Szukaj
Konto

Proboszcz z Grenlandii: jesteśmy ludźmi, nie kawałkiem ziemi do przejęcia

08.01.2026 16:39
Grenlandia
Źródło: pixabay.com/Barni1
Komentarzy: 0
Komentując deklaracje prezydenta USA o tym, że Stany Zjednoczone potrzebują przejąć Grenlandię ze względów bezpieczeństwa, proboszcz katolickiej parafii w Nuuk na Grenlandii, ks. Tomaž Majcen, zaapelował o traktowanie Grenlandii jako wspólnoty osób, nie kawałka ziemi do przejęcia. Słoweński franciszkanin konwentualny w rozmowie z włoską agencją SIR wyraził zaniepokojenie słowami Donalda Trumpa i podkreślił, że „Grenlandia nie jest na sprzedaż”.
Co musisz wiedzieć
  • Po niedawnej wypowiedzi Donalda Trumpa o potrzebie przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone, wśród mieszkańców wyspy zapanował niepokój;
  • Sprawę komentuje proboszcz lokalnej parafii katolickiej, zwracając uwagę, że Grenlandia to żywi ludzie, rodziny, a nie ziemia na sprzedaż;
  • Ojciec Majcen zauważył m.in. że mieszkańcy "czują się zaniepokojeni, a czasem przerażeni".

 

Wspólnota czy kawałek ziemi?

- Szczerze mówiąc, tak, martwię się. Dla każdego, kto mieszka tutaj, w Nuuk, słowa ważnego światowego przywódcy, że «Grenlandia jest potrzebna» brzmią dziwnie. Niepokoi mnie, że nasz dom można traktować jako kawałek ziemi, a nie wspólnotę ludzi z rodzinami, tradycjami i wiarą. Ton wielu z tych wypowiedzi był również dosadny, a nawet niepokojący, zwłaszcza gdy mowa była o kontroli lub własności naszej wyspy - stwierdził proboszcz.

Jako kapłan wyraził przekonanie, że "pokój i dialog są ważniejsze niż konflikty o ziemię czy zasoby".

- Grenlandia to piękne, spokojne miejsce i mam nadzieję, że tak pozostanie. Mam nadzieję, że przywódcy skoncentrują się na pokojowej współpracy, a nie na podsycaniu napięć - dodał o. Majcen.

Przerażenie wśród mieszkańców

Przyznał, że mieszkańcy "czują się zaniepokojeni, a czasem przerażeni". O wypowiedziach Trumpa "rozmawiają w sklepach, w miejscach pracy i po Mszy", wyrażając poważne obawy dotyczące przyszłości.

- Większość Grenlandczyków mocno wierzy w swoją tożsamość i prawo do decydowania o własnej przyszłości. Odrzucają pomysł przyłączenia się do Stanów Zjednoczonych. Grenlandia jest ich domem i bezpiecznym miejscem. W każdej rozmowie widzę zarówno obawy, jak i dumę. Chcą chronić swoją ziemię i zachować kontrolę nad swoją przyszłością - relacjonuje duchowny.

Nie na sprzedaż

Przypomina, że "rządy Danii i Grenlandii stanowczo odrzuciły jakąkolwiek koncepcję mówiącą, że Stany Zjednoczone mają prawo kontrolować nasze wyspy. Nasi przywódcy bardzo jasno dali do zrozumienia, że Grenlandia nie jest na sprzedaż i że to my decydujemy o naszej przyszłości".

Dlatego o. Majcen wskazuje na znaczenie współpracy na rzecz pokoju. - Dla wszystkich będzie lepiej, jeśli będziemy współpracować, szanując wzajemną suwerenność i skupiając się na dobru wspólnym. Sytuacja ta mogłaby być także okazją do dialogu międzynarodowego i przypomnienia wszystkim o znaczeniu pokojowych rozwiązań i wzajemnego szacunku - mówi proboszcz stolicy Grenlandii.

Katolicy na Grenlandii

Katolicy stanowią zaledwie 0,2 proc. wśród 56 tys. mieszkańców największej wyspy świata, która jest autonomicznym terytorium należącym do Danii, pokrytym w 80 proc. przez lądolód.

SIR, pb

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.01.2026 16:39
Źródło: KAI/SIR