W niedzielę 80. rocznica męczeńskiej śmierci rodziny Ulmów. Obchody odbędą się w Warszawie i Markowej

W tych dniach planowana jest m.in. sesja muzealna w warszawskim Muzeum Niepodległości, a w stołecznej archikatedrze św. Jana Chrzciciela zostaną odśpiewane Nieszpory Markowskie. Imię Rodziny Ulmów nadane zostanie Portowi Lotniczemu Rzeszów-Jasionka. 24 marca obchodzony jest także Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką.
Warto zaznaczyć, że 7 lipca przypadnie pierwsze liturgiczne wspomnienie nowych Błogosławionych. Tego dnia w 1935 r. Józef i Wiktoria zawarli małżeństwo w markowskim kościele parafialnym pw. Świętej Doroty. W tej świątyni w niedzielę kard. Semeraro, odprawi Mszę św. Z kolei 10 września przypadnie pierwsza rocznica uroczystości beatyfikacyjnych, którym przewodniczył ten watykański hierarcha. Liturgia, która rozpocznie się o godz. 13.00 będzie transmitowana w TVP Polonia.
Nieszpory Markowskie
Już dziś w warszawskiej archikatedrze św. Jana odśpiewane zostaną "Nieszpory Markowskie". Zostały one zrekonstruowane w wersji historycznie prawdopodobnej dla czasu, w którym żyli i w którym kształtowali swoją kulturę etyczną Wiktoria i Józef Ulmowie. Nabożeństwo, które poprowadzi metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, rozpocznie się o godz. 17.30.
"Nieszpory Markowskie" to w równym stopniu akt uwielbienia Boga za dar życia i za beatyfikację Rodziny Ulmów, jak i rekonstrukcja istotnego zabytku naszego dziedzictwa kultury etycznej, religijnej i muzycznej - tłumaczą organizatorzy. Jest to przede wszystkim próba rekonstrukcji dawnego ludowego nabożeństwa - dobrze znanego Samarytanom z Markowej - dodają.
Oryginalne melodie dawnej diecezji przemyskiej, które wykonywane są podczas nabożeństwa zebrał i opracował folklorysta, badacz i znawca śpiewu tradycyjnego południowo-wschodniej Polski pan Bartosz Gałązka. Opiekę artystyczną nad przedsięwzięciem sprawuje pan Jan Bernad - muzyk, kompozytor, badacz kultury tradycyjnej, współtwórca Fundacji Muzyka Kresów.
Nieszpory Markowskie wykonywane są w Markowej co miesiąc, w niedzielę przypadającą bezpośrednio po 10. dniu miesiąca.
Sesja muzealna
Projekt, którego obecnie głównym organizatorem jest Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej zapoczątkowało Stowarzyszenie Muzyka Dawna w Jarosławiu. Projekt współtworzą: Fundacja Muzyka Kresów, Muzeum Wsi Markowa, Klasztor o.o. Dominikanów w Jarosławiu oraz szereg osób i organizacji i instytucji, które w ciągu sześciu miesięcy od beatyfikacji Rodziny Ulmów zbudowały swego rodzaju ruch miłośników psalmów ludowych.
Natomiast w niedzielę 24 marca sesję muzealną "Dziedzictwo Markowej - fenomen polskiej kultury solidarności" organizują wspólnie Muzeum Polaków Ratujących Żydów oraz Muzeum Niepodległości.
W wydarzeniu wezmą udział m.in. Maria Ryznar-Fołta, przewodnicząca Rady Gminy Markowa i prezes Towarzystwa Przyjaciół Wsi Markowa, Michał Mikołajczak - muzealnik, pracownik Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej oraz dyrektor tej placówki Waldemar Rataj. W trakcie spotkania wystąpi także p. Helena Szpytma - markowianka, śpiewaczka ludowa, kustosz dziedzictwa muzyki tradycyjnej wsi Markowa, krewna Błogosławionych Ulmów.
Sesja odbędzie się w Warszawie, w piątek 22 marca w godz. 11:00 - 14.30 w Muzeum Niepodległości (Al. Solidarności 62).
Nadanie imienia
Tego samego dnia, 24 marca, prezydent Andrzej Duda weźmie udział w uroczystości nadania imienia Rodziny Ulmów Portowi Lotniczemu Rzeszów-Jasionka. Następnie Prezydent RP złoży wieniec przed pomnikiem upamiętniającym męczeńską śmierć rodziny Ulmów na terenie Muzeum w Markowej i zabierze głos podczas organizowanej tam uroczystości.
Historia Ulmów
Józef Ulma urodził się w 1900 r., jego żona Wiktoria była 12 lat młodsza. Małżonkowie w czasie okupacji ukrywali w swoim gospodarstwie, prawdopodobnie od grudnia 1942 roku, ośmioro Żydów. Byli to znajomi Ulmów z Łańcuta: Saul Goldman z synami Baruchem, Mechelem, Joachimem i Mojżeszem, oraz sąsiadki Ulmów z Markowej, a zarazem córki Chaima Goldmana - krewnego wspomnianego wyżej Saula: Gołda Grünfeld i Lea Didner. Ta ostatnia ukrywała się wraz z małą córeczką o imieniu Reszla.
24 marca 1944 r. rodzina Ulmów została zamordowana przez Niemców. Najpierw zabito ukrywanych Żydów, a potem całą rodzinę: Józefa i Wiktorię (która była w zaawansowanej ciąży) a następnie sześcioro dzieci - Stasia, Basię, Władzia, Frania, Antosia i Marysię. Najstarsze z nich miało 8 lat, a najmłodsze 1,5 roku.
"W chwili zabójstwa, pani Wiktorii Ulma była w zaawansowanej ciąży siódmego dziecka. Dziecko to urodziło się w chwili męczeństwa matki. Zatem zostało ono dołączone do grona dzieci - męczenników. W męczeństwie rodziców otrzymało ono bowiem chrzest krwi" - napisał prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych w specjalnej nocie wydanej niedługo przed beatyfikacją.
Zamordowanych pochowano przy domu, w obecności oprawców, którzy ostatecznie zgodzili się, by katolików i żydów zakopać w oddzielnych dołach. Mimo surowego niemieckiego zakazu, po kilku dniach Ulmów odkopano, umieszczono w trumnach i pochowano przy domu, w którym mieszkali. Na cmentarz przeniesiono ich dopiero 17 stycznia 1945 roku, po zakończeniu niemieckiej okupacji tych ziem. Natomiast w lutym 1945 r. ekshumowano ciała Goldmanów, Grünfeld i Didnerów i przeniesiono na cmentarz ofiar wojny w Jagielle-Niechciałkach, niespełna 30 km od Markowej.
W 1995 r. Józef i Wiktoria Ulmowie zostali uhonorowani medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
Jedynym żandarmem osądzonym za zbrodnię z Markowej był Josef Kokott. W wyniku procesu, który toczył się przed Sądem Wojewódzkim w Rzeszowie w 1958 r., został skazany na karę śmierci, którą następnie zamieniono na dożywocie. Po zmianie przepisów kara została zmniejszona do 25 lat pozbawienia wolności. Zmarł w bytomskim więzieniu w 1980 roku.
Policjant granatowy Włodzimierz Leś został natomiast osądzony i ukarany przez Polskie Państwo Podziemne. 11 września 1944 roku polskie podziemie wykonało na nim wyrok śmierci.
Dowódca żandarmów, Eliert Dieken, został po wojnie policjantem w Esens w Dolnej Saksonii. Nie żył już, gdy w latach 60. XX w., prokuratura przy Sądzie Krajowym w Dortmundzie wszczęła śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych przez żandarmerię niemiecką w okupowanym powiecie jarosławskim. Zmarł w 1960 r. jako szanowany obywatel. Zarówno jego, jak i pozostałych uczestników mordu, nigdy nie dosięgła sprawiedliwość.
tk
86 lat temu Związek Sowiecki dokonał agresji na Polskę

[Felieton „TS”] Rafał Woś: Allo, pan Piketty? Jest sprawa do Pana…
Red. naczelny „TS” Michał Ossowski. Reparacje od Niemiec: Sprawiedliwość dziejowa i realne pieniądze

Druga rocznica beatyfikacji Rodziny Ulmów


