportowa rywalizacja, walka o każdą sekundę, wielki doping i ogromna radość na mecie. Były pierwsze medale, osobiste sukcesy i chwile, które zostają w pamięci na długo.
Uczniowie szkół podstawowych (klasy 5-8), ponadpodstawowych, przedstawiciele służb mundurowych i osoby pełnoletnie pobiegli 3 km ulicami: Lubelskiego Lipca ‘80 (na wysokości Lubelskiej Akademii Futbolu) - Muzyczna - Bulwar Zalewskiego - Al. J. Piłsudskiego - Stadion Lekkoatletyczny (Al. Piłsudskiego 22).

Na stadionie z kolei rywalizowały dzieci w wieku przedszkolnym i z klas 1-4 szkół podstawowych oraz dzieci z niepełnosprawnością z tych roczników.
Myślę, że rześka jesienna pogoda sprawi to, że trasa trzech kilometrów minie w bardzo przyjaznej atmosferze
– mówił, cytowany przez "Kurier Lubelski" Ireneusz Pszczoła, przewodniczący Zarządu Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ "Solidarność".
To już trzydziesty trzeci bieg, a te pierwsze odbywały się właśnie w październiku. Jest to zatem powrót do źródeł
– tłumaczył.

Bieg Solidarności to coś więcej niż sport. To także pamięć o Lubelskim Lipcu 1980 - o ludziach, którzy mieli odwagę upomnieć się o swoje prawa i godność. Biegacze poprzez sportową rywalizację składają hołd uczestnikom wydarzeń sprzed 46 lat.
Lubelski Lipiec
Od 8 do 24 lipca 1980 roku fala strajków i protestów pracowniczych przetoczyła się przez Lubelszczyznę, obejmując ponad 150 zakładów pracy. Wydarzenia te przeszły do historii jako Lubelski Lipiec. Bezpośrednią ich przyczyną była podwyżki cen artykułów mięsnych. Strajki były też wyrazem rosnącego niezadowolenia wynikającego z pogłębiającego się kryzysu gospodarczego.

Bunt rozpoczął się w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku na Wydziale Obróbki Mechanicznej. Strajkujący mówili, że „zaczęło się od kotleta”, tj. od podwyżki cen artykułów mięsnych w zakładowej stołówce i tamtejszych barach.
Protest w WSK zakończył się 11 lipca, kiedy to podpisano pierwsze w lecie 1980 roku porozumienie pomiędzy komunistyczną władza a robotnikami.
W późniejszych dniach do protestów dołączyli między innymi lubelscy kolejarze, którzy zablokowali pracę całego Węzła PKP Lublin.

Komentarze
Bartłomiej Mickiewicz: Na Marszu Niepodległości będą zbierane podpisy pod wnioskiem o referendum ws. Zielonego Ładu

Hanza Electronics Prabuty. Zapadł wyrok w sprawie funkcjonowania Społecznej Inspekcji Pracy
Urszula Rusak z NSZZ „S” w Spreadshirt Manufacturing Polska wraca do pracy

PKP Cargo. Prezes i członkowie Zarządu zrezygnowali z pełnienia swoich funkcji

Hutnicy debatowali o problemach branży. Dziś spotkali się w Sanktuarium w Kałkowie-Godowie








